Szybki update – już parę osób po obejrzeniu tego filmu zwątpiło, czy Adrian mówi prawdę, czy to nie oszustwo? W nagraniu komentowałem marketing Adriana, mówiąc o jego stronach internetowych. Widziałem też jak prowadzi email marketing – i zaręczam, że jest to mistrzowski poziom. Jednak nie musisz wierzyć mi na słowo. Poprosiłem go o bardziej namacalny dowód, mianowicie… zrzut ekranu z systemu płatności.pl. Oto on – zobacz:
A teraz dopiero zobacz moje nagranie
W trakcie tego nagrania pokażę Ci również opinię Adriana.
Obiecana opinia Eweliny Gajewskiej, prezesa zarządu firmy Companion Sp. z o.o.:
Piotrze,
Twoje szkolenie „Biblia promocji i reklamy w Internecie dla małych firm” jest najbardziej wartościową pozycją z zakresu marketingu i reklamy w Internecie, z jaką spotkałam się w ciągu ostatniego roku.Opowiem Ci dlaczego tak uważam….
Od wielu lat prowadzę własną firmę i pracuję jako konsultant w dużych korporacjach, ale i w małych firmach. Przez większość tego okresu czasu, zdobywanie nowych klientów, opierałam przed wszystkich na osobistych relacjach i kontaktach z moimi klientami. W zeszłym roku postanowiłam jednak, że czas zaistnieć w Internecie. Zatrudniłam więc pracownika, który miał się zająć opracowaniem naszej strategii marketingowej w tym kanale.
A że strategia nie może powstać bez właściciela firmy, razem pochłanialiśmy kolejne książki, e-booki i kursy z tego zakresu, wspólnie zapoznawaliśmy się z tematem. Wydaliśmy na nie majątek, na szczęście firmowy
![]()
Poziom tych materiałów był bardzo różny, większość jednak dawało nam jedynie bardzo ogólną wiedzę, co trzeba zrobić. Ale prawie nikt nie mówił jak to zrobić. Wiedza, którą zdobyliśmy nie była na tyle kompleksowa, aby móc na jej podstawie stworzyć strategię marketingową naszej firmy.
I tak kilka ostatnich miesięcy miotaliśmy się w różne strony, w sumie bez żadnej określonej wizji. Wpadaliśmy na jakiś pomysły, zaczynaliśmy coś robić, potem, kiedy to nie przynosiło rezultatów, wycofywaliśmy się.
W kwietniu mój pracownik trafił na ofertę kolejnego kursu. Była to Twoja „Biblia promocji i reklamy w Internecie dla małych firm.” Pomyślałam, że mamy już tak dużo materiałów, że chyba nie warto. Przekonywał mnie, że może to być ciekawa pozycja.
Zgodziłam się, ale od początku nie miałam zamiaru się z nim zapoznawać. Tyle godzin nagrań! Już wystarczająco dużo czasu poświęciłam na czytanie tych wszystkich książek i udział w szkoleniach. Nie sądziłam, że dowiem się z tego kursu czegoś nowego, więc miał być on przeznaczony tylko dla mojego pracownika.
Po przesłuchaniu Twego szkolenia, mój pracownik zaczął mnie przekonywać, że powinnam się również z nim zapoznać. I muszę Ci powiedzieć, że długo to trwało. Sprytnie jednak dozował mi wybrane tematy, aż pewnego dnia, po przesłuchaniu jakiegoś interesującego fragmentu, doszłam do wniosku, że chyba jednak warto przejść przez cały kurs.
Szkolenie kupiliśmy w okolicach kwietnia. Dopiero miesiąc temu do niego przysiadłam. Całe 16 godzin obejrzałam w 1 weekend. Wracałam jeszcze do niektórych tematów, mam sporządzone notatki, byłam naprawdę pilną uczennicą
![]()
Powiem Ci, że tak naprawdę dzięki temu szkoleniu, dzięki wiedzy, którą tam zawarłeś, udało mi się spojrzeć szerzej na to co chcemy robić, jak to chcemy robić, jakie narzędzia chcemy wykorzystać. Dopiero po tym szkoleniu byłam w stanie rzeczywiście stworzyć wizję jak wszystko to powinno wyglądać.
Teraz stworzyłam koncepcję marketingu swojej firmy i wiem konkretnie czego chcę i potrzebuję. Szukam teraz kogoś kto obsłuży nas od strony IT. Zakupiliśmy FUMPa, poszukujemy narzędzia do obsługi programu partnerskiego. Mieliśmy wcześniej problem ze zbyt wieloma pomysłami, z tym aby spojrzeć na marketing strategicznie i stworzyć wizję tego co dokładnie oraz jak powinniśmy robić. Ten problem udało nam się dzięki Tobie rozwiązać.
Żałuję tylko tego, że Twoje szkolenie nie było dostępne wcześniej na rynku i że ja sama, tak późno przekonałam się do tego, ze powinnam się z nim zapoznać. Straciłam przez to wiele czasu i pieniędzy, ale myślę, że teraz szybko nadrobię zaległości!
Ewelina Gajewska
Współwłaściciel i Prezes Zarządu Companion Sp. z o.o.
Pytania konkursowe – proszę Cię, napisz coś o sobie. Zdążyłeś mnie już poznać w ostatnim nagraniu. Proszę o rewanż
Szczególnie napisz:
- Czym zajmuje się Twoja firma
- Jakie produkty (usługi) sprzedaje (oferta)
- Do kogo kieruje swoją ofertę (grupa docelowa)
- Czym się wyróżnia (przewaga konkurencyjna)
- Jak wykorzystasz Biblię Promocji – dlaczego jest Ci potrzebna (Twoja misja, Twój cel)
Update #2: Na razie jest mało komentarzy, więc pozwolę sobie dopisać parę pytań
Spośród osób, które już wzięły udział w konkursie, nie ma konieczności uzupełniania wypowiedzi, będziemy oceniali w miarę możliwości obiektywnie
- Jak długo prowadzisz firmę albo jesteś w aktualnym biznesie? Ile lat doświadczenia posiadasz?
- Czy zatrudniasz pracowników, czy prowadzisz biznes samodzielnie?
- Jakie największe problemy spotykają Cię w prowadzeniu biznesu?
- Jakiej wiedzy bądź umiejętności Ci brakuje, żeby realizować swój biznes bardziej skutecznie?
To w sumie głównie biznesowe pytania, ale zachęcam, napisz też coś o sobie! Tu nie zadam konkretnych pytań, pozostawiam Tobie pole do popisu
Najciekawsza odpowiedź (być może od osoby, która najbardziej się otworzy?) wygra pakiet DVD „Biblii Promocji i Reklamy w Internecie” warty 1270 zł netto!






Spróbuje wdrożyć metody które polecasz. Zacznę jednak od stworzenia listy mailingową. Pozdrawiam;)
Witam serdecznie Piotrze. Gratuluje pomysłu na biznes oraz konsekwencji w realizowaniu. Zazdroszczę, że masz tyle czasu dla rodziny i możliwości spędzania go np, na wycieczkach w ciepłych krajach.
Odpowiem teraz na kilka z Twoich pytań.
Jestem wspólnikiem spółki GWB sp z o.o., która zajmuje się głownie obniżaniem kosztów prowadzenia działalności. Wiem Piotrze, że byłeś kiedyś w inkubatorach a tutaj jest nieco podobna zasada działania. Zamiast stowarzyszenia jest spółka, można nie być vatowcem, można prowadzić działalność wymagającą zezwolenia [ubezpieczenia itp]
Poza tym GWB przygotowało unikatowy, stosowany na taka skalę tylko przez jedną firmę w Polsce [ Powtarzam: tylko ta firma to stosuje!] system outsourcingu, który zmniejsza koszta pracownicze 2000-8000 na pracowniku etatowym, zależnie od zarobków.
Daje to niesamowite oszczędności przy 10-20, 50 pracownikach. Te kwoty sprawiają, że właściciel może na koniec roku kupić sobie luksusowe auto, mieszkanie czy inwestować w firmę. Docelowi klienci to właśnie firmy i spółki z 20-200 pracowników, firmy kurierskie, informatyczne, reklamowe, handlowe itp. Mogą być większe jednak to wydłuża proces decyzyjny.
Przewagą konkurencyjną jest to, że system jest stosowany powszechnie przez wielkie spółki typu Coca Cola, Nestle oraz przez posłów i to gwarantuje jego trwałość przez najbliższe min. 10 lat.
Bardzo żałuje, że spóźniłem się na sprzedaż Biblii Promocji i teraz potrzebuje poczekać na nią albo szukać tej wiedzy na własną rękę. Bardzo mi zależy aby docierać bezpośrednio do właścicieli takich spółek do których przemawiają oszczędności 20% kosztów pracowniczych w sposób legalny i klarowny oraz do freelancerów, który są rzeczywiście zainteresowani.
Męczy mnie i frustruje krążenie osobiście po terenie i uderzanie o ścianę, ‘namyślanie się’ dyrektorów, który nie są właścicielami i generalnie tracenie czasu, energii i zapału, który mogę w tym czasie przeznaczyć na zabawy z dzieckiem czy czas z żoną. Bartuś na 4 latka i jest cudowny a ja póki co stoję w korkach aby usłyszeć, że ktoś ;chciałby ale się krępuje;.
Zajmuje się tym tematem już ponad rok i właśnie duża ilość jałowych spotkań sprawia, że przeniosłem swoją aktywność do internetu. Daje to efekty, ale nie są one zadowalające dla mnie.
Potrzebuje napisać emocjonalną, przyciągającą i silnie sprzedażową stronę aby uświadomić w ludziach potrzebę korzystania z usług GWB i oszczędzania dużych pieniędzy. To wydaje się logiczne, jednak często w sprzedaży osobistej spotyka mnie ściana wątpliwości, opieszałości i być może braku zaufania?
