Coś nowego

Dodano w kategorii System Skutecznej Sprzedaży przez Piotr Michalak

Zapraszam do oglądania! Część pierwsza wywiadu (publikowana w zeszłym tygodniu):

Get the Flash Player to see this content.

Część druga wywiadu:

Get the Flash Player to see this content.

Część trzecia wywiadu:

Get the Flash Player to see this content.

Notatki do drugiego nagrania dotyczące elementów Systemu Sprzedaży:

  • Budowanie Relacji
  • Przedstawienie Siebie
  • Kwalifikowanie Klienta
  • Głębokie Zrozumienie Klienta
  • Sprzedaż Explicite vs Implicite
  • Kreowanie Wizji
  • Rekomendacja Rozwiązania
  • Dopięcie Sprzedaży
  • Podtrzymywanie Relacji
  • Badanie Rynku
  • Zdobywanie Rekomendacji

Parę wniosków dodatkowych:

  • Zadawaj tzw. „mądre pytania”
  • „Jakby wyglądało Twoje życie gdybyś nie miał tego problemu?”
  • Prowadzenie klienta za rękę aby czuł się bezpiecznie przy zamknięciu sprzedaży
  • Orientacja na klienta, nie na produkt
  • Jesteśmy odpowiedzialni za życie klientów do których trafiliśmy i im nie pomogliśmy!

 

 

Jest 114 odpowiedzi na Coś nowego

  1. cd pisze:

    trochę przesadzacie z tymi pozycjami, na trzecim filmie siedzisz identycznie jak rozmówca, tylko z lustrzanym odbiciem, czyżby to miało być pseudo upodobnienie się do klienta? Średnio mam ochotę patrzeć na Twoje nogi pod spodniami

    • Siedzę z nogą na nogę, aby zasłonić mikrofon. Nie sądziłem, że komuś może to aż tak przeszkadzać :-)

  2. kalaburka pisze:

    co do wywiadu czasem bardzo interesujący,
    To jest prawda że trzeba słuchać potrzeb klienta oraz się zrozumieć jego potrzeby
    wiem to pracuje w biurze nieruchomości i staram się jak najlepiej przedstawiać swoje oferty
    Piotrze fajnie by było jak byś przedstawił więcej przykładów

  3. Krzysiek pisze:

    Świetny materiał Piotrze, absolutna podstawa jeśli chodzi o sprzedaż.
    Mam tylko wątpliwość co do wykorzystania techniki „Cenie w Tobie to, że potrafisz zmienić zdanie” – to stara i skuteczna metoda negocjacyjna, ale wykorzystywana raczej w relacji z kimś kogo znamy. Jeśli jesteś na spotkaniu handlowym z osobą, którą najczęściej widzisz pierwszy, może drugi raz na oczy to jak możesz powiedzieć jej, że coś w niej cenisz? Tym bardziej tyczy się to komunikacji w Internecie.
    Niemniej warto pamiętać, że gdy mówimy o umiejętnościach sprzedażowych, to psychologia i techniki negocjacyjne to podstawa.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Ale właśnie Piłaś podawał tę technikę w kontekście przekonywania swojego pracownika np. handlowca, by zmienił coś w swoim sposobie działania :-)

  4. Mariusz Pyc pisze:

    Witam,
    Rozmowa fajna, tylko ogólnikowa, szkoda, ze nie ma przykładów, konkretów.
    Prowadzę firmę szkoleniową i od wielu lat zajmuje się badaniem obsługi klienta w największej firmie badawczej w Polsce i wiem, ze poruszane tu tematy są ważne podczas sprzedaży.
    Liczę jednak, że Panowie przy najbliższej okazji na przykładach powiedzą nam jak to o czym mówili wykorzystać.
    Pozdrawiam
    Mariusz Pyc

  5. [...] A tu jeszcze, na marginesie, link do poprzedniego wpisu zawierającego wywiad z Piłasiem oraz do wpisu „Prosto z serca”. Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, może [...]

  6. Magdalena pisze:

    Własnie !!!! mam dobry produkt i dawno powinien on już być w posiadaniu osób , które – nawet nie wiedzą o tym ,jak bardzo go potrzebują !!!!
    Ludzie obudźmy się i zauważmy to co jest tak oczywiste , a my – ZUPEŁNIE niepotrzebnie to zagmatwaliśmy !!!!!
    Spokojnie jeszcze raz posłucham waszego wywiadu w całości ..a może i wielokrotnie !!
    Kurnia !! teraz to zróbmy jak należy .. tzn każdy z nas swoja robotę !! to proste … ale spokojnie trzeba to z rozmysłem wedle nauki …
    Nie wiem jak nauczał Jezus , ale gdybym miała machinę czasu to chyba okazałoby się , że Wy tam byliście …i niech ta nauka Wasza idzie w świat . Amen

  7. Urszula pisze:

    Witam.
    Obejrzałam Twój wywiad z Piotrem Majewskim i jestem pod ogromnym. wrażeniem.Uzupełnialiście się Panowie doskonale i wyszła z tego wywiadu wspaniała lekcja
    pełna,
    porad, sugestii i podpowiedzi, jednym słowem Pomocna i Mistrzowska wiedza, czyli P.M x2.

    Pozdrawiam serdecznie.
    Urszula Drumlak.

  8. Jacek pisze:

    witam
    handel „uprawiam” od 1982 roku ( jako 17 latek ) to juz 29 lat . Przy okazji produkcja , usługi z kilku dziedzin . Od roku dodatkowo calcenter .
    Program ogląda się sympatycznie i rzeczywiście w pigułce tak to wygląda . Ja uczyłem się tego latami …D a tu proszę 2-3 dni szkolenia i sa podstawy by się doskonalić dalej .

    Zajrzałem , bo uważam , że największy nawet mistrz , zawsze się czegoś może nauczyć ,a trzeba to cały czas robić .

    Ciekawy jestem w , którym momęcie ( pewno tam gdzie się zacznie najciekawiej ) panowie zakończą darmowe wykłady i zaproponują kontynuację w komercyjnej formie . No ale to biznesmeni i dziwne by było , gdyby do tego nie doszło….DDD

    zapraszam miłośnikow motoryzacji do siebie na YT

    http://www.youtube.com/user/artiplastzabrze?feature=mhee

  9. Pierwszy komentarz napisałem po pierwszym wideo.
    Kolejne są jeszcze lepsze. Tak jak chłopaki rozmawiają – wszystko jest takie oczywiste tylko zbyt często się o tym zapomina i zaczyna walkę z wiatrakami.
    Te nagrania odświeżyły mi umysł.

    Pozdrawiam
    Michał Batorowicz
    http://michal.batorowicz.pl/

  10. michael pisze:

    Mam pozytywne i negatywne odczucia. Generalnie materiał w treści niestety jak wiele innych :( lektura z początku ub wieku wskazuje już na te teorie więc prekursorzy zdążyli się wypromować :) jest już mocno eksploatowana i dla osób średnio zaawansowanych raczej nie bije świeżością ) ale super, ze jest w formie video – nie trzeba czytać :) .
    Jak wiadomo, psychologia opiera się na wykładach, ale te były trochę zbyt rozwlekłe :( (dzielenie na części pierwsze przypadków z psychologii sprzedaży to chyba dla osób zupełnie z tematem nie związanych….)- przecież konsensus od zarania dziejów jest jeden motywacja wewnętrzna- klienta i sprzedawcy – pobudzamy pobudzamy! najpierw siebie potem innych uderzając w te czujki, które uruchamiają ten motor. I jazda! Minus też niestety za zbyt widoczny scenariusz rozmowy – jakby wymuszony mega luz z mocno wyczuwalnym spięciem w konwersacji nie budzi zaufania. Plus dla koncepcji – ludziom nie chce się czytać, więc można im to w inny sposób wyłożyć i dalej na tym zarobić.Plus/minus – psychologia sprzedaży jest częściej rozkminiana i rozdrabniana niż wdrażana w praktyce – NIESTETY, i niestety też najrzadziej stosowana przez samych myślicieli i wykładowców nt psych.sprzedaży – wiem z doświadczenia nie tylko swojego – wszelkie wielkie pomysły często nijak się mają do rzeczywistości, gdy w grę wchodzą podstawowe predyspozycje i kwestie motywacji sprzedawcy (pracując w korporacji w trakcie fuzji wielu myślicieli straciło stołeczek i spadło niżej i tam zweryfikowali swoje wywody – niestety w 90% mniernie – te same doświadczenia obserwuje się w wielu firmach, niestety…:( ). Minus – wypowiadacie się sceptycznie o technikach sprzedaży z nadrzędnym naciskiem na emocjonalne zaangażowanie- gdyby nie były skuteczne nie byłyby tak szeroko promowane. Ponadto zaangażowanie emocjonalne to zwyczajne badanie potrzeb klienta – jedna z technik sprzedaży!!! Kolejny aspekt to dobór produktu do klienta – mam wątpliwości czy obecną dystrybucją trafiacie w grupę docelową… jednym i drugim zaprzeczacie więc sami sobie, to mi się nie spodobało.
    Jako sprzedawca zakończę podsumowaniem plusami – dobrze, że video, dobrze, że w oparciu o sprawdzone teorie sprzedaży :) to tak czy tak dla osób, które nie posiadają nawet własnej edukacji w tym zakresie – duży krok do sprzedaży )