Jeszcze raz gratuluje Piotrze biznesu i zbieram pieniądze na Twoje produkty aby z dużą siłą uderzyć i zebrać duże żniwo.
Dzięki za świetny komentarz. Powiem szczerze – w Twoim przypadku zacząłbym mocno od squeeze page i edukowania klientów, następnie przechodząc stopniowo do oferty, ale nie od razu! U Ciebie może dobrze zadziałać metoda product launch czyli mocne uderzenie, dokładnie to co robię tu na blogu w tej chwili. Gdybyś potrzebował wsparcia w tym procesie, możesz się z nami skontaktować, realizujemy takie projekty dla klientów, a u Ciebie widzę potencjał.
[...] Przez ostatnie kilkanaście dni śledziłem poczynania Piotra Michalaka, który w ciekawy i obszerny sposób zaprezentował sporą część wiedzy z zakresu promocji i reklamy. Jeden z wpisów na jego blogu stanowi swoisty zbiór pomysłów na e-biznes. Przeczytaj i zastanów się jak Ty możesz wykorzystać internet do uzyskania niezależności finans…. [...]
Witaj
Czym się zajmuję – na co dzień pracuję na etacie, „po godzinach” – prowadzę mały biznes w sieci – drukuję specjalistyczne etykiety zabezpieczające.
Do kogo kieruję swoją ofertę – do tych, którzy potrzebują zabezpieczeń w postaci specjalistycznych naklejek, również do tych, którzy potrzebują zabezpieczyć druki, licencje – piszę o tych naklejkach, które masz na monitorze, komputerze, czy podzespołach w swoim komputerze – niektóre są i nie zwracasz na nie uwagi, bo po prostu są.
Czym się wyróżnia moja firma? Chyba niczym szczególnym, poza tym, że jeden rodzaj naklejek personalizuję od 50szt. Mam też ładny stacjonarny numer VOIP, który powinien zapaść klientom w pamięć i jest przekierowany na komórkę, więc mogę telefon odebrać i klient nie ma pojęcia o tym, co się dzieje poza kulisami.
Jak wykorzystam Wielką Księgę Promocji – (celowo – NIE Biblię) – dwojako.
W bardzo prosty sposób – jak pisałem w jednym z maili – moja żona otrzymała dofinansowanie z Urzędu Pracy na otwarcie DG, więc po pierwsze, chcę pomóc mojej żonie utrzymać się przez wymagane 12 miesięcy na rynku, zdobyć klientów – myślę, że tutaj mogłyby zadziałać niektóre z technik internetowego social marketingu. Może pomogłaby też inna wiedza – nie wiem.
Dla siebie – chcę mieć w końcu porządną stronę www, która da mi więcej dochodu, niż to, co zarabiam teraz na etacie…
Dla innych – dwa lata temu miałem „złote zlecenie” – (nie)przypadkowa robota koncepcyjna dla jednego z dużych i znanych koncernów – wtedy zarobiłem sporą moim zdaniem sumę i lekką ręką i otwartym sercem przekazałem po kilkaset zł na trzy cele charytatywne z mojej listy. Wiesz, co mnie teraz najbardziej wkurza? To, że otrzymuję korespondencję od dwóch z tych trzech instytucji i ciągle nie mogę robić regularnych przelewów na te trzy adresy, a chciałbym przynajmniej kilkaset zł miesięcznie podarować innym…
pozdrawiam Cię serdecznie
Damian
Witam wszystkich a w szczególności Piotra który postanowił nas poznać a przy okazji dał możliwość poznania innych osób, zainteresowanych tematem który jest tu omawiany
Postaram się Wam przedstawić siebie jak najdokładniej będę potrafił, aczkolwiek moje umiejętności pisarskie a w szczególności zdolności przekazywania tego co myślę i czuję, nie są takie jak bym tego chciał
Tak więc zacznę od tego, że jeszcze jako młody Michaś pierwszą styczność z komputerem miałem w wieku około 8 lat. Moje pierwsze działania na komputerze nie wróżyły mi za dobrej przyszłości powiązanej z informatyką bo do dziś pamiętam jak długo naprawiali to co narozrabiałem
Mimo tego do komputera się nie zraziłem i kontynuowałem dalej swoje przygody ale jak to większość dzieci niestety robiłem to przy grach.
Bodajże w wieku 12 lat dzięki starszemu bratu powoli zapoznawałem się z programem Adobe Photoshop. Podczas uczenia się do szkoły, często zamyślony wpatrywałem się w monitor obserwując jego poczynania przy obróbce zdjęć dzięki czemu w późniejszym czasie bez większych problemów zaczynałem własną przygodę z grafiką komputerową.
I tak jakoś w skrócie do 22 roku życia, rozwijałem swoje umiejętności w grafice komputerowej, przez jakiś czas również w HTML i CSS.
Również dzięki bratu zainteresowałem się trochę książkami Roberta Kiyosakiego, Joe Vitale, Witolda Wojtowicza… Dzięki temu w wieku 22 lat łącząc wiedzę zawartą z tych książek oraz umiejętności tworzenia stron założyłem firmę AMIYA.
Na rozpoczęcie działalności przyznano mi dotację w wysokości jak dobrze pamiętam około 12-13 tysięcy, które przeznaczyłem głównie na zakup monitora oraz potrzebnego mi oprogramowania firmy Adobe.
Starałem się za jak najniższą cenę dawać jak najwięcej swoim klientom. Sporo czasu na zrealizowanie projektu w stosunku do niskich cen nie pozwalało mi odłożyć odpowiednich funduszy do zatrudnienia odpowiednich pracowników oraz zrealizowania pomysłów, dzięki którym miałbym przychód pasywny wystarczający na swobodne rozwijanie nowych pomysłów oraz ulepszanie już stworzonych.
Chciałbym stworzyć portal na którym byłoby wszystko co potrzeba do tego aby można było zyskać wiedzę potrzebną do stania się profesjonalnym grafikiem komputerowym, webmasterem, programistą, copywriterem czy też pozycjonerem lub kimkolwiek innym powiązanym z internetem.
Chciałbym też stworzyć i umieścić w jednym miejscu, wszystko co jest potrzebne do zaistnienia firmy w Internecie: blogi, strony www, strony z systemem zarządzania treścią, sklepy internetowe, system do zarządzania sprzedażą na aukcjach oraz sklepach internetowych, hosting i wszelkiego rodzaju elementy potrzebne do skutecznego promowania produktów bądź usług.
Chciałbym to wszystko stworzyć zgodnie z zasadami jakich uczy między innymi Piotr, dzięki czemu klient miałby możliwość kupić tanio stronę która faktycznie byłaby przygotowana pod promocję i sprzedaż produktów a przy czym klient nie musiałby się znać na programowaniu
Wiem, że do tego potrzeba czasu i sporo funduszy oraz wiedzy zawartej w „Biblia promocji w Internecie” którą mam nadzieję, że wygram lub zdołam kiedyś kupić bo aktualnie niestety szczerze mnie nie stać.
Co do Adriana dodam dla rozwiania wątpliwości u większości osób, że sprzęt z którego korzysta jest firmy Apple, która produkuje chyba najdroższe komputery, laptopy… Jeśli według Was osoba która tyle zarobiła korzysta z drogich gadżetów to Adrian jest właśnie taką osobą. Aczkolwiek mądra osoba też wie, że być bogatym to nie znaczy, że powinno się żyć na pokaz, czyli bogato. Adrian widocznie nie żyje na pokaz.
Miło było poznać po trochu większość osób wypowiadających się przede mną, dziękuję pozdrawiam i życzę powodzenia.
Michał C.
// Właśnie zobaczyłem e-maila i widzę, że wysyłam po czasie ale skoro się tyle opisałem więc mimo wszystko podsyłam
Moja firma- Studio WIZJO powstała we wrześniu tego roku i był to jeden z celów, który ambitnie wyznaczyłem sobie niemal 2 lata wcześniej. W tamtym czasie przeczytałem „Bogatego i biednego ojca”, który dał mi wiele do myślenia i sprawił, że zacząłem z pasją pochłaniać wiedzę czytając miesięcznie nawet 10 książek na tematy związane z rozwojem osobistym, subskrybując wiele internetowych kursów i biuletynów, a także przerabiając masę szkoleń. Zakończyłem wtedy dopiero co studia i zacząłem pracować w zawodzie zarabiając początkowo, jak to zwykle bywa, niewiele. Byłem w stanie niekiedy wydać całą moją miesięczną pensję na zakup jakiegoś szkolenia i w ciągu tych 2 lat niesamowicie rozwinąłem wiedzę zarówno jeśli chodzi o tematy związane z prowadzeniem firmy, marketingiem, samorozwojem, jak i moją pasją i zawodem (jestem grafikiem komputerowym). Poza tym w ciągu tych 2 lat nawiązałem wiele znajomości i kontaktów i byłem w stanie zwiększyć moje dochody kilkukrotnie polegając jedynie na własnych umiejętnościach. Pierwszego września tego roku wystartowałem z moją długo wyczekiwaną firmą i myślę, że jestem wciąż na drodze do szybkiego jej rozwoju. Mówi się, że „jeden obraz wart jest tysiąca słów”. Tysiąc obrazów to wiele słów. Setki projektów i doświadczenia, ale przede wszystkim pasji, na bazie której powstało Studio WIZJO. W tym momencie zajmuję się przygotowywaniem projektów graficznych do wszelkich zastosowań, tworzeniem stron i aplikacji Internetowych, obróbką i montażem materiałów wideo, a także tworzeniem różnych gadżetów firmowych (koszulki, torby, kubki i wiele innych). Moją ofertę kieruję w głównej mierze do właścicieli firm, przygotowując dla nich głównie strony Internetowe. Moją ofertę wyróżnia dobry kontakt z klientem (z którym zazwyczaj wręcz zaprzyjaźniam się w trakcie naszej współpracy), a także wysoka jakość za relatywnie korzystną cenę. Niektórzy z moich klientów ufają mi do tego stopnia, że posiadam dostęp do ich konta bankowego i mogę samodzielnie przelewać sobie pieniądze za wykonaną pracę. Zdarzyły mi się również sytuacje, w których gdy zapytałem ich o napisanie referencji powiedzieli żebym napisał cokolwiek chcę i podpisał ich imieniem i
nazwiskiem =). Myślę, że mówi to wiele o zaufaniu jakim mnie darzą. Jeśli chodzi o cel życiowy, to odpowiem pewną historią, którą kiedyś usłyszałem i podpisuję się pod nią rękoma i nogami. Na rekrutacji na stanowisko kierownicze do pewnej firmy zadawano pytanie o cel życiowy i podczas gdy większość osób miotała się, nie mając specjalnie skonkretyzowanej odpowiedzi, jeden facet odpowiedział następująco: „Pójść do nieba i zabrać ze sobą jak najwięcej ludzi”. W tym momencie rekrutujący spadł z krzesła. Myślę, że nie można mieć lepszego, jasnego i bardziej konkretnego celu. Drugim, bardziej przyziemnym, ale równie ważnym celem mojej firmy jest jej rozwój do tego stopnia abym mógł poświęcić więcej czasu mojej rodzinie (niedługo urodzi mi się dziecko =), a także mógł trochę popodróżować. Nie znam odpowiedzi na pytanie jakiej wiedzy mi jeszcze brakuje do „odniesienia sukcesu”, ale z pewnością wiedza z „Biblii promocji” będzie mi, na tej drodze do sukcesu, wielce pomocna.
witam
ciekawy blog,na który o dziwo trafiłam ,poniewaz szukam rozwiązań jak zaczać działać przez internet.
To co robisz Michale daje nadzieje,że nie tylko pieniądz sie liczy ale to jak możesz pomóc innym
Prowadze stacjonarnie gabinet masażu ,w którym sama jestem zatrudniona, stanowi więc to problem czasowy dla mojej rodzinki(a jest liczna,6 os) i ubolewam nad tym.
Ale jak wiadomo klienci przychodzą do osoby a nie gabinetu.
Zajmuje sie masażami ,choc idę w kierunku relaksu niż rehabilitacji. Ostatnio też skończyłam studia dające mozliwość pracy z rodzinami(doradca rodziny)
Nie bardzo mam sprecyzowana grupe docelową ,bo z zabiegów korzystają i mężczyzni i kobiety, wiek 20-70.
Moim atutem jest pozytywna atmosfera w gabinecie,optymizm i uśmiech na twarzy dla każdego. Sam masaż jest dla mnie pasją.Natomiast rozmowy i pomoc osobom w ich codziennej rzeczywistości stają sie nowym kierunkiem mojego rozwoju.
Moim marzeniem jest praca, która da mi możliwość bycia w domu,aby uczestniczyć i towrzyszyc dorastaniu swoich dzieci. Zapewni mi pieniądze i da mozliwość pomocy innym ,aby korzystali z radości życia w rodzinie ,znalezli czas na swój rozwój i poznawali piękne miejsca tego świata.
Czego mi brakuje?Czasu.Wiedzy. Jak połaczyc swoja wiedzę i potencjał z niewiedzą o internecie.Od czego zacząć?Jak połaczyc moje dwie drogi.
Chyba to świetny moment na otzrymanie Bibli ,bo stoje na rozdrożu,..
pozdrawiam Anna Pilsniak
Witaj Anno, nie mogłem być obojętnym czytając Twój komentarz. Sam uczę się u naszych Piotrów Michalaka i Majewskiego i wprost napiszę Ci tekst, który dopiero ma się powstać na mojej stronie. Ty pierwsza przeczytasz go w postaci surowej. A więc: „Masażysto, siedzisz na worku z pieniędzmi! Pomogę Tobie je wziąć . Wykorzystujesz swój potencjał na 5%. Dam Ci narzędzia, środki, pomysł żeby uruchomić pozostałe 95% Za darmo!”
To, co będzie dalej opisane o postaci kursu, jest w trakcie przygotowania się, natomiast, żeby nie tracić czas i nie być gołosłownym zapraszam Ciebie na rozmowę przez skyp: saszka_812 i przedstawię Tobie cały mechanizm, który możesz uruchomić od razu po naszej rozmowie. Najlepsza pora rozmowy to – od rana do g.15. Zaproponuję Tobie coś, co opiera się na koncepcji P. Michalaka- jak podwyższyć wartość klienta. Twój klient, na którym ciężkim wysiłkiem zarabiasz 20-30, może więcej zł. nagle będzie ci dawać 100, 300, 500 zł, gdy nawet nie będzie do ciebie przychodzić. Bajka, nie!? Zadzwoń. Sam skończyłem kurs masażu, i mam wiele znajomych masażystów, znam temat, ale wolę pracować przy komputerze. Pozdrawiam, Aleksander. Specjalista i konsultant do spraw zdrowia.
Witam Cię Piotrze!
Tak jak kolega Barto znam Cię bardzo krótko, gdyż zaledwie od miesiąca. Pierwszy raz miałem okazję Cię zobaczyć na konferencji CNEB i przyznam, że od pierwszej chwili zrobiłeś na mnie duże wrażenie. Bardzo odpowiada mi Twój sposób przekazywania wiedzy oraz to w jaki podchodzisz do swojego biznesu. Jednak tak jak wielu osobom nie zrobiło na mnie pozytywnego wrażenia nagranie Adriana. Dlaczego? Gdyż podane liczby tak na prawdę nic mi nie mówią, Nie wiem, jakie poniósł w tym okresie koszty, w jakiej branży pracuje, ile wydawał na reklamę itp.
Sam jestem bardzo młodym przedsiębiorcom, prowadzącym swój biznes od 3 lat (zaczynałem w wieku 20lat i dzisiaj właśnie przypada 3 rocznica założenia przeze mnie firmy
i też mogę się pochwalić podobnymi liczbami co Adrian, jednak dla uściślenia podam również koszty, które poniosłem. Przez pierwszy rok działalności udało mi się uzyskać przychód na kwotę: 1 209 193zł netto (1 475 216zł brutto ). Jednak przychód, który osiągnąłem wiązał się również z dużymi kosztami – 954 897zł netto zakup towarów + ok.150 tyś. dodatkowych kosztów wynikających z prowadzenia działalności. Dodam, że działam w branży sanitarnej i wyżej opisany obrót udało mi się osiągnąć tylko i wyłącznie na sprzedaży na aukcjach Allegro (tylko na jednym koncie).
Dlatego myślę, że powoływanie się na historię Adriana z całym szacunkiem dla jego osoby, bez podania większej ilości informacji o jego biznesie jest mało wiarygodne.
Ale to już tyle jeśli chodzi o moje negatywne odczucia. Chciałbym napisać kilka słów osobie i mojej działalności. Tak jak wspomniałem wcześniej jestem młodą osobą. Własny biznes zacząłem zaraz po skończeniu szkoły średniej. Napisałem biznesplan, złożyłem wniosek do UP i udało mi się uzyskać dotację w kwocie 13tyś. na założenie działalności gosp. – sprzedaż artykułów sanitarnych przez Internet (w założeniu był to sklep internetowy oraz sprzedaż na allegro). To wystarczyło na zakup podstawowego sprzętu. Pomimo wielu ograniczeń i braków wiedzy, byłem niezwykle zdeterminowany do działania.
Po 4 miesiącach samodzielnej pracy, zatrudniłem pierwszego pracownika. Po 8 miesiącach wynająłem lokal pod prowadzenie biura i magazynu (wcześniej prowadziłem działalność w domu). Kolejne miesiące przynosiły kolejne zatrudnienia. Rozwój mojej firmy w tym okresie był niezwykle dynamiczny. Pod koniec 2008r. zatrudniałem 3 osoby. Rok 2009 przyniósł odważny krok założenia drugiej działalności gosp. W kwietniu zarejestrowałem razem ze swoim wspólnikiem spółkę, a w czerwcu ubiegłego roku otworzyliśmy swój stacjonarny salon sprzedaży, który oprócz prowadzonego sklepu Internetowego jest naszym dodatkowym lokalnym kanałem sprzedaży. W chwili obecnej w dwóch prowadzonych przeze mnie działalnościach zatrudniam 8 osób.
Od samego początku działalności moim priorytetem było oferowanie Klientom produktów tylko najwyższej jakości, po atrakcyjnych cenach oraz oferowanie jak najlepszej obsługi Klienta.
To byłoby na tyle jeśli chodzi o moją historię, jest ona oczywiście przedstawiona w dużym skrócie jednak myślę, że dałem się poznać choć trochę. Przyznam, że nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się pisać osobie – więc można powiedzieć, że jest to mój pierwszy raz.
Pozdrawiam,
Rafał
Witaj Piotrze,
Z zawodu jestem elektrykiem i w tym zawodzie pracowałem w Polsce przez kilka lat. Jednak praca etatowa nie dawała mi nigdy satysfakcji. Marzyłem o własnym biznesie dlatego zwolniłem się ze stałej pracy i zacząłem szukać pomysłu na biznes. Próbowałem rożnych rzeczy ale nie wiodło mi się najlepiej.
Jeden z pomysłów jaki miale było sprzedawanie akcesoriów do telefonów komórkowych przez Internet. Ale jak to zrobić bez komputera? Do dyspozycji miałem tylko telefon komórkowy Siemens C35, który obsługiwał protokół WAP. I to było moje narzędzie pracy. Za pośrednictwem usługi „idea czat” nawiązałem kontakt z docelową grupą klientów. Jak ktoś był na czacie, to znaczy, że jest młody i na pewno ma telefon komórkowy. Zdobyłem pierwszego zadowolonego klienta (powrócił do mnie). Niestety brakło funduszy na rozwój, więc zająłem się tradycyjnym handlem.