  11. marguinez pisze:

    No tak oczywiste oczywistości razem z ciut nadmuchaną pozą „ja wiem wszystko”.
    Ciekaw jestem jakie rzeczywiście efekty w sprzedaży mają obaj panowie. u mnie nie wzbudzają sympatii ani zaufania. Jednak to co mówią to podstawy, które powinien znać każdy doradca techniczny, inżynier sprzedaży, czy innej maści komiwojażer…

  12. Marcin pisze:

    Dla mnie wspanialy material, ludzi ktorzy wiedza o czym mowia.
    W swoim zyciu na pewno wykorzystam.
    Serdeczne dzieki.

  13. Damian Sak pisze:

    Sprzedaż produktów czy usług to najłatwiejsza i najprostsza forma zarabiania pieniędzy. Schody zaczynają się wtedy kiedy mamy nauczyć tego innych. :) Ale to też z czasem staje się proste, tak jak sprzedaż.

    Ten przykład z Tesco jest wyidealizowany. Kasjerka nie myśli o tym, żeby pomóc „rozwinąć się” Tesco tylko marzy kiedy wybije pora, by mogła iść do domu. Ona ma stałą pensje i będzie robić to co jest minimalne w jej obowiązkach. Ale jeśli mogłaby awansować na wyższe stanowisko i zależne byłoby to od sprzedaży czyli jeśliby miała wyższe obroty na swojej kasie to wtedy robiłaby wszystko, żeby cokolwiek do sprzedać.

    Ale realia są inne…

    Ogólnie podoba mi się wywiad:)

  14. radek pisze:

    Warto posłuchać
    Ja osobiście mam problem ze słuchaniem:)

  15. Długo zastanawiałem się jak skomentować ten materiał.
    Krótko.
    Miło jest posłuchać rozmowy inteligentnych ludzi.
    Aż chciałoby się przysiąść.
    Pozdrawiam

  16. Tomasz Zawal pisze:

    Wywiad rzeczywiście bardzo ciekawy. Interesująco został przedstawiony proces sprzedaży, wszystkie jego elementy itp. Tylko jak zrealizować te istotne elementy podczas dosprzedaży telefonicznej na infolinii obsługowej? Jak skutecznie zainteresować klienta usługą w ciągu kilkunastu sekund? Oczywiście pojawiają się różne metody ale ich skuteczność bywa różna. Na czym się skupić? I na które elementy zwrócić szczególną uwagę? Będę wdzięczny za praktyczne rady i wskazówki.

    Pozdrawiam,

    • celina pisze:

      ja pracuje w niemieckiej firmie i kultura tego kraju jest inna kiedy rozmawiam
      z osoba czy sie komus klaniam dodaje do tego nazwisko albo po imieniu
      to jest tak odbierane ze dana osoba jest zauwazana koncentruje sie w komunikacji nie mowie bezosobowo w czoraj jeden z moich wspolpracownikow
      powiadomil mnie o nie powodzeniu i tez mowiac do mnie po imieniu ja odebralam to milo ze mimo niepowodzenia on mnie zauwaza na poczatku tez bylo to dla mnie trudne, wlasnie te nagrania ja odbieram dobrze mozna sie wiele nauczyc w koncu jestesmy ludzmi uwolnic stres wtedy zycie jest lagodniejsze

  17. chudzda pisze:

    Cześć cwaniaczki, macie rację – trzeba słuchać klienta!!! Przekonałem się o tym po 3 latach sprzedaży, a po 5ciu latach powiedziałbym Wam więcej – trzeba mówić językiem klienta. Najważniejsze – dobić targu:)))))) ha! Sprzedawałem 5 lat + 15 lat nią zarządzam z dobrym, a nawet bardzo dobrym efektem Sprzedażą. Gorąco Was pozdrawiam. chudzda

  18. Cześć,

    Bardzo ciekawa rozmowa.
    Świetny pomysł na wideo, rozmowa na luzie a jak wartościowa.
    Dzięki to na prawdę otwiera oczy.

    Pozdrawiam
    Michał Batorowicz

  19. Tomasz pisze:

    Rewelacyjny wywiad dający całe morze inspirujących przemyśleń. Jasne że, pojawiły się i obawy wynikające z przekonań i wyobrażeń często pewnie błędnych. Jak Was dobrze zrozumiałem sprzedaż jak i całe życie jest procesem wieloelementowym która musi mieć swoje fazy, priorytety. Jak myślę wynikają one jedne z drugich jednak najważniejsza jest nawiązywanie więzi z klientem i jej pielęgnowanie. Dla na dziś jedną z najtrudniejszych spraw jest wyobrażenie sobie że, można nawiązać silną więź z człowiekiem którego nie znam i nawet nie widzę ( mam na myśli oczywiście ebiznes informacyjny) Zdaję sobie częściowo przynajmniej sprawę że, można to zrobić przez odpowiedni dialog mailingowy jednakże pozostaje we mnie obawa typowo emocjonalna że, to za mało. Poza tym czy w biznesie informacyjnym można mieć produkty tak uniwersalno-wielowymiarowe że, mogą one zaspokajać potrzeby klientów i wiązać relacje na długo. Poza tym zostaje sprawa pogodzenia proporcji między olbrzymią bazą adresową a budowaniem relacji między każdym klientem z osobna i skupieniem uwagi na jego potrzebach.

  20. Mariusz pisze:

    Super wywiad, czy macie więcej rad dotyczących sprzedaży ? Pracuję w firmie sprzedającej kursy językowe. Gdzie dowiedzieć się jak efektywnie sprzedawać takie produkty ? tzn zaspokajać potrzeby ludzi, którzy chcą nauczyć się języka obcego :)

  21. Zawada.tv pisze:

    Kilka punktów z którymi trzeba ostrożnie-

    Oczywiście należy zbierać feedback od klientów, Ale!
    - Jeśli klient nie kupi, nigdy nie pytajmy „dlaczego pan nie kupił”. Uzasadniając dlaczego nie kupił, klient utwierdzi się w swojej decyzji, poza tym może wyartykułować powody które nie pozwolą mu później kupować ze względu na zasadę konsekwencji.
    Dlatego będzie lepiej zapytać- co sprawiło by, żeby zmienił pan zdanie i zdecydował się na nasz produkt. W tym przypadku zasada konsekwencji działa później na naszą korzyść, jeśli rzeczywiście jesteśmy w stanie zaspokoić potrzeby klienta, który w pewnym sensie składa deklaracje kupna.

    -Kasjerka z Tesco zwracająca się do nas po imieniu. Empik to wprowadził na chwilę. Panie i Panowie sprzedawcy ładnie się uśmiechając dziękowali za zakup w sieci empik, po imieniu (dziękujemy za zakupy w naszym sklepie, panie Arku). Wycofali się szybko, bo było dużo listów od klientów którzy sobie tego kategorycznie nie życzyli. Za wcześnie. „Jakaś nieznajoma mi osoba się przygląda danym z mojej karty, wtrąca się w prywatne życie, o co chodzi,”

    Co do bezpośredniego pytania o potrzeby klienta. Czasami klient nie powie wprost, nie ma szans. Dajmy na to ze ma hemoroidy. Albo jego problemy są wstydliwe. Albo jego tożsamość nie pozwala mu narzekać, i rozwiązywać swoje problemy samemu. Na to trzeba troszkę bardziej wyrafinowanych sposobów dotarcia do jego potrzeb.