Z czasem się ożeniłem i przyszedł na świat syn – Daniel. Nasze potrzeby materialne bardzo wzrosły, co skłoniło mnie do wyjazdu za granicę. Za cel obrałem Londyn a po jakimś czasie dołączyła do mnie zona z dzieckiem. Pracowałem znowu na etacie. A ponieważ wiodło nam się lepiej niż w kraju rodzinnym, to nie narzekałem.
Zrodził mi się w głowie pomysł na biznes internetowy. Tym razem już miałem komputer ale brakowało mi wiedzy jak to zrobić. W wyszukiwarce natknąłem się na szkolenia Piotra Majewskiego. Korzystam tylko z tych szkoleń, które są udostępniane bezpłatnie. Po niespełna trzech latach postanowiłem zdobytą wiedzę wprowadzić w czyn. I oto jest strona internetowa o telefonii komórkowej w Wielkiej Brytanii.
Strona ta (www.DzwonTaniej.net) została opublikowana pod koniec grudnia 2009 roku. Adresowana jest do Polaków, którzy wyemigrowali do Wielkiej Brytanii i pragną kontaktować się z bliskimi i przyjaciółmi w kraju rodzinnym. Celem tej witryny jest udzielanie bezpłatnej informacji jak najtaniej dzwonić do Polski. Tutejszy rynek telekomunikacyjny jest przeogromny, a zwykły zjadacz chleba, który pracuje na pełny etat nie ma czasu rozeznać się w tym. Więc postanowiłem krótko i węzłowato przedstawić najkorzystniejsze aktualnie usługi brytyjskich telekomów.
Na razie nic nie sprzedaję ale zastanawiam się co by było warto zaproponować gościom mojej witryny. Zarobek pochodzi z reklam „adSene” i programów partnerskich.
Co prawda takich stron jak moja (lepszych i gorszych) istnieje tu już dużo, to jednak ja postanowiłem dołączyć aktualne oferty i promocje telefonów komórkowych. Taka strona jest już tylko jedna ale niestety po angielsku. Ja wszedłem w tą lukę – mój serwis jest w całości po polsku a artykuły są krótkie. Jasno są w nich wyłuszczone ciemne strony i haczyki, jakie stosują tutejsi operatorzy, żeby naciągnąć klienta. Ponadto osobiście odpowiadam na pytania nurtujące internautów. Można też zapisać się na bezpłatny biuletyn e-mailowy. Cały kontent jest dostępny bez konieczności logowania się.
Wiedzę „Biblii promocji i sprzedaży” wykorzystam do zwiększenia ruch na mojej witrynie i skuteczniejszego promowania programów partnerskich. Wiem, że drzemią tu jeszcze możliwości ale nie wiem jak je obudzić. Planuje też stworzyć witrynę internetową o innej tematyce ale o tym może kiedyś indziej.
Aktualnie nie zatrudniam pracowników i nie zlecam prac zewnętrznym firmom. Wszystko robię samodzielnie i nie nastawiam się na szybkie pieniądze.
Mój największe problemy są dwa: Po pierwsze bardzo mało odwiedzających zapisuje się na listę autorespondera (biuletyn) a większość z zapisujących się nie klika na link potwierdzający. Po jednym z twoich szkoleń zorientowałem się gdzie tkwił błąd i naprawiłem to. Teraz czekam na rezultaty. Obawiam się, że to może być niewystarczające.
Drugi problem dotyczy programów partnerskich. Zyski generuje na razie tylko jeden – ten, który oferuje tanie rozmowy telefoniczne do Polski w systemie VOIP z doskonalą jakością. Taki jest główny cel mojej witryny ale chciałbym aby ruszyła również sprzedaż polecanych przeze mnie telefonów komórkowych. Zamieściłem opisy różnych „komórek”, opisy oferty i nie wiem co jeszcze muszę zrobić żeby skłonić klienta do zakupu w programie partnerskim.
Zdaje sobie sprawę z potrzeby rozwijania moich umiejętności komunikowania się z ludźmi i sprzedawania. Jeśli zrodzi Ci się Piotrze, jakiś pomysł to chętnie wysłucham Twojej rady.
Pozdrawiam gorąco Ciebie i Twoją rodzinę, Michał.
Może mam zaćmienie umysłowe. Ale po kolei – mam ponad 50 lat. Zero perspektyw przed sobą. Ale dawno myślałam zrobić jakąś swoją stronę internetową. Adrian zrobił na mnie ogromne wrażenie. No i chciałam by powtórzyć jego dokonanie, dlatego piszę o moim zaćmieniu umysłowym. Stronę chce poświęcić relacją w małżeństwie. Wszystko zaczyna się dobrze, flirt, fascynacja, euforia, szybki ślub, ale nie żyją długo i szczęśliwie. Po kilku latach – kłótnie, gorycz, rozczarowanie, 75% kobiet podaje dokumenty na rozwód. Główny powód – różne wizje małżeństwa. Ona chce zmieniać świat, on – świętego spokoju, ona chce zabawy – on utrzymuje i dba o dom, można mówić w nieskończoność. Po 20-25 latach małżeństwa – ona schorowana – a on ma andropauzę i ugania się za dziewczynkami. Tak, są kursy, poświęcone relacji w małżeństwie, ale takie nudne, że usypiają mnie. Chce na tej stronie mówić o miłości, miłość i seks to różne rzeczy, ale nawet w szkole mówią tylko o fizycznym aspekcie, nie mówią o duchowym. Miłość powinna wychodzić z serca, nie z części pomiędzy nogami i nie z żołądka, Miłość – to słowa, działania, gesty. Nie ma mózgu kobiecego i męskiego, mamy jednakowe mózgi, a to, że mężczyzna używa tylko jednej połowy, – to nikt mu lobotomii nie robił, i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby używać tą nieużywaną część. Wystarczy chcieć. I ponosić konsekwencje swoich zachowań i działań, żeby być lepszym człowiekiem, a znaczy, lepszym społeczeństwem.
To tak w wielkim skrócie.
Witaj Piotrze.
Rozumiem, że osoby fizyczne nie mogą zamówić Biblii Promocji na DVD? Jeśli tak to zostały dwa dni na znalezienie firmy, na którą będzie można dokonać zakupu.
Niestety! Wymogi prawne.
Witaj Piotrze
Jestem całym sercem za biznesem i zawsze będę. Przez ostatnie 3 lata, prowadziłem myjnię ręczną i kosmetykę samochodową, ciężka fizyczna praca od 7-20, a po 20 trzeba było zajmować się marketingiem i pozostałymi sprawami w firmie, bo przecież jednoosobowa działalność to człowiek orkiestra. Zima temp. -15, a tu trzeba myć samochody, woda w wiadrze zamarzała co chwilę:), pełne zaangażowanie i działanie na pełnych obrotach, bo było przekonanie, że żeby do czegoś dojść, trzeba coś poświęcić.
Niestety niewdzięczny to biznes, bo zależny od pogody, w deszczu nikt nie myje aut, a koszty stałe trzeba ponosić. A jak się nie ma na koszty, na wynagrodzenie dla jedynego pracownika to trzeba odwiedzić bank, w każdym razie już tej działalności nie prowadzę, zakończyłem ją z wielką ulgą, ale także długiem w wysokości 190 000 zł, przez ostatni rok straciłem wszystko absolutnie wszystko, cały mój majątek to obecnie stary laptop (mam nadzieję, że Biblia promocji na nim będzie odbierać), pokój u rodziców i dostęp do internetu.
Jak zaczęła się pętla zadłużeniowa i tracenie wszystkiego, na rzecz banków, patrzyłem w lustro i miałem do siebie szacunek, bo działałem fair play, postanowiłem, że nie będę uciekał przed wierzycielami, tylko skupię się na utrzymywaniu z nimi dobrych stosunków -było warto. Pomyślałem, że skoro obecnie nie mam możliwości żadnego działania, to najpierw skupię się na zbudowaniu siebie od nowa, zauważyłem, że jestem strasznie wypompowany energetycznie, zacząłem nad sobą pracować, poświęciłem wile czasu na rozwój duchowy.
Zauważyłem, że bardzo mnie to wzmacnia, uspokaja, pozwala spokojnie rozmawiać z windykacją i nie przejmować się ciągłymi pytaniami na które nie znałem odpowiedzi, a brzmiały „Kiedy oddasz…?” Co musi dłużnik przejść to tylko on wie, dodam, że oprócz tego że jestem dłużnikiem, jestem też wierzycielem, a moje zadłużenie zaczęło się od tego, że ktoś mi nie zapłacił. Nie mam nic do dłużników, a nic do wierzycieli, to wina błędnego systemu.
Jak wspominałem jestem całym sercem za biznesem, wielokrotnie proponowano mi pracę na etacie, ponieważ byłem zadłużony i nie miałem pieniędzy na biznes, ani szans na własną firmę, bo po pierwsze komornik, windykacja, utrata samochodu, brak pieniędzy na jedzenie i przymusowe mieszkanie u rodziców na wsi.
Jednak powiedziałem sobie, że teraz jest najlepszy moment, na nauczenie się zarabiania w internecie oraz że jak nie mogę mieć biznesu to będę miał E-BIZNES. Codziennie od rana do nocy uczę się e-biznesu, zaczęły pojawiać się pierwsze pieniądze, utrudnień jest wiele, bo komornik, bo koszt oprogramowania, serwera i inne koszty, a dodatkowo brak możliwości na zakup towaru w celu sprzedaży i zamknięta firma. Skoro nie można mieć towaru na sprzedaż, to trzeba go stworzyć.
Jednak człowiek nie jest taki by sobie nie poradził, gdy musi, zwłaszcza Polak. Pomału i do przodu, będzie co wspominać. Ciekawe czy będę też miał możliwość wspominać, że „Biblia promocji” pojawiła się na mojej drodze wyjścia z zadłużenia poprzez rozwój e-biznesu, dokładnie wówczas gdy byłem gotów, na zrozumienie i wdrożenie zawartej w niej wiedzy?
Obecnie jestem na etapie tworzenia dwóch portali, które będę promował i sprzedawał swojej grupie docelowej, a także piszę dwa ebooki, zarabiam w programach partnerskich i tworzę swojego bloga, uczę się obsługiwać internetowe narzędzia.
Dzisiaj już mogę śmiało, powiedzieć, że tamten biznes musiał upaść, bym dopiero w e-biznesie mógł się realizować tak jak chcę. Biblia promocji na pewno, by mi w tym pomogła, jednak i bez niej sobie poradzę, natomiast z Nią, zrobiłbym to szybciej. Dostęp do wiedzy przyśpiesza rozwój, Dlatego liczę na to, że otrzymam Biblię promocji od Ciebie w tym konkursie, bo choćby bardzo chciał, to kupić jej nie mogę. To czysty fakt.
Pozdrawiam serdecznie
Krzysztof
Witam Cie Piotrze
Znam Cię bardzo krótko, chociaż nie osobiście ale widziałem Twoje wystąpienie na żywo. Od samego początku bardzo zainteresowała mnie Twoja osoba. Jesteś młodym ambitnym człowiekiem z masą bardzo pożytecznej wiedzy. Wszystkie prezentacje twoje jakie do tej pory widziałem bardzo mi się podobały. Wszystko było super aż do momentu ogłoszenia konkursu. W pierwszej chwili chciałem Ci wszystko o sobie napisać i nie po to żeby wygrać biblię twojego autorstwa, ale po to aby się podzielić swoim doświadczeniem co może kiedyś zaowocowałoby jakąś bliższą naszą współpracą. Tak jak napisałem chciałem. Zblokowała mnie trochę prezentacja Adriana a szybki update był kropką nad i. Nie znałem wcześniej Adriana i bardzo cenię jego osiągnięcia. Nie zamierzam ich oceniać bo nie mam wystarczającej wiedzy na temat jego biznesów. Żeby uzasadnić swoją blokadę coś o sobie muszę Ci jednak powiedzieć. Jestem parę lat starszy od Ciebie. Nigdy nie pracowałem na etacie. Po skończeniu szkoły średniej w 1998 r. zarejestrowałem swoja pierwszą firmę i kontynuowałem dalej naukę. Dziś jestem w zarządach kilku spółek. Potrafię rozwijać biznesy i od lat wykorzystuję do tego internet. Stworzyłem sporo narzędzi internetowych dla biznesu i teraz jestem na etapie budowy kolejnej firmy, która na tworzyć narzędzia webowe dla biznesu ale oparte o potrzeby biznesowe a nie możliwości programistyczne. Tutaj jest mój słaby punkt. Nie ma doświadczenia w profesjonalnej sprzedaży i promocji internetowej. Dlatego Twoja osoba była dla mnie wspaniałym odkryciem. Ty masz to czego ja potrzebuje – wiedzę w tym zakresie. Jak się domyślisz biznes to dla mnie chleb powszedni ale w wydaniu bardziej tradycyjnym. Ja od zawsze pracowałem dla biznesu, nigdy nie robiłem nic na rynek osób prywatnych. Od kilku lat obserwowałem różne produkty i prezentacje Piotra Majewskiego. Z całym szacunkiem dla jego wiedzy i osoby mnie jego podejście nie przekonywało. Jak poznałem Ciebie i Twoje produkty i usługi to sobie powiedziałem – takiego gościa szukałem. No i wracając po tym do mojego wstępu to jeżeli twoją siłą do sprzedaży biblii jest Adrian i jakiś screen z kwotami to ja się zdziwiłem. To jest oczywiście moje subiektywne odczucie. Nie zdziwiłaby mnie ta prezentacja u Piotra Majewskiego. Ty wydawałeś mi się osobą skierowaną bardziej na biznes profesjonalny – przez profesjonalny rozumiem coś więcej niż studenckie super produkty, które żeby była jasność bardzo szanuję i one jak wypalają to z takim skutkiem, że nie potrzebują narzędzi do promocji. Uważam, że sprzedajesz produkt nie na kieszeń raczkującego biznesmana, co moim zdaniem sugeruje profesjonalizm produktu. Podsumowując coś mi się na finiszu promocji biblii nie spodobało. Oczywiście kupię sobie biblię bo wierzę, że to wartościowy produkt ale z wykorzystaniem Twojej osoby jako doradcy jeszcze jakiś czas się wstrzymam. Muszę to sobie poukładać. Nie było dla mnie żadnym szokiem odkrycie Twojego życia prywatnego, wręcz przeciwnie bardzo ciepło to odebrałem i twoje akcje dalej rosły. Prezentacja Adriana mnie trochę negatywnie zaskoczyła. Pomijam już w tym wszystkim fakt, że nie powinieneś mówić, że Adrian zarobił 1 mln. Jeżeli uznamy sreen za wiarygodny to on potwierdza tylko przychody Adriana w takiej kwocie. Nie lubię szczerze mówiąc takich przykładów, że ktoś zarobił milion czy dwa. A jeżeli chce się takie przykłady przytaczać to powinno się trochę bardziej przybliżać przedstawiany biznes, czyli co ktoś robi, od kiedy, jakie ma koszty, jakie ma przychody i ile na tym ZARABIA czyli od jakiej kwoty odprowadza podatki. Nie mniej jednak trochę o sobie Ci powiedziałem, mam nadzieję że kiedyś opowiem więcej a tym czasem bardzo serdecznie Cie pozdrawiam.
Bartek
Bardzo dziękuję za szczerą i pozbawioną negatywnych emocji opinię. Liczyłem się z tym, że nagranie Adriana może być bardzo ryzykownym posunięciem. Jak widać, wywołuje skrajne reakcje. Są plusy i minusy. Czy ostatecznie wyjdzie na plus, czy na minus? To się okaże już jutro
Mimo wszystko świetnie jest dowiedzieć się, jakie są odczucia, i jak bardzo różnią się w zależności od osoby – i to kolejna cegiełka doświadczenia, której bym nie dostał, gdyby nie to ryzykowne posunięcie. Od 5 lat nasze biuletyny to ciąg takich ryzykownych posunięć, dzięki czemu wiem co działa i co nie działa – i możemy robić to inaczej niż wszystkie inne firmy w Polsce.
ten wpis jest podyktowany pytaniem związanym z zawartością Twojego produktu. Na ile się różni biblia… od …, lub też jakie są różnice w stosunku do wcześniejszego twojego produktu „Sekrety marketingu….”. Zauważyłem, że na stronie z zamówieniem istnieją tematy pokrywające się fragmentami wspomnianego produktu. Czy mam rację? Jeżeli tak to wskaż proszę nam wszystkim to co jest teraz a nie było w „sekretach..”
Pozdrowienia dla wszystkich .
„Sekrety Marketingu Internetowego” były mniejszym szkoleniem – trwającym 3,5 godziny – bardziej pod kątem osób, które mają bardzo niewielkie jeszcze doświadczenie w internecie. Omawiały raczej podstawy, ale w sposób głęboki, z uwzględnieniem właśnie wielu „sekretów”, jak w tytule. „Biblia Promocji” to szkolenie znacznie bardziej zaawansowane i głębsze, trwa w sumie 15,5 godziny, jest również droższe niż „Sekrety Marketingu”. Tego pierwszego obecnie nie ma w sprzedaży. Osoba, która kupiła „Sekrety Marketingu” spokojnie może zainwestować w „Biblię Promocji”, poczyni duży krok naprzód.
7 lat temu urodziłam syna. Jako młoda mama chciałam stymulowac jego rozwój, rozwijać kreatywność. Zaczęłam więc zastanawiac sie jakie zabawki mu kupować. Drazniły mnie te wszystkie głosne dźwieki w zabawkach i plastik. Pamietałam z dzieciństwa moje ukochane drewniane klocki, które do dziś się uchowały, są solidne, ciepłe w dotyku i w rękach dziecka moga tworzyc cudowne budowle.
Postanowiliśmy więc z mężem otworzyc sklep internetowy z tylko zabawkami drewnianymi.
Okazało sie że ich różnorodnośc jest bardzo duża, a klientów mało… W swoim asortymencie mieliśmy nawet 1000 róznych rodzajów. Byliśmy prawie pierwsi na rynku z tak szeroka ofertą.
Niestety – plastik jest tańszy, a ludzi wyedukowanych ekologicznie i kreatywnie – mało.
Sklepik ciagniemy 5 rok – tak, ciagniemy bo ciagle mamy nadzieję na lepsze jutro.
Teraz odpowiem na pytania:
Czym zajmuje się Twoja firma
Sprzedaz internetowa zabawek drewnianych
Jakie produkty (usługi) sprzedaje (oferta)
zabawki drewniane
Do kogo kieruje swoją ofertę (grupa docelowa)
rodzice dzieci w wieku 1-6 lat
Czym się wyróżnia (przewaga konkurencyjna)
Mamy tylko zabawki drewniane i troche pluszaków; jestesmy nie drodzy – tak mówia o nas klienci; przy przedpłacie na konto powyżej pewnej kwoty – wysyłka gratis
Jak wykorzystasz Biblię Promocji – dlaczego jest Ci potrzebna (Twoja misja, Twój cel)
Aby sklep stał sie najpopularniejszym w sieci, przyciagał klienta i dał satysfakcje poprzez zarobek.
Jak długo prowadzisz firmę albo jesteś w aktualnym biznesie? Ile lat doświadczenia posiadasz?
5lat
Czy zatrudniasz pracowników, czy prowadzisz biznes samodzielnie?
nie zatrudniam
Jakie największe problemy spotykają Cię w prowadzeniu biznesu?
mam zabawki głównie chińskie ale dobrej jakości (Chinczycy naprawdę coraz lepeiej je wykonują z dbałościa o różne szczegóły) bo te Europejskie są ładne ale bardzo drogie a mój klient nie jest bogaty.