    Poza tym generalnie się zgadzam, bardzo fajne wywiady, gratuluję profesjonalizmu. pozdrawiam :)

    • Ja bym raczej zapytał: „Co powinno się zmienić w naszej ofercie, aby dokonał Pan zakupu już teraz ?” Oczywiście takie pytanie powinniśmy zadać po zbadaniu potrzeb, kiedy już wiemy, że nasz produkt rozwiązuje problem naszego klienta. Czasami tak naprawdę jakaś błahostka decyduje o braku finalizacji. :)

      Jeśli chodzi o zwracanie się po imieniu to wydaje mi się, że większość Polaków jeszcze do tego nie dojrzała. Ostatnio na Goldenline trafiłem na wątek, w którym pewna Pani była oburzona, że newsletter z biura podróży, na który się zapisała personalizuje swoje maile i napisała coś w stylu: „co ja koleżanka jakaś ich jestem” :)

      Pozdrawiam,
      Jacek Pietrasiuk
      http://www.jacekpietrasiuk.pl

      • Ja w moich biuletynach od dłuższego czasu już nie stosuję personalizacji i nie używam imienia. Jakoś to nie przeszkadza specjalnie w budowaniu relacji i generowaniu efektów. Do swoich znajomych też przecież ciągle nie mówimy po imieniu, stosujemy też inne formy zwracania się, nie nadużywamy imienia… W niczym to nie przeszkadza. Niektórzy natomiast nadużywają personalizacji i ładują imię gdzie się da, aż wygląda to dziwnie.

  22. Bardzo dziękuje za takie szkolenie. Warto przypomnieć sobie na czym to naprawdę polega.

  23. Piotr pisze:

    Cieszę się, że są w tym pięknym kraju ludzie, którzy potrafią zastosować podejście procesowe w sprzedaży.

    Gratuluję sposobu w jaki szerzycie tę „tajemniczą” wiedzę. W pełni to popieram i mam nadzieję, że pozyskacie duuuże grono klientów na kurs.

    Rozbicie sprzedaży na proces, opisanie każdego z etapów i wykonywanie poszczególnych kroków (jak w Mcdonald’zie) naprawdę DZIAŁA.

    Eliminuje również większość problemów, które były opisywane w komentarzach.

    Wiem to z własnego doświadczenia (a to że akurat ja też mam na imię Piotr , to czysty zbieg okoliczności)

  24. Andrzej pisze:

    Kupowałem niedawno telewizor z „promocji” i w średnio-niższej kategorii cenowej. Obsługa sprzedawcy: właściwie na jakim egzemplarzu nie zawiesiłem oka, każdy był wart zakupu – miał odpowiednie zalety, ale w miarę upływu czasu coraz bardziej wybierałem sam (chyba). Przy czym kiedy odkryłem się z pułapem cenowym sprzedawca sugerował mi zakup o ok 400 zł niższy a różnicę przeznaczyć na rozszerzenie i wydłużenie gwarancji, bo prawie pewne, że z końcem gwarancji zwykłej tv też się skończy. A jak kupię – za 3 lata wymieniam bezpłatnie tv. Czynił to tak nachalnie (chyba znacząca prowizja), że zrazu żólta żaróweczka w mojej głowie czerwieniała reflektorem + dzwon. Do tego kierownik salonu swoją ironią (wrócisz oj wrócisz ale będzie za późno) sugerował, że to co tu sprzedają za długo nie pochodzi. W końcu kupiłem to co sam wybrałem a w ciągu tygodnia znalazłem dodatkowe zalety których sprzedawca mi nie przekazał a których istnienia nie do końca byłem świadom.
    Natomiast po tym wywiadzie mam następujące wątpliwości: kupiłem, bo chciałem kupić choć trochę wbrew pomysłowi sprzedawcy, ale czy ja kupiłem czy też on mi sprzedał? A może ten pomysł sprzedawcy był tylko przykrywką do tego, żebym niby samodzielnie ale jednak coś za 2200 kupił?

    • Oczywiście markety mają znacznie wyższą marżę na tej przedłużonej gwarancji niż na samym TV, więc zapewne i prowizja sprzedawcy wyższa… Raczej opisywana przez Ciebie sytuacja jest anty-przykładem jak tego nie robić, doradzania wbrew interesowi klienta… Powinni się cieszyć, że w ogóle u nich ostatecznie kupiłeś.

  25. Jurek pisze:

    Profesjonalne podejście do sprzedaży. Nic dodać nic ująć. Tylko, gdy tak się pracuje i działa możliwy jest sukces. Sukces mierzony kontem w banku i liczbą zadowolonych klientów.

  26. Justyna pisze:

    Misją pomoc innym! to do mnie przemawia, już przy czytaniu „Mit przedsiębiorczości” coś mi w tym kierunku świtało, ale teraz jestem utwierdzona w tym że moje główne założenie to właśnie to – pomoc innym

  27. Adam Kopeć pisze:

    Zdarza się ludziom skupić za bardzo na technikach i za pomnieć po co one zostały zrobione.

    W biznesie najlepsze rozwiązanie to dążenie do sytuacji win-win. Klient dostaje rozwiązanie trudności jaką ma, lub dostaje usługą na jakiej mu zależy, a sprzedawca dostaje wynagrodzenie. Czyli ja dostaję co chcesz i Ty też dostajesz co chcesz.

  28. Czesław Meus pisze:

    Bardzo ciekawy wywiad,niby ogólniki,ale dla praktyków fajna rzecz,jesteście obaj super.
    Przed wami dużo sukcesów i zadowolenia z tego co i jak robicie Gratuluję!
    Pozdrawiam Czesław Meus

  29. Liwienn pisze:

    dużo inf. dobrych i sporo chaosu, ludzie często nie wiedzą czego potrzebują, bo nie mają z tym kontaktu, łatwiej im powiedzieć, czego nie chcą niż czego chcą, a oprócz słuchania ludzi równie ważne jest dostrzeżenie ich sposobu narracji, który często więcej mówi o człowieku niż wypowiadane przez niego słowa. Szczerze mówiąc liczyłam na coś więcej. Pozdrawiam JD

  30. Violetta pisze:

    Bardzo podobalo mi sie nagranie.Piekna plaza i jezioro.
    Jesli chodzi zas o zawartosc merytoryczna,to za Piotrem zacytuje:”Wzbudzac emocje – tu sa marze”.No ale przeciez biznes tylko wtedy przetrwa,jak klienci,ktorzy od nas kupili usluge/produkt beda zadowoleni.
    Moze sie zdazyc,ze emocje opadna ,dojdzie do glosu swiadome myslenie i klient stwierdzi,ze to co kupil nie jest mu w ogole potrzebne.Albo odlozy produkt/np szkolenie/” na polke”…na pozniej / ktore nie nadchodzi/ i …tyle z jego zanagazowania.
    Reasumujac: jak efektywnie podazac za klientem?Jak nauczyc go czerpania satysfakcji z zakupionego produktu?

  31. Dodek pisze:

    Bardzo miłe podejście do trudnego w końcu tematu, czy też trudnej tematyki. Szczególnie ważne uważam jest podejście systemowe, i myślę, że miałem okazję wielokrotnie już tego doświadczyć jako klient.

    Pozdrawiam,

    Dodo

  32. Marcin pisze:

    Bardzo fajny materiał :) Zaczynamy od podstaw.

  33. Alek pisze:

    Fajna forma (wywiad w plenerze),uniwersalne reguły wszystko ok,mądre spostrzeżenia .
    Jednak to niestety już za mało w mojej branży tzn farmaceutycznej gdzie wprowadzasz na rynek 16 odpowiednik już istniejącego leku,znasz swoich klientów łącznie z ich życiem osobistym i potrzebami.Jesteś partnerem,doradcą zawsze dostępnym miłym, elokwentnym po prostu osobowością którą sprzedajesz a poprzez to produkt.Rynek farmaceutyczny apteczny jest już tak konkurencyjny że czasami trudno umówić się na spotkanie,gdzie czasami jesteś 6 czy 7 przedstawicielem z rzędu.
    Wasze rady są cenne jedynie dla początkujących a co z wyzszą półką

    pozdrawiam

    • Alku, proszę o cierpliwość – coś, co Ciebie zainteresuje będzie prawdopodobnie pod koniec nadchodzącego tygodnia. Puszczę coś od pani, która jest ewidentnie na tej „wyższej półce”. Muszę jednak dopasować się do ogółu i zacząć od podstaw, więc proszę Cię o chwilkę cierpliwości :-)

  34. Wszystko co usłyszałem jest takie znajome i oczywiste. Osobiście takie podejście do sprzedaży nie jest mi obce. Okazuje się, że proste działania często stają się trudnymi w realizacji. W moim przypadku jednak nie widzę aż takich wyników sprzedażowych kierując się sercem a nie wyrachowanym umysłem. Może dlatego, że klienci mierzą i oceniają własną miarą życiowych doświadczeń.

    • Budowanie relacji czy stosowanie systemu nie oznacza wyłączenia umysłu i kierowania się wyłącznie sercem. Ja zawsze powtarzam, że biznes to biznes, a działalność charytatywna to osobna sprawa. Prowadzimy firmy, a nie fundacje, ani organizacje pożytku publicznego. Tak naprawdę biznes jest też organizacją pożytku publicznego, ale w innym sensie, a nawet fundacje wybierają komu pomogą, a komu nie. Zatem sprzedaż nie może się równać wyzyskowi i proszę mojej nauki z czymś takim nie mylić ;-)

  35. Agata pisze:

    słowa Piotra warto sobie zapisać w umyśle dużymi kolorowymi literami „Ja nawiązuje relacje”

    • Można wytatuować henną na czole, to może być fajny sposób zwrócenia na siebie uwagi klientów, wyróżnienia się i bycia zapamiętanym ;-) OK tylko żartowałem! :-)

      • Agata pisze:

        hahhaha, jak chce się zwrócić czyjąś uwagę to na pewno, ale gdy chce się stworzyć pozytywną relację, trzeba czegoś innego niż gwiazdorzenie

  36. Iwona Andrys pisze:

    To o czym mówiłeś słyszałam już wiele razy, ale tym razem usłyszałam coś więcej a przede wszystkim zobaczyłam! Podobała mi się bardzo zamiana sprzedaży warzyw na zdrowie ( zdrowie to moja branża) i przede wszystkim sposób i miejsce z którego do mnie mówiłeś!
    Super, słuchałam i upajałam się widokiem.
    Pozdrawiam wszystkich słuchaczy.

  37. Anna Śliwa pisze:

    Parę cennych zdań zostanie mi w pamięci. Forma oryginalna. Miałam wrażenie braku zakończenia….
    Pozdrawiam

    • To jeszcze nie koniec, mam dwie części w zanadrzu (choć chyba puszczę jako jedną w poniedziałek).

  38. Marek Mrowiec pisze:

    Hej,

    A więc tak:

    „Po pierwsze primo” :) jeśli jeszcze, ktoś nie ma SystemuProdukcjiPieniędzy od Piotrka to niech szybko leci do kasy i bierze – to co Piotrek robi jest GENIALNE ( mimo iż w swojej karierze nie jedno widziałem i projektowałem), ale dopóki nie przesłucha się SPP do końca nie widzi się tego kunsztu ukrytego w każdym nagraniu!! Polecam szczerze i z całego serca.

    „Po drugie primo” :) z sprzedawaniem samego siebie najpierw się do końca nie zgodzę – każda odmowa staje się wtedy ciosem w własną samoocenę, stąd metoda o której Piotr 2 mówi, OK – ale za jakiś czas – najpierw pominąc krok nr 1 i od razu skupiać się na Kliencie. Jak będą już efekty dodawać 2.

    „Po trzecie primo” zgodnie z jedną z najbardziej oczywistych zasad zarządzania – jak coś nie jest opisane – nie da się tego poprawić. Tak tutaj w całych rozmowach o sprzedaży najważniejsze by taki system nawet w 1 osobowej firmie mieć opisany, nawet z tak prozaiczynymi a jednak niesamowicie pomocnymi sprawami jak własny CRM w Excelu podpowiadający kiedy i do kogo się odezwać + z czym.

    „Po czwarte primo” :) do póki nie rozpiszesz swojego Klienta docelowego na drobne jeśli chodzi o jego potrzeby, lęki, marzenia w swoich notatkach nie zadziała porada z punktu powyższego.

    Ps. To ja Ci takie Piotrek podpowiedzi mądre wysłałem na @ a Ty się okazuje że sam na to wpadłeś ;)

    • Dzięki Marku za rekomendację :-)

      Ze sprzedawaniem samego siebie chodzi oczywiście nie o to, że dosłownie sprzedajemy siebie (bo tego nie robimy:)). Chodzi o to, że jeśli klient nie „kupi” Ciebie, to nie kupi też produktu.

  39. Justyna pisze:

    Witam,

    świetna forma przekazywania wiedzy, od samego początku Waszego filmu zaczęłam się głowić jak wykonać podobny służący mojemu biznesowi. Pomysłów mam masę i chyba brakuje mi upewnienia się że coś co mam zamiar nakręcić będzie szło w dobrym kierunku.

    Natomiast co do słuchania klienta i pomocy mu, to mam straszny problem. Nie tyle w słuchaniu i pomaganiu bo to wychodzi mi intuicyjnie i za każdym razem jak mam szansę się zaprezentować oddźwięk z drugiej strony jest bardzo korzystny. Zajmuję się jeździectwem sportowo, prowadzę treningi innym i trenuję konie. Łatwiej mi jest mieć konie u siebie na miejscu i trenować je wg własnego planu, niż dojeżdżać do klientów i prowadzić im jazdy (jest to dla mnie bardziej opłacalne ze względu na czas i dojazdy). W tej chwili dojeżdżam do 4 osób, kolejne 3 mam „u siebie” na miejscu i mój czas nie chce byś już bardziej elastyczny. Jak to zrobić żeby ludzie przyjeżdżali do mnie? żeby przysyłali konie do mnie? w większości przypadków okazuje się, że może by i chcieli, ale:

    a) za daleko, lub
    b) nie dają rady finansowo (a stawki mam bardzo przystępne)

    Najgorsze jest to że klient bardzo często nie widzi, że mimo wszystko opcja „droższa” na raz, jest tańszą i dającą lepsze efekty. Za to „wszyscy” chcą żeby im prowadzić jazdy… a ja już się nie wyrabiam

    mam nadzieję że do końca kursu odkryję sposób nie tyle na uwolnienie swojej firmy, co na uratowanie jej od zawieszenia działalności. Może nawet nie chodzi na odkrycie sposobu, ale o przełożenie go na realia własnego biznesu tak, żeby magia zaczęła działać…

    pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na kolejne części!

    • Tak na pierwszy rzut oka Justyno to wygląda na to, że Ty nie masz obecnie problemu ze sprzedażą, tylko z niskim poziomem cen oraz asertywnością. To też poważny problem – może jak pomogłem Ci go nazwać po imieniu to łatwiej będzie się z nim rozprawić? Nazwanie problemu to 90% rozwiązania…

      • Justyna pisze:

        Wskaż proszę w jaki sposób mogłabym nad tym popracować? rzuć jakimś magicznym linkiem :) bo za każdym razem gdy pojawia się ktoś kto ewentualnie chciałby coś ode mnie „kupić” to pojawia się nadzieja…. po czym gdy klient stwierdza ze za drogo, albo ze chyba nie jest mu to w 100% potrzebne, to moja samoocena uderza drastycznie o glebę ;) a teorie o cenach i asertywności znam znam, tylko że teoria nie pozwala uzbierać na życie i nieszczęsny ZUS…. kilku klientom w ramach asertywności już nawet odmówiłam i na razie niewiele się wszystko zmieniło

        • Na chwilę obecną linkiem nie rzucę, bo nie ma czym ;-) Asertywność jest cechą dobrego sprzedawcy (nie tzw. „miękkiej faji”) i na pewno będzie elementem naszego szkolenia, bo to nieodzowne w rozmowach z klientem, aby nie dać sobie wejść na głowę. Natomiast niski poziom cen jest również związany z dobrą sprzedażą, bo jak odpowiednio pokierujesz rozmową czy komunikowaniem swojej oferty (w realu czy w internecie) to odpowiednio podeprzesz pokazaną następnie cenę.

          • Justyna pisze:

            dzięki! w takim razie cierpliwie czekam na dalszą część szkolenia! :)

  40. Zbyszek pisze:

    Niezbyt, niezbyt.. Możliwe, że Wy czujecie się tak, jak wyglądacie,(jeziorko, ptaszki, roślinki, luksusowe auto), -ja nie! A Wasze prawdy są dosyć ogólnikowe. …I to przez 18 minut…
    Porażka!!

  41. Abraham Lincoln :)

  42. Standardowo rewelka ;)

    Przyjemna muzyczka :)

    Twój kolega, też P.M. ma nowe studio za sporo $, a Ty (w moich oczach) uzyskałeś MILION razy lepszy efekt tym nagraniem, muzyczką, przyrodą (styl Maja w Ogrodzie) :) itp niż byś to nagrał w super dojechanym studio. Klimat nagrania jest o niebo lepszy niż takiego „w 4 ścianach”.