Klienci najlepiej chcieliby za grosze kupic zabawke drewnianą ale nie chińską a takich nie ma. Poza tym nie wiezą ze te zabawki z zachodu tez są produkowane w Chinach – mam na to dowody.
Jakiej wiedzy bądź umiejętności Ci brakuje, żeby realizować swój biznes bardziej skutecznie?
Przyciagnąć klienta – jak to zrobić aby też wybic mu z głowy zimny cienki plastik i namówić na solidne drewno.
A Ty Piotrze, jakie zabawki kupujesz swojemu dziecku? Czy jestes pewien ze te zabawki edukuja a nie mają za zadanie tylko zająć czas dziecku uwalniając rodzica od cięzkiego obowiązku wychowywania i zabawy z nim?
Jestem ciekawa Twojej odpowiedzi
Pozdrawiam
Anna
Aniu, taka szybka odpowiedź, skoro zadałaś pytanie bezpośrednio mi: tematu zabawek przerobionego nie mam. Jeszcze nie na tym etapie
Zuzia na razie jeszcze się nie bawi zabawkami, natomiast zainteresowałaś mnie tematem zabawek drewnianych i zwrócę na to w przyszłości uwagę. Waszemu sklepowi poświęcony jest jeden z największych modułów Biblii Promocji, gdzie na Waszym przykładzie omawiam różne zależności… Trzymam kciuki za rozwój sklepu i idei.
Piotrze,
Tym bardziej potrzebuję Twojej Biblii Promocji. Weź mnie pod uwage przy wyborze zwycięzcy z konkursu tym bardziej że juz udało mi się Ciebie zaciekawić
Pozdrawiam
Anna
Witam.Ciekawa prezentacja mająca na celu zwiększenie sprzedaży produktu , ale to tylko forma reklamy . Potwierdzenie na ” świadka ” też niezłe , ale budzi moje wątpliwości .
Dlaczego ? To w dalszej części tego wpisu . Najpierw jednak odpowiem na pytania Piotra
1.Nie prowadzę jeszcze firmy chociaż w następnym roku planuję ją założyć .
Mam o tyle dobrą sytuacje że mogę budować swoj Biznes jeszcze bez kosztów działalności gospodarczej . Obecnie współpracuję z pewna firmą promując jej produkty na zasadzie wolnego strzelca .Co zarobię to moje .
2.Produktów jest sporo :
Produkty do gospodarstwa domowego, ogrodu , kosmetyki , produkty Wellness i wiele innych
3.Gama produktów jest tak rozlegla że mogę kierować swoją ofertę do każdej grupy społecznej , wiekowiej
4.Na to pytanie nie odpowiem bo jeszcze nie zbudowałem wyrazistej marki osobistej
5.Planuję rozwijać swoją markę osobistą w Internecie , właściwie już zacząłem to robić chociaż początki są słabe , brakuje mi wiedzy i doświadczenia , oraz oczywiście kasy na inwestycje w podstawowe narzędzia .
Powrócę teraz do mojego stwierdzenia dlaczego stwierdzenia pana Adriana budzą moje watpliwości .
Wiem ile kosztują podstawowe płatne wersje narzędzi internetowych , bez których nie ma co próbować rozwoju biznesu w Internecie . Oraz cena Bibli Promocji … też jest i była eksponowana
Pan Adrian wspomniał że gdy zetknął się z ofertą kupna ” Biblii Promocjii ” miał tylko 50 zł. w kieszeni i żadnych perspektyw na zarobki i rozwój biznesu .
To za co on kupił ten produkt ?. Przecież ” Biblia Promocjii ” kosztuje przeszło 1000 zł . Cudownie rozmnożył 50 zł w 1 tys. . Brawo za ” cud” .
Wykorzystanie w praktyce , rad i pomysłów z Bibli też kosztuje nie mało .
Następny cud to tak wysoki zarobek w ciągu roku . Oczywiście jeśli poprzednie lata się inwestowało .Ale o tym w wypowiedzi nic nie było . Na to trzeba solidnie pracować kilka lat , nawet poprzez Internet ..
Zarobek rozumiem jako zysk netto ( czy to miał na myśli pan Adrian – no nie sprecyzował tego ).Może to tylko obroty jego firmy .Odejmując koszty uzyskania takich wpływów – co pozostaje ?
Aby uzyskać takie pieniądze ( czyli zarobek – czytaj zysk netto ) i to w ciągu jednego roku , trzeba mieć znacznie więcej pieniędzy i więcej możliwości na start .
Co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych . Brak mi tu spójności .
Zaznaczam że nie ujmuję tu ani wartości produktu ” Biblia Promocjii … ” , jak również nie sugeruję że pan Adrian mówiąc delikatnie – przedobrzył . Jak wykazał miał takie wpływy brutto .Ale nie wykazał kosztów uzyskania takich wpływów . Słowo zarobek jest tu mylące , bo sugeruje zysk netto w ciągu roku .
Natomiast na temat Biblii Promocji nie będę się wypowiadał .Poznałem zaledwie fragmenty . Koszt zakupu nawet jednego modułu jest dla mnie za wysoki , a mam znacznie większe miesięczne dochody netto niż 50 zł. .
Pozdrawiam
Zdzisław
Ja Piotrka poznałem parę dni temu. Zauważyłem, że robi to co ja i robi to bardzo dobrze:-) Ja zaczynałem od zera, ale nauczyli mnie tego przyjaciele.
Witaj Piotr! Myślę, że wśród Was jestem najbardziej egzotycznym owocem. Do 1992 roku mieszkałem na przestrzeni Związku Radzieckiego. Moje zawody – marynarz na statkach rybackich, myśliwy, inżynier, a potem Akademia muzyczna i..śpiewak operowy. Po pracy w 6 teatrach operowych przyjechałem budować karierę operową do Polski. Po 5 sezonach w Bydgoskiej operze jednak musiałem zmienić zawód z powodów rodzinnych. Żeby utrzymać się na powierzchni ziemi musiałem zanurzyć się w dżungli prymitywnego handlu narzędziami. Jednocześnie, (intuicja mi podpowiedziała) kupiłem pierwszy komputerek i zacząłem oswajać się z nim. Nie wyobrażam sobie życia bez tego okna w Świat. Nie wyobrażam swojego życia, gdyby nie nadeszła era internetu za moich czasów. 3 lata temu trafiłem na Piotra Majewskiego (znowu intuicja). Po trochu, powoli ciągle uczę się od niego. Natomiast wykorzystuję tą wiedzę na 1% Ale i to coś. Uparcie trzymam się jego strony i korzystam z jego impleBota i też praktycznie to ledwie kula. Jak by czeka swojego czasu. Piotr ma zdolności przyciągać wybitnych osobowości w branży e-biznesu. Nu i tak oto poznaliśmy Ciebie.
I teraz bliżej do konkretów. Od 9 roku życia zdrowy tryb życia, zdrowie, kultura fizyczna, sport – stały się moją pasją. Całe życie ta pasja ratowała moje życie. Pracując w teatrach w wolnych chwilach siedziałem w Akademii medycznej i studiowałem układ żołądkowo-jelitowy i t.d.Mając 25 lat postanowiłem zostać morsem, ponieważ, urodzony nad morzem Czarnym zawsze bałem się zimnej wody.Robię to do dziś, a mam …61 lat. 2 lata temu zacząłem poważnie myśleć o tym, żeby przekazać swoją wiedzę i doświadczenie innym. Tym, kto naprawdę chcę być zdrowym.Z mojego punktu widzenia prawdziwa wiedza o zdrowiu jest absolutnie niedostępna, ukryta od człowieka. Dziwnym zbiegiem okoliczności mój młodszy syn jest dystrybutorem szwajcarskiej firmy Vivasan (mieszka w Rosji). Po zapoznaniu się z tą firmą przyszedłem do wniosku, że mogę połączyć swoją wiedzę i działalność w tej firmie. Że produkty tej firmy, suplementacja diety, połączone z moją wiedzą i doświadczeniem mogą przynieść duże efekty i w zakresie pomocy ludziom w odzyskaniu utraconego zdrowia i w osiągnięciu niezależności finansowej. Zabrałem się do tworzenia swojej strony. W moje 60 siedziałem i dłubałem w HTML – ach, tagach i znacznikach. 1lipca zarejestrowałem stronę w pierwszych katalogach, ale po pewnych przemyśleniach zrozumiałem, że rejestrację strony nie można lekceważyć i zleciłem fachowcowi. Teraz przekonałem się, że to było mądre posunięcie
Jakie produkty (usługi) sprzedaje (oferta)
Biologicznie aktywne dodatki do żywności, ogólnie – wszystkie produkty na bazie ziół z Alpejskich łąk, które odżywiają organizm wewnętrznie i zewnętrznie.
Do kogo kieruje swoją ofertę (grupa docelowa)
Do wszystkich, ponieważ wszyscy potrzebują zdrowia. Nie ma ograniczeń wiekowych.
Czym się wyróżnia (przewaga konkurencyjna)
Moja wiedza jest na wagę złota. Zbierałem ją całe życie i nie podejrzewałem, że kiedyś to będzie moim podstawowym narzędziem pracy.
Traktuję siebie, jako człowieka głoszącego ewangelie zdrowia.