    Może spróbuj nagrać jakieś nawet mini szkolenie / wideo szkoleniowe na tle np jeziora, wystarczy Tablica marker , kamera i piękne miejsce – Ciekawe które nagrania wypadają Efektywniej czy w stylu „Maja w Ogrodzie” czy „4 ściany”?

    • Dzięki za miłe słowa :-) Tak czułem, że jeziorko to dobry pomysł. A szykuje się przeprowadzka… będę za kilka miesięcy prawdopodobnie (nie chcę zapeszać) mieszkać nad samym jeziorkiem, przy promenadzie, obok parku :-) Jak się wyrobimy to parę nagrań w lecie powstanie :-)

  43. Naturalny wywiad wśród fal i powiewów wiatru :) Sprzedaż jest nieodzownym mechanizmem biznesu, choć przyznam szczerze – trochę przeze pomijanym na początku ścieżki e-biznesowej. To video pobudziło mnie do kolejnych działań. Z niecierpliwością czekam na więcej.

    Muszę pochwalić dobrej jakości video z ciekawymi wstawkami dźwiękowymi :)

    Pozdrawiam,
    Piotr Derkowwski

  44. Bardzo wartościowa rozmowa. Widać, że jesteście fajnymi ludźmi, którzy robią wartościowe rzeczy…

    A propos tego, dlaczego ludzie mają problemy z biznesem i sprzedażą, to moja odpowiedź brzmi na tą chwilę tak: bo nie mają kompetencji, by robić biznes i sprzedawać. Bycie naprawdę skutecznym właścicielem biznesu wymaga mniej więcej tyle wiedzy i doświadczenia, co bycie dobrym lekarzem. Bez solidnego fundamentu trudno liczyć na sukces. Taką mam perspektywę w końcówce moich studiów MBA. Są rzeczy, o których nie śniło się początkującym przedsiębiorcom :P

    • Dzięki Sebastian za cenny komentarz. To musiało być powiedziane. Biznesu się nie ma we krwi, on nie jest „na intuicję” (chyba, że mieliśmy rodziców przedsiębiorców, a wtedy nie zawsze) i „jakoś to będzie, hura”. To jest naprawdę kawał solidnej wiedzy. Dobre porównanie z lekarzem!

  45. Karol pisze:

    Lubię takie dawki informacji jakiej przekazujesz. Dajesz motywacje do pracy, do przemyślenia i wykonania czynności . Bardzo mi się podoba nagranie i dużo z tego wyciągnąłem czekam na więcej !
    Pozdrawiam Karol

  46. Bartersi pisze:

    Ciekawa forma. Wyszło nie tylko interesująco ale tez bardzo naturalnie.

  47. Warto było poświęcić czas i obejrzeć tą luźną rozmowe, szczególnie dla tych dwóch zdań: „Sprzedaż jest krwioobiegiem biznesu”. / „Celem sprzedaży jest pomoc innym!” Pozdrawiam, Marcin

  48. W całości zgadzam się z Twoim komentarzem, i jeżeli znasz takową firmę w taki sposówb zatrudniającą to śmiało daj znać.

    Natomiast nie zgadzam się, iż sprzedaż siebie jest żałosne. Wierzę, iż Twoja wypowiedź odnosi się do konkretnych przypadków ludzi, którzy nie sprzedają siebie tylko proszą kup tą cegłę ;-) . To naprawdę zasadnicza różnica.

    Pytanie brzmi jedno czy samo video i nagrania przeniesione do internetu wystarczą, aby sprzedać siebie, aby ludzie mi zaufali?

    Tomasz

    • Jeśli będziesz godny zaufania, to ludzie Ci zaufają. Cóż masz przez internet lepszego niż wideo? Masz tekst… masz audio… masz wideo. To najwyższa forma zaawansowania, kreująca artystów, aktorów, celebrytów, komentatorów itd. Dlaczego nie miałaby wykreować Ciebie?

  49. Bardzo dobry filmik ;) Ja sam często zapominam o tym żeby zbierać feedback, a to naprawdę ważne. Inaczej, tak jak Piotr mówi, sprzedaż kończy się stwierdzeniem „ten głupi klient nie chce kupić mojego świetnego produktu”.

  50. barbarossa pisze:

    uważam, że dopóki nie zmieni się nastawienie w firmach np ubezpieczeniowych, do postrzegania agenta- sprzedawcy nie jako „mięsa do przerobu i do łapania jego kontaktów”,
    lecz jako cenne ogniwo w całym łańcuchu sprzedaży o określonej strategii, to wszelkie filmy nie na wiele się zdadzą, agent musi mieć podstawę , aby przeżyć, przejechać się fajnym samochodem na wycieczkę i być na luzie, a nie na musie i przymusie, bo wtedy na dłuższą metę wszelkie strategie zawodzą, a sprzedawanie siebie jest po prostu żałosne i raczej metodą „Na Rumuna” i obawiam się, że w dzisiejszym świecie raczej już zawodzi, bo za dużo jest wszędzie proszących.

  51. piotrkon pisze:

    Bardzo fajne video. To o czym rozmawiacie jest niby proste i logiczne ale zarazem dla wielu trudne do zrealizowania.Myślę, że warto mówić i przekazywać tę wiedzę w taki sposób jak to pokazaliście w tym filmie. Gratuluję pomysłu i czekam na ciąg dalszy.
    Pozdrawiam.

  52. slidexman pisze:

    sam mam kilka doswaidczen w tym ciekawym i na luzie nakreconym temacie :)

    kiedys nie sprzedawalem, bo mialem negatywne przekonanie co do zawodu sprzedawcy, jak tylko to przekonanie zmienilem po przeczytaniu ciekawej ksiazki moje dochody niewiarygodnie przyspieszyły

  53. Daniel pisze:

    Dziś byłem na pogrzebie kolegi, który w tą niedzielę popełnił samobójstwo.

    Mój brat wcześniej dzwonił do niego ale nie potrafił go zrozumieć, martwił się o niego ale nie rozumiał czemu tamten się tak zmienił, czemu odpowiada tylko tak i nie… i jego rozwiązaniem było że do niego mówił ale nie sprowokował go by on coś powiedział. Był chyba ostatnim jego rozmówcą.
    Dziś po pogrzebie żałuję że niewiele o całej sprawie wiedziałem i nie podjąłem działania. Sam byłem osobą chorą psychicznie i było ze mną źle – ale wyszedłem z tego i teraz jestem zdrowy. Pomogłem paru osobom które też wyzdrowiały ale coż…właśnie potrafiłem sprowokować ludzi by mówili. Jeśli macie kogoś chorego, z zaburzeniami, chorobą psychiczną i nie wiecie jak mu pomóc możecie się odezwać do mnie a ja mogę porozmawiać z tym kimś (e-mail: jurkiewiczdaniel@gmail.com)
    Przepraszam Piotrze że taki nietypowy komentarz- ale myślę, że w pewnym sensie nawiązuje do kwestii sprzedaży. Słuchanie pomaga, nawet nie zawsze udzielanie rad. Tylko osoba która coś przeszła i przeżyła i wie co działa może zaoferować ci ideę, sposób i dać drugą szansę w życiu. Może gdybym porozmawiał z nim na targnął by się na swoje życie…:(

    Radek- spoczywaj w pokoju!

  54. Przyznam się szczerze, że nie wiele takich filmików oglądam do końca, jednak tym razem udało mi się a to dlatego, że poziom wypowiedzi był na wysokim poziomie, nie chcę kadzić ale dobór słów i umiejętność płynnego wypowiadania się tak aby zaciekawić oglądającego jest cechą rzadką, a Wam się udało :)

    Problem sprzedaży, promocji i powiązania ich z własną osobą jest dość szeroki. Znajomość technikali i one same w tym przypadku są niezbędne w szczególności jeśli działamy w internecie. Bo w jaki sposób oznajmiać światu, że właśnie jesteśmy i chcemy się dzielić z każdym i każdego wysłuchać?