Twój pomysł pokazać siebie na szerokiej publiczności, uważam – to strzał w „10″
Ponieważ, na taki krok może zgodzić się tylko człowiek bardzo pewny siebie. To od razu budzi duże zaufanie. Nie ma popisu. Jest prosto szczera chęć przekazać swoją wiedzę i pomóc innym osiągnąć sukces. Zobaczyć, jak ktoś dzięki twojej pomocy odniósł duży sukces i otrzymać z tego powodu radość – to jest bardzo szlachetny cel. Robi też wrażenie z jaką prostotą posługujesz się skomplikowanymi zagadnieniami i jesteś w tym, jak ryba w wodzie. Możesz o tym mówić prosto bez wysiłku w każdej sytuacji i to właśnie budzi zaufanie i…nadzieje, że mi się uda osiągnąć ten cel.Już dawno o tym też myślałem, pokazać fragmenty ze swojego trybu życia – kąpiel zimą, bieg, sauna, recepty prawidłowego odżywiania się. Mam takie nagrania, tylko nie opublikowane
Jak wykorzystasz Biblię Promocji – dlaczego jest Ci potrzebna (Twoja misja, Twój cel)
Moja misja, – pokazać, że wiek tak naprawdę nie ma wpływu na stan naszego zdrowia.
Poziom naszego zdrowia zależy, wyłącznie od ilości pracy, którą włożymy w nasze zdrowie. Nauczyć człowieka cenić życie, traktować swoje ciało, jako instrument do życia, realizacji marzeń, a nie zadowolenia niższych potrzeb fizjologii. Dowodem na to, o czym mówię, jestem ja sam. Stosowanie wiedzy o prawidłowym funkcjonowaniu organizmu pozwala mi prowadzić aktywne twórzcie życie. W swoje 61 ja robię szpagat, chodżę na rękach, kąpię się cały rok. I to też w żadnym wypadku nie jest popis. Największy sekret zdrowia polega na tym, żeby te wszystkie składniki zdrowego trybu życia stały się Twoim nałogiem.
Wierzę, że pod Twoim czujnym okiem zostanę milionerem.
Pozdrawiam. Aleksander.
Aleksandrze, piękna historia. Imponuje mi, gdy ludzie w dojrzałym wieku piszą tak ciepłym, miłym tonem, są pełni nadziei, marzeń, planów, pozytywnie rozumianej ambicji. Dziękuję Tobie i wszystkim osobom, które pokazały tu kawałek swojego serca.
Witam wszystkich.
Witam Ciebie Piotrze.
Na początek opowiem, jak trafiłem na promocję Twojej „ Biblii Promocji „ …W zasadzie to dokładnie nie pamiętam od kogo otrzymałem maila z zachęceniem do zapisania się na Twoją listę mailingową… Co było niesamowite, że właśnie przed otrzymaniem maila w sprawie Biblii Promocji, głowiłem się jak rozpocząć promocję swojego biznesu poprzez Internet. Byłem w trakcie tworzenia na razie zapowiedzi swojego serwisu eksperckiego wykorzystującą technikę Squeeze Page (SQP)
Osobiście nie wierzę w przypadki…Jednakże zaskoczeniem było dla mnie, że tą podpowiedz otrzymałem poprzez emaila i dosłownie po może 3 dniach intensywnego zastanawiania się jak mam się promować. Wskazówki w Twojej ściądze dot. SQP już stosuję. Dzięki!
Przyznaję, że w swojej pracy Internet wykorzystuję bardzo intensywnie od wielu lat, ale jedynie jako źródła wiedzy, kontaktów, itd. Aczkolwiek w Polsce swoją firmę prowadzę w Polsce od 8 lat do tej pory nie czułem potrzeby szerszego reklamowania się czy marketingu poprzez Internet.
Aczkolwiek od 2 lat intensywnie wykorzystuję Internet w połaczniu z działaniami w realu wraz z małą grupką zapaleńców, społeczników do prowadzenia akcji medialnych, niskobudżetowych , nagałśniajacych pewne problemy społeczne i dostarczających konkretnych rozwiązań. Akcje nasze przynoszą, moim zdaniem, pewne pozytywne, aczkolwiek powolne zmiany na lepsze w obszarach w których działamy.
Nasze działania społeczne w Internecie, nabycie przeze mnie dzięki temu pewnych umiejętności praktycznych, no i trudny rok od strony finansowej – pomogły mi podjąć decyzję pełniejszego, w większym zakresie wykorzystania Internetu do mojej działalności zawodowej, zarabiania pieniędzy, finansowania i dalszego zintensyfikowania oraz ulepszenia rozwoju działalności społecznej poprzez Internet.
Ok ale do rzeczy.
Czym zajmuje się moja firma.
Obecnie jestem w tej chwili firmą jednoosobową o charakterze usługowym. Jestem freelancerem aczkolwiek często pewne aspekty swojej pracy zlecam innym, szczególnie te, w których nie czuję się mocny. Głównie sprawy prawne i urzędowe, które muszą być sprawdzone i dograne.
A czym się zajmuję konkretnie…
Główną działalnością jest rozwój nowych produktów (RNP) czyli projektowanie i wdrażanie do produkcji produktów spożywczych na jeszcze dość wąskim, niszowym , aczkolwiek dynamicznie rozwijacym się rynku żywności ekologicznej w Polsce i zagranicą.
Specjalizuję się w produktach wysokiej jakości, certyfikowanych często innowacyjnych, ale trzymających się pewnych wymogów (oprócz wymogów prawnych), które sobie sam narzuciłem.
Oprócz RNP , udzielam konsultacji technologicznych spożywczych – czyli doradztwo w szerokim zakresie. Poprawiam jakość produktów np. poprzez eliminacje pewnych substancji, które uważam, za szkodliwe. Poprawiam wartość odzywczą produktów. Poprawiam jakość wody w zakładach spożywczych. Uczę pracowników, uświadamiam właścicieli firm w kwestiach technologicznych i żywnościowych.
Nie opisze tutaj całej oferty bo bym zanudził.
Dlaczego akurat ta specjalizacja? Długo by tu opowiadać. Podstawowa sprawa, że od zawsze czuję żywność i zdaje sobie sprawę z roli jaką odgrywa w naszym życiu i dla naszego zdrowia.. W końcu jemy minimum 3 razy dziennie.
Niestety boleję nad tym, że świadomość roli odżywiania i jakości żywności jest przez większość społeczeństwa…ignorowana.
Bardzo nie podobają mi się praktyki dosłownego psucia żywności szczególnie przez wielkie firmy, gdzie priorytetem jest często wynik ekonomiczny czasami za wszelką cenę czytaj zdrowia konsumentów.
W swojej działalności pamiętam o tym co napisał Lew Tołstoj: Bóg stworzył jedzenie, a diabeł kucharzy.
Robię co w mojej mocy na chwilę obecną , aby moje produkty były jak najbliższe Naturze, aczkolwiek to nie jest łatwe biorąc pod uwagę uwarunkowania i wymagania rynku (zwariowanego !)oraz życzenia moich klientów.
Główną grupą docelową są małe i średnie -(no i 2 duże ) firmy przetwórstwa spożywczego oraz niektóre gastronomiczne. Obecnie również niektórzy rolnicy ekologiczni zainteresowani są moją wiedzą, a którzy mają zamiar przetwarzać swoje płody rolne u siebie w gospodarstwie, ale nie wiedzą jak się zabrać, co zrobić, gdzie sprzedać i jak sprzedawać…
Jestem innowacyjny, no i jestem … walczący i nie dający się wpędzić nazwijmy to – w dziwne układy.
Moja przewaga konkurencyjna …
Taka, że jestem jednym z niewielu niezależnych technologów ( aczkolwiek nie mam dyplomu) w Polsce o takiej specjalizacji. Nie byłbym nawet daleki od prawdy jak bym powiedział, że je jest nas paru. Poza tym mam spore doświadczenie, pasję i wiedzę oraz poczucie sensu tego co robię – tak mówią. Należę wiekowo jeszcze do tej nowszej generacji
Dygresja. Tylko proszę nie myśleć, że jest różowo w mojej specjalizacji.
W Polsce jest to dość trudny kawałek chleba. Ta trudność wynika z wielu aspektów (świadomościowych, społecznych, kulturowych, ekonomicznych itd). Działam w kierunku zmiany na lepsze i wiem, że m.in. Internet, jako narzędzie pomaga mi w tym.
Jak wykorzystam Biblie Promocji…Moja misja.
.
Akurat zawsze kierowałem się w swojej pracy, twórczości zawodowej czy społecznej misją i celem. Moja misje trudno jest streścić w kilku zdaniach. Pozwólcie, że spróbuję to uczynić. A w zasadzie chyba jeszcze nie upubliczniałem swojej misji w szerszym i nieznanym mi gronie (internecie).Uczynię to niedługo udostepniając ekspercki serwis internetowy pozwolę, więc sobie tutaj przedstawić swoją misję przed- premierowo
Moją misją jest poprawa zdrowia ludzi i wsparcie dla Natury poprzez dostarczenie społeczeństwu najwyższej jakości produktów spożywczych, o wysokiej wartości odżywczej, zdrowych, a przy tym smacznych. Produkty moje beda wyprodukowane w firmach, których własciele są swiadomi aspektów zdrowotnych żywności, gdzie pracownicy znają swój cel pracy. Surowce do produktów będą pochodzic od rolników, którzy szanują Naturę i mądrze z nią wspołpracują.
Moją misją realizuję poprzez dostarczenie wszystkim uczestnikom łańcucha „od pola do talerza”odpowiedniej wiedzy lub kierunku do niej, a dotyczących
- roli żywności w życiu człowieka
- stylów zdrowego odżywiania się
technologi spożywczych naturalnych i ekologicznych
zagrożeń dla tejże żywności i zdrowia
sposobów odbudowania szacunku do darów Natury.
. Poza tym wspieram pracę i badania naukowców idealistów nad praktycznym udowodnieniem, że głodu na świecie nie musi być…że głód to mit. Problemu nie ma w niedoborze żywności….
Motywuje mnie w mojej czasami trudnej, mozolnej pracy mój Mały Wielki Synek dla którego przynajmniej w skromnym stopniu mam zamiar pomóc ulepszyć świat. I aby jego rówieśnicy nie chodzili głodni do szkoły i aby mieli dostęp do żywności, która odżywia, a nie …truje.