    Dlatego też fajnie by było aby przybliżyć sposoby wsłuchiwania się co do oczekiwań klienta tak aby on nie czuł się manipulowany, bo wiele osób po wysłuchaniu wywiadu może opacznie go zrozumieć.

    pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Patelska-Rabenda

  55. „Sprzedawać siebie, takim jakim się jest” tak to złota zasada, którą stosowałem jako handlowiec w sprzedaży bezpośredniej, ale jak przenieść te emocje do internetu, a w szczególności do branży księgarskiej? W jaki sposób powiedzieć ludziom iż mają w tej księgarni książki sprawdzone przez kapłanów, katechetów najczęściej mające imprimatur i nihil obstat – czyli jednym słowem samą śmietankę, którą powinni przeczytać? W jaki sposób zebrać jakąkolwiek listę mailingową w tak niszowej (zagrożenia duchowe zniewolenia, rodzina), a jednocześnie trudnej branży?

    Pozdrawiam

    Tomasz

    • Tomku, właśnie powinieneś nagrać wideo, jak choćby takie co przed chwilą obejrzałeś! A w tym nagraniu powinieneś powiedzieć dokładnie to co tu napisałeś :-D

      Tak, to takie proste, jednak nikt tego nie robi…

      Możesz też nagrywać wideo na temat wybranych książek. Następnie koniecznie powinieneś publikować je w ofercie danej książki, a także na swoim blogu – i dodatkowo wysyłać w mailingach.

      To dopiero początek góry lodowej:)

      Listę mailingową być może już masz – to lista Twoich klientów. Możesz nawet stracić pieniądze na ich pozyskaniu, na pierwszej sprzedaży (nie chodzi o zniżki, chodzi o spory koszt reklamy), aby tylko zarobić na tym, że powrócą dzięki Twojej unikalnej komunikacji.

      Temat duchowych zniewoleń i zagrożeń jest uderzający i mocny, gdyby go takim pokazać, nagrać wideo, wyjść do ludzi z mocnym materiałem… Wrzuć to na YouTube. Twoja grupa docelowa jest kilkaset razy większa niż nasza, biznesowa. To kilkadziesiąt % polskiego społeczeństwa.

      • Jadwiga pisze:

        Piotrze, nie każdy może nagrać wideo, nie każdy ma twarz czy figurę ‘medialną’. Kamera jest bezwzględna. Oglądający wideo patrzą, potem dopiero słuchają. To jest problem. Jestem osobą w wieku mocno dojrzałym i swoim wizerunkiem nie zainteresuję potencjalnych klientów.

        Natomiast Twoje Piotrze nagrania są na bardzo wysokim poziomie, a mówienie pięknym polskim językiem pieści ucho.

        • Myślę Jadwigo, że problem z wiekiem czy wyglądem to zwykły kompleks siedzący w głowie. Ja mam dopiero 25 lat. Od 5 lat prowadzę firmę. Nie mam problemu z zainteresowaniem moją osobą przedsiębiorców w dojrzałym wieku. Kiedyś taki problem miałem, ale był tylko w mojej głowie. Co do umiejętności wypowiadania się, mój kolega Majewski ma problemy z dykcją i płynną wymową, a mimo to jest liderem naszej branży szkoleń internetowych o biznesie.

  56. Adam Bytof pisze:

    Bardzo dobre video!
    Czasami mam wrażenie, gdy słucham kogoś, że mówi to, co ja sam myślę. Nadaje moim nieświadomym czy tez półświadomym myślom formę. Tak jest także w Waszym przypadku. To bardzo przyjemne uczucie zgadzać się z kimś w 100%.

    Sięgacie do źródeł biznesu. Do najistotniejszych spraw, które są u podstaw, podczas gdy wielu fascynuje się „techniką” (NLP, techniki sprzedaży itp.). A z tym jest podobnie jak z muzyką. Można słuchać człowieka, który opanował technikę do perfekcji, ale nie ma w tym „duszy”, jest płytkie, powierzchowne, nastawione na wyłudzenie od publiczności podziwu: posłuchajcie co potrafię! Tego nie da się słuchać. Kiedy wychodzi prawdziwy artysta, wiesz, że on gra dla Ciebie, muzyka jest na pierwszym miejscu, nie „ja”, jest w tym dusza… I tego możesz słuchać godzinami!

    Ale… nawet najwrażliwszy, najbardziej uduchowiony, sięgający najgłębiej artysta musi mieć warsztat… musi mieć technikę opanowana do perfekcji…

    Pozdrawiam!
    Adam Bytof

  57. Ludmiła pisze:

    Dziękuję za to wideo. Mam nadal wątpliwości odnośnie sprzedaży. Rozumiem, że trzeba słuchać, ale jak słuchać, kiedy jest marginalny odzew na ankiety i zero komentarzy. W jaki sposób rozpocząć tę rozmowę przy sprzedaży internetowej, jeżeli nie ma rzadnej współreakcji na wszelkie aukcje typu konkursy, gratisy, ankiety i komentarze?
    Podejrzewam, że to kwestia zbudowania relacji z klientem, ale jak można ją zbudować skoro to ciągle monolog, zamiast rozmowy?

    • No właśnie Ludmiło. Dobrze powiedziałaś, trafiłaś w dziesiątkę. Skoro nie ma żadnej odpowiedzi, to znaczy że zabrakło Budowania Relacji! Ludziom jest obojętna Twoja ankieta i Twoja firma (niestety, taka jest rzeczywistość). Najpierw trzeba ich zaangażować. Wcześniej dać kilka razy, aby potem raz o coś poprosić. Wzbudzić emocje, pokazać ludzką twarz. Mówiłem o tym w pozostałych nagraniach na blogu, zobacz m.in. „Łowienie Klientów” oraz „Sekret dostępu do ludzkich serc”.

  58. Robert pisze:

    Bardzo dobre !
    czekam na wiecej

  59. Kuba Musiałowski pisze:

    Świetne video, a co ważniejsze świetna zawartość. Szkoda tylko, że nie do wszystkich to dociera. Zawsze głównie staram się być dla klientów partnerem, słuchać, rozmawiać, a dopiero potem sprzedawać, bo oczywiście zawsze gdzieś w tle jest ten nasz cel: sprzedaż. Ale jest on jakby na drugim miejscu. I jak sami mówiliście, jest to proces – zdobycie zaufania klienta, poznania jego potrzeb, proces wymagający czasu, pracy. Podstawowy problem jest jednak gdzie indziej. Nie w samych handlowcach – ale w tych na górze. Dla większości kadr kierujących najważniejsze są cyferki – wynik, presja, wynik, presja…i tak do znudzenia. Zapomina się, że dla większości firm, dany klient nie jest klientem jednorazowym, że prawdopodobnie będzie się z nim dalej współpracowało – a to musi mieć odpowiednie fundamenty. Posyłają potem biednych handlowców na pranie mózgów, wciskają techniki sprzedaży, manipulacji itp, bo musi być wynik. A ci chcąc się wykazać stosuje te wszystkie cuda, często z średnim lub w ogóle zerowym efektem.
    I przyznam się szczerze, choć sam odbywałem takie szkolenia, zapoznawałem się z różnymi technikami sprzedaży czy manipulacji, ale w sumie chyba rzadko kiedy je stosowałem – bo przede wszystkim byłem dla klientów partnerem, panem Kubą z którym można pogadać, a przy okazji coś kupić (w interesującym nas temacie). I z czasem, po sumiennej i rzetelnej pracy pojawiały się wyniki jakie chciałem osiągnąć – a przy okazji kilkanaście, może kilkadziesiąt, a może i więcej bardzo mi przychylnych osób, które nie uciekały na mój widok myśląc – znów coś mi będzie wciskał. Pozdr.

    • Kubo, zgadzam się z Tobą, że problem tkwi w tych ‘na górze’, dla których liczy się tylko i wyłącznie wynik. Jak nowy handlowiec przychodzi do firmy, to najczęściej ma takie same plany do zrealizowania jak ten, który pracuje 2 lata i ma już zbudowane relacje z klientami. Tylko ten nowy nie może powiedzieć, że sprzedaż będzie, ale jeszcze nie w tym miesiącu.

      Natomiast nawiązanie relacji, zbudowanie zaufania, poznanie klienta i jego problemów jak napisałeś wymaga czasu, na który mogą sobie pozwolić chyba tylko ci, którzy pracują na swoim.

      P.S. Video rewelacyjne, okolica przypomina mi trochę Borsk nad Wdzydzami :)

      Pozdrawiam,
      Jacek Pietrasiuk
      http://www.jacekpietrasiuk.pl

      • Jacku! Ci, którzy (w Twoim wyobrażeniu) nie pracują na swoim, i przez to nie mogą sobie pozwolić na budowanie relacji… tak naprawdę przez to że tej relacji nie budują, nie mogą sobie na to pozwolić ;-) Błędne koło. Pisałem o tym parę komentarzy wcześniej o paradoksach.

        • Piotrze, chciałbym jeszcze dodać, że jestem orędownikiem tych metod, których nauczasz (zabrzmiało trochę religijnie) :) Jednak zastosowanie ich u kogoś w firmie, gdzie trzeba zrobić plany ‘na teraz’ nie do końca musi się sprawdzać, co prowadzi oczywiście do błędów, dzięki którym nie ma zadowalających rezultatów ani teraz ani później, (właśnie dzięki braku relacji). Stosując natomiast Twoje metody nie byłoby wyników teraz, ale byłyby później. Świetnie to ująłeś w poniższym komentarzu: „aby osiągnąć *prawdziwe* wyniki szybko, trzeba nastawić się na powolne budowanie…” Właśnie tej świadomości życzę wszystkim przedsiębiorcom budującym zespoły handlowe :)

          Pozdrawiam,
          Jacek Pietrasiuk
          http://www.jacekpietrasiuk.pl

  60. DziwieSie pisze:

    Tak się tylko zastanawiam.
    Skoro tak ładnie zaprezentowany specjalista z nagrania zarabia dla siebie duże pieniądze to po co śpią po Warszawie w hostelach?
    Ze sknerstwa czy jednak z powodu braku pieniędzy.

    Wiedza przestawiona w nagraniu to podstawy – dla mądrych ludzi oczywiście.

    • Dobre pytanie. Piłaś mówi, że preferują hostele, ze względu na nieuniknioną przygodę i klimat :-) Zawsze coś się ciekawego dzieje. Nie jest nudno. Potem mogą takie historyjki opowiadać. A po co się jedzie na spływ kajakowy albo żagle zamiast do pięciogwiazdkowego hotelu na wakacje? :D

    • Czasami wystarcza świadomość że stać mnie na hotel :)
      Jeśli jedziesz w jakieś miejsce żeby się tylko przespać to uwierz mi że standard hostelowy w zupełności wystarcza.
      Natomiast spanie w wygodnych hotelach traktował bym raczej jak inwestycję;)
      Popatrz na Adriana Kołodzieja. Podejrzewam że płacąc za pobyt w Hiltonie żeby zrobić filmik miał tzw. ścisk tyłka, ale wiedział że to będzie genialna inwestycja. Napaleni na kasę chłopcy zobaczą go w firmowym szlafroczku i powiedzą „Łooooł ale gość ma kasiory „. Taki target i to była genialna inwestycja. Natomiast gdybym zobaczył przedstawiciela handlowego który śpi w Hiltonie i chce coś mi sprzedać to od razu nabrałbym podejrzeń czy aby cena nie jest zbyt wygórowana bo takie działanie to rozrzutność za którą ktoś musi zapłacić ( w domyśle: JA muszę zapłacić ). Czy taki argument przemawia ? Przedstawiciel handlowy nie może wyglądać lepiej od klienta ! Amen :)

      • Hej,
        Spałem w Hiltonie, bo ciężko pracowałem przez rok. To, że zarabiam 4-5tys na dzień jest efektem mojej ciężkiej pracy. Rozpoczynałem swój biznes w mały brudnym i starym pokoju.
        Dlatego teraz dla odmiany wolę coś lepszego;-)

        • Adrianie. Nie neguję tego że Cię stać na Hiltona :) Ja tylko napisałem że to była genialna inwestycja ;)
          A snobizm traktuję z wielkim szacunkiem jako machinę napędową ludzkości więc nie oburzaj się na mnie :) :)

  61. Piotr pisze:

    Rzeczywiście – sięgnęliście do sedna sprawy. Celem sprzedaży jest dostarczanie Klientowi tego czego on potrzebuje.

    Słusznie zauważyliście również, że przedsiębiorcy który chcą mieć dużą sprzedaż na pewno potrzebują „wzorcowego” systemu. Myślę, że przydałby im się również „wspomagacz” wprowadzania tego systemu do codziennej pracy.

    Jak słusznie zauważyliście – praca związana ze sprzedażą to monotonia i łatwo jest rezygnować z wykonania niezbędnych czynności – tylko ze względu na to, że jest to nudne.

    Ale i na to są sposoby

  62. Wojtek pisze:

    Sprzedaż, taka efektywna, jest sztuką lub umiejętnością budowania relacji z ludźmi.
    Ucząc się mówić zapomnieliśmy o tym, jak ważne jest to, żeby słuchać ze zrozumieniem i zadawać pytania dotyczące prawdziwych potrzeb potencjalnego klienta.
    Bardzo dobry materiał. Zgadzam się z każdym słowem.

  63. Alex pisze:

    Świetnie, że młodzi zaczynają postrzegać to co już dawno temu mogło być wprowadzone i mogło działać (z pewnych powodów nie wprowadzanych i nie realizowanych). To, że większość (niestety) osób skupia na sobie uwagę i „gada” czy „próbuje sprzedać na siłę” wynika z przekazywania (nieprawidłowego) wiedzy i doświadczeń z pokolenia na pokolenie lub przenoszenia wiedzy i doświadczenia z innej bajki do obecnych realiów. Oprócz tego inaczej wyglądają relacje między osobami w podobnym wieku czy z podobnych kultur, płci czy kierunkowym doświadczeniem (np między sportowcami, lekarzami, nauczycielami itp) – jeśli weźmie się dwie osoby ze skrajnych „biegunów” (np do porównania) to będzie można dostrzec tę istotę problemu (przy założeniu, że ten ktoś CHCE dostrzec i rozwiązać problem). Największą sztuką nie jest nauczyć się sprzedawać, słuchać czy zakumać o co chodzi w sprzedaży tylko poznać i wdrożyć metody, które będą stosowane indywidualnie dla każdego (każdy człowiek jest indywidualistą) – czyli praktyka czyni mistrza. Może by tak pokazać na żywo jak to się robi – takie warsztaty? Bo to wszystko to TYLKO teoria… – sorry za szczerość
    Właśnie zastosowałem metodę gadania a nie słuchania, tylko, że młodzi nie chcą „zwierzać” się starszym (a potem posłuchać od nich co i jak – sprzężenie zwrotne) – istnieje za duża różnica poglądów, zwyczajów itp (tak to z pozoru wygląda). Szkoda, że nie ma w Polsce takiego zwyczaju, jak u Indian – wielu by skorzystało, bo słuchanie to nie tylko sprzedaż ale i zdobywanie wiedzy (z pewnym czasowym wyprzedzeniem).

    Ogólnie – fajnie, że pojawiają się takie materiały wideo i oby co raz więcej (ale tylko tych wartościowych)
    Pozdrawiam
    Alex

  64. Konrad Kubiec pisze:

    Wato było poświęcić czas na obejrzenie Brodaczu ;)

    Przykro to mówić, ale wasz wywiad potwierdza to, co dosyć często wałkuję na próbkach coachingu np. przy okazji konferencji. Większość ludzi myśli przez pryzmat „mam genialny pomysł”, zapominając o całej reszcie. Szybko rośnie wtedy irytacja i zdenerwowanie, bo oczywiście brak oczekiwanego poziomu sprzedaży.

    Najczęstszą metodą zaradzenia takiemu stanowi, jest sięganie po szkolenia (lub publikacje) sprzedażowe i o NLP. Narzędzia stają się ważniejsze niż idea. Jest to bardzo popularny meta problem.

    Najgorzej, że narzędzia „psują” nastawienie i nakręcają na dalsze brnięcie w „walkę” z klientem za pomocą kolejnych narzędzi. Tacy „zafiksowani” biznesmeni nie przyjmują prostych rozwiązań, mimo iż dają niemal gwarantowany efekt. Mocno chcą po swojemu i z wykorzystaniem ich metod.

    Może to wideo zmusi do głębszej refleksji :)

  65. Tomasz pisze:

    Zgadzam się z Kamilem w 100% genialny wywiad i te 2 ostatnie zdania to esensja wszystkiego.

    „Sprzedaż jest krwioobiegiem biznesu”. KAŻDY sprzedaje!
    „Celem sprzedaży jest pomoc innym!”

    Ale by mieć szanse to osiągnąć to podstawą jest po prostu Życzliwość. I to na ile możliwe w naturze ludzkie choć niewątpliwe trudne „życzliwość bezwarunkowa” tzn, nie tylko ta wyrachowana i opłacalna. Ale tak naprawdę życzliwość jest zawsze opłacalna bo i gdy się ma to się jest z natury szanowanym i lubianym.
    I to co rewelacyjnie podkreślił Piotr Pilasiewicz – umiejętność słuchania. Niezbyt często spotykana umiejętność którą trudno przecenić. Nie tylko w biznesie w ogóle w stosunkach międzyludzkich.

    • Faktycznie Tomku, trudno czasami być życzliwym, bo w biznesie często dostajemy po tyłku. Jednak trzeba umieć wybaczać. Trzeba umieć zatrzymać się, nie ekstrapolować urazy na wszystkich naokoło. W ogóle wyrzucić urazę ze swojego serca i do każdego podchodzić z życzliwością – nawet do wroga – albo jak ja bym powiedział – wręcz z miłością. Cóż może być silniejszego?

  66. Witaj Piotrze! razy dwa :)

    Nie wiem czy to reguła, że jeśli chcesz mieć wyniki w e-biznesie, to musisz mieć na imię Piotr, ale przynajmniej w 3 przypadkach to się sprawdza :)

    Dzięki za nietypowy i relaksujący wywiad.
    Promowanie, przedstawianie siebie, a potem słuchanie i pomoc człowiekowi, to wielka i mocna reguła. Właściwie, tak jak zauważyliście leżąca u podstaw naszego człowieczeństwa.

    Jest jednak problem z jej wprowadzaniem. Często chcemy osiągnąć wyniki szybko. Sytuacja finasowa sprzedawcy jest trudna i wtedy on wychodzi na ulicę i zaczepia potencjalnych klientów. To obserwujemy w większości przypadków.
    Najtrudniej usiąść opracować strategię i pogodzić się z tym, że nic nie przychodzi szybko.

    Tak więc od dzisiaj moją regułą jest:
    1. Rozwijam i prezentuję prawdziwego siebie.
    2. Zadaję pytania i słucham.
    3. Szukam rozwiązania problemu i pomagam.
    Liczę, że punkt ostatni brzmi:
    4. Zarabiam i dzięki temu realizuję potrzeby swoje i rodziny.

    Dziękuję i pozdrawiam
    Marek Kloska
    http://www.PoradyFotografa.pl

    • Właśnie to jest paradoks…
      - aby zarabiać, trzeba przestać myśleć o pieniądzach, a zacząć myśleć o ludziach…
      - aby osiągnąć *prawdziwe* wyniki szybko, trzeba nastawić się na powolne budowanie…
      - aby skutecznie działać, trzeba właśnie zatrzymać się, przestać kręcić się w kółko, skoncentrować się i zaplanować…
      itd. itp. :-)

  67. Komentarze z facebooka na blogu pomagaja sciagac dodatkowy ruch na Twoj blog. A to z kolei pomaga budowac liste adresowa.

    • To nie ulega wątpliwości. Chodzi o to, aby nie koncentrować się wyłącznie na technikaliach i szczegółach, a zamiast tego wejrzeć głębiej w to, co jest w sercach naszych klientów.

  68. Bardzo dziękuję. Z uwagą obejrzałam Waszą rozmowę. Nawet niektóre fragmenty przesłuchałam parokrotnie. Trochę rozjaśniło mi się w głowie. Uświadomiłam sobie też, że biznes to proces. Potrzeba w nim wytrwałości i starannego zaplanowania. A potem następuje sprawdzanie co działa, a co nie i następuje czas na ewentualne wprowadzanie korekty do działań. To wideo otrzymałam w dobrym czasie, bo właśnie po raz wtóry modyfikuję treść emaili wysyłanych do mojej listy mailingowej. I sama siebie pytałam ile jeszcze razy będę musiała tracić czas i wprowadzać poprawki. Teraz wiem, że nie jest to strata czasu, po prostu bardziej dopasowuję puzzle , by wreszcie ułożyć cały obraz i mieć konkretne efekty mojej działalności. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.

    ps. wiem jak słuchać klienta na „żywo”. Czy mógłbyś podać metodę na słuchanie internetowego klienta? Będę wdzięczna za odpowiedź :)

    • Moim zdaniem ewidentnie najlepszą metodą jest zadanie po prostu pytania na blogu. Wysyłasz mailing. To wszystko!

      Można robić ankiety też, ale koniecznie z nagrodami, aby zmotywować! Inaczej otrzymasz mało wyników. Pytając na blogu budujesz społeczność, więź między czytelnikami. Dostajesz wypowiedzi pisane słowami klientów, to bogactwo wiedzy nt. klienta. Natomiast trudniej wtedy dopytać o coś, masz tylko jedną szansę, potem ewentualnie osobno puszczasz drugie pytanie.

      Można też wysłać maila z prośbą, aby ludzie po prostu odpisali Tobie na niego (bez bloga).

      Jest jeszcze jedna strategia z tym związana, która dużo daje, ale to materiał raczej na odpłatne szkolenie. Chodzi o to jak sprawić, abyś w ogóle otrzymała odpowiedzi na blogu, aby było ich dużo, aby ludzie chętnie się dzielili. Taki cel na pewno trzeba sobie postawić :-)

  69. Mateusz pisze:

    True, true… Cool video bro… ;)

  70. Jakub pisze:

    Witam
    Słuchać już umiem
    Ja osobiście mam problem z „pomaganiem” innym ale chodzi mi o profesjonalnych odbiorców często przemądrzałych.Jak im wytłumaczyć i przekonać do mojej „pomocy”(sprzedaży).
    A video super – gdzie to było nakręcone?
    Pozdrawiam Jakub

    • Jak dotrzeć do klienta typu „przemądrzały”? Chyba wiem co masz na myśli. Parę rad na szybko, moich metod:
      1) Najlepiej zaskoczyć ich swoją wiedzą, wiedzieć coś, czego oni nie wiedzą. Coś konkretnego. Ja np. ostatnio w rozmowie dowiedziałem się, że klient w kampanii Adwords ma wzrost sprzedaży nieodnotowywany w mierzonych w systemie konwersjach, gdy prowadzi daną grupę reklamową. Następnie zadałem ostatnio klientowi pytanie czy patrzy w takim razie na „view-trough conversions” — zagiąłem go. Nie wiedział, że jest taka opcja.
      2) Jeśli chodzi o mowę ciała, sposób zachowywania się, Twoje własne nastawienie – powinieneś przyjąć pozycję, że Tobie specjalnie nie zależy. Przychodzisz pomóc, ale nie będziesz nikogo zmuszał. Wychodzisz z pozycji doradcy, partnera. Nie z pozycji, że Tobie zależy i będziesz się starał.
      3) Bądź taki jak klient – on jest trochę „ę-ą”, Ty też bądź „ę-ą”. Jednocześnie bądź miły i serdeczny. Znaj swoją wartość. Po prostu nie bądź „podnóżkiem”, czy jak to nazywam, „pieskiem skaczącym do nogi” – drastyczne porównanie, ale wielu handlowców tak właśnie się zachowuje i te słowa dobrze obrazują tę skrajność.
      Kręciliśmy bodajże w Łapinie :-)

  71. Świetne video i świetny rozmówca. Na podstawie tego co powiedział Piotr Piłasiewicz, nie trudno jest się domyślić, że jest świetnym sprzedawcą. Podobnie zresztą jak Ty Piotrze :-)

    Z całą pewnością celem każdej sprzedaży (nawet tej najzwyklejszej) jest pomoc drugiemu człowiekowi, bo to generalnie charakteryzuje dobrego przedsiębiorcę.

    Na podstawie waszej rozmowy można wywnioskować, że powodem większości porażek w biznesie jest zbyt wielka uwaga, jaką skupiamy na sobie, na naszych korzyściach, nie przywiązując zbyt dużej uwagi do tego, czego tak naprawdę chcą nasi potencjalni klienci.

    Pozostaje mi podziękować za ten materiał i czekam na kolejny :-)

  72. Fajne wideo. Trzeba wiedzieć jak korzystać z narzędzi, które dają różne techniki perswazji. NLP itd to nie wszystko. Nie da się tylko otrzymanej wiedzy zarobić szybkiej kasy. To wymaga jeszcze sporo własnej pracy, którą trzeba w to włożyć. Czekam na kolejną część

    Pozdrawiam
    Piotr Babczyński

  73. Kamil Tracz pisze:

    Jak dla mnie genialny wywiad.
    Podoba mi się szczególnie ostatnie 2 zdania. :)
    Piotrze robisz kawał dobrej roboty, wiele się już dzięki Tobie nauczyłem.

    Pozdrawiam Kamil Tracz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>