Właśnie w tej pracy na poziomie przetarcia ścieżki, poprzez gąszcz informacji do świadomości potencjalnych klientów i ich konsumentów, wiem, że mi pomoże Biblia Promocji.
Wiem, że często jest tak, że wspaniałe dobre rozwiązania, produkty, idee giną, bo są nie odpowiednio przedstawiane światu. Nie są promowane, nagłaśniane, nie mogą się przebić przez gąszcz informacji i stosy czasami zbędnych produktów…
My w swoich misjach powinniśmy być często bardziej ekstrawertyczni, lepiej umieć zaprezentować to, co mamy dobrego.
Biblia Promocji ma pomóc mi i innym, aby po prostu żyło nam się lepiej, zdrowiej, szcześliwiej, służąc innym.
Oto takie widzę zastosowanie Twojej wiedzy Piotrze zawartej w Biblii Promocji.
Pozdrawiam Ciebie i wszystkich Czytelników.
Wytrwałości życzę w swojej misji i każdemu życzę, aby myśleli o głębszym sensie tego, co robią.
Dzięki serdeczne,
no i zapraszam za około 3 miesiące na mój serwis.
Rozpisałem się
PS. Dzięki jeszcze za polecenie Bibera
Witam Wszystkich bardzo serdecznie.
Nie uważam, że napiszę coś odkrywczego, ale chcę się przedstawić skoro Ty, Piotrze, to zrobiłeś i pokazałeś Swoje prywatne życie.
Nazywam się Marcin Pawelec, mam 22 lata i oprócz prowadzenia biznesu jestem studentem zarządzania z Krakowa. Swoją firmę zacząłem od zera, a sama myśl narodziła się „na piwie” koło 4 nad ranem w jednej z Krakowskich knajpek. Tak na prawdę to dzięki moim doświadczeniom i problemom z doborem życiowej drogi powstał StuGO.pl (moje dzieciątko
)
Jestem dopiero na starcie jeśli chodzi zarówno o biznes jaki i wiedzę czy nawet życie. Na razie to ja gonię innych w rozwoju, ale (jak dobrze pójdzie) to oni będą mnie gonić
Czym zajmuje się moja firma?
Firma StuGO.pl to tak naprawdę inicjatywa przeznaczona dla studentów i młodych ludzi, stawiająca na ich rozwój i start w dorosłe życie. Misją StuGO.pl jest wspieranie młodego człowieka w wyborze najlepszej dla niego drogi ku przyszłości.
Jakie usługi sprzedaję?
1) Przede wszystkim są to profesjonalne szkolenia, dostosowane do potrzeb studentów, co również oznacza dobrą wiedzę.
2) Oprócz tego rozpoczynamy działalność Klubu StuGO, czyli miejsca gdzie za drobne (10zł) można wziąć udział w krótkich, 2-3 godzinnych warsztatach. Jest to trochę forma promocyjna, na której nie zarabiamy, ale jest
3) Ostatnią rzeczą jest Coaching, który z bólem próbujemy wdrożyć. Swoją drogą dziś (25 X) rozpoczęliśmy rozdawanie sesji w zamian za Kawę
Do kogo kieruję swoją ofertę (grupa docelowa)?
Już o tym wcześniej pisałem. Jest to w głównej mierze środowisko studenckie ( olbrzymi rynek – 200 tys. w samym Krk). A do tego Licealiści stojący na progu dorosłości i ludzie kończący studia, którzy poszukują właściwej ścieżki. Wiem, że nie każdy z tych ponad 200 000 będzie chciał się rozwijać, ale tak naprawdę wystarczy nawet 1-2% z tego.
Czym się wyróżniamy?
Jesteśmy firmą, która skierowana jest jedynie do młodych i to nasz jedyny target. Z racji tego, że sam jestem jeszcze studentem, wiem, czego potrzebują moi klienci. Świeże podejście i wiedza, którą zaczynamy rozdawać za darmo, powinna zachęcić do nas ludzi. Co jeszcze? Szybki rozwój, profesjonalne podejście do sprawy i wiara w sukces. Jestem przekonany, że StuGO to bomba z opóźnionym zapłonem, która zaprocentuje w pewnym, bliżej nieznanym momencie
Jak wykorzystam Biblię Promocji – dlaczego jest mi potrzebna (moja misja i cel)?
Ale to by było za proste
Biblię wykorzystam do:

Biblia – każdy powinien ją znać i się do niej stosować
Po pierwsze – zwiększenia listy adresowej (dziś o 22:30 Fump pokazuje dopiero 58 osób po 20 dniach działania listy). 58 ma się nijak do 200 000
Po drugie – rozszerzenie swojej promocji na inne pola i inne rynki (miasta).
Po trzecie – zbudowanie zespołu trenerów, którzy mogliby uczyć jednocześnie różnych rzeczy w różnych miejscach i wtedy będę mógł powiedzieć, że mam biznes
Czy ją wykorzystam… O TAK! Już same darmowe nagrania dały mi bardzo dużo!
Jak długo prowadzę firmę / jestem w aktualnym biznesie? Ile lat doświadczenia posiadam?
Pomysł na firmę pojawił się ok. rok temu. Rozwijamy się i dążymy do szybkiego wzrost po to, by nasze usługi miały coraz lepszy standard. Jeśli chodzi o działalność w internecie – niewiele dłużej 1,5 roku max. Prowadzeniem szkoleń za to zajmuję się od 2005 roku. Wtedy zacząłem się tym zajmować, działając w NGO.
Czy zatrudniam pracowników?
I tak i nie. Firmę tworzę wraz z moim wspólnikiem, Wojtkiem. Oprócz tego aktualnie rekrutujemy praktykantów, z których będzie powoli kształtował się zespół.
Jakie największe problemy spotykają mnie w prowadzeniu biznesu?
To jest tak. Wchodzisz na rynek i zanim dotrzesz do klientów musi minąć sporo czasu. To zdobywanie nowych, zainteresowanych rozwojem studentów jest bardzo czasochłonne i jednocześnie trudne do przetrwania.
Inna sprawa to ciągły rozwój strategii marketingowej. Może nie jest to problem, a bardziej szansa, ale ciągłe zmiany też dają popalić.
Jakiej wiedzy bądź umiejętności mi brakuje, żeby realizować swój biznes skuteczniej?
Ale cały czas dążę do tego, by swoje zainteresowania i predyspozycje rozwijać.
I to jest temat rzeka
Pewnie gdybym miał łatwy dostęp do wiedzy, której mi brakuje, mógłbym spędzać mnóstwo czasu nad jej przyswajaniem i wykorzystywaniem w prowadzeniu własnego biznesu. Jak powiedział Sokrates: ,,Wiem, że nic nie wiem”
Co jeszcze mogę napisać?
Może trochę więcej o sobie
Kocham Kraków i spacery nocą po mieście. Kocham góry i żagle. Moim największym wrogiem jest czas, który z jednej strony poświęcam na rozwój a z drugiej chciałbym go spędzać ze swoją połówką. Moim sprzymierzeńcem jest Internet gdzie znajduję wiedzę i czerpię inspiracje. Interesuję się Marketingiem, NLP, Psychologią i szeroko pojętym zarządzaniem. Wraz z przyjacielem tworzę biznes który, w to wierzę, da dużo dobrego. A o sobie w dwóch słowach – JESTEM SZCZĘŚLIWY.
Pozdrawiam
Marcin Pawelec
http://www.stugo.pl
PS. Się rozpisałem
Jeśli uznasz Piotrze że jest to zbyt długi wywód to śmiało go pomiń 
Dzięki Wam!
PSS. Ciekawe doznanie – dzielenie się swoim życiem na łamach bloga i to nie swojego
Zaskoczyl mnie ten młody człowiek i skłonił do refleksji. jak on może, to ja też.
Opowiem więc pokrotce o swojej firmie:
Firmę „Academia Polonica” samodzielnie prowadzę od 1997 roku, a wiec 13 lat. Przedtem był jeszcze siedmioletni okres prowadzenia firmy ze wspolniczką.
Zajmuję się prowadzeniem kursów polskiego dla obcokrajowców, do tej pory głownie dla kadry menadżerskej. Teraz zaczynam mysleć o średim pokoleniu Polonii, które w dużej części albo nie mówi albo mówi słabo po polsku, ale jeszcze nie wiem, jak do nich dotrzeć. dotychczasowe proby spalily na panewce.
Drugim filarem firmy sa tłumaczenia – zarowno konferencyjne, jak specjalistyczne pisemne. Na razie oferuję szeroki zakres uslug, ale coraz bardziej zastanwiam sie nad jedna specjalnością, bo konkurencja jest silna i moze trzeba się skupić na jednej dziedzinie.
Kolejnym ważnym programem uzupełniającym nauczanie polskiego są szkolenia międzykulturowe. Te na razie w powijakach, ale blog jest właśnie poświęcony zagadnieniom kontkestu kulturowego (Polish in cultural context) i to wlaśnie wyróżnia moja firmę. Niestety konkurencja bardzo sledzi kazdy ruch i juz też wprwadza to nie tyle w programie, co w anonsach. Trzeba więc wymyślić coś, co bedzie brzmialo inaczej.
Moja obecna sytuacja finansowa dość marna, bo kokurencja bardzo zbija ceny, ale z tym trzeba żyć, szukając klienteli, ktora woli zaplacić za dobre i efektywne szklenie, niz tracic czas . do tego wlaśnie potrzebna mi będzie biblia. zeby obronić swoja pozycje przed konkurencją, nadal rozwijać programy, zwlaszcza w kierunku dobrze zorganizowanego e-learningu. Myśle o vebcastach, a także o programach samouczkach, ktore częściowo juz funkconują.
Jaki jest cel? Jako ciotka-patriotka po prostu chcę promować kulturę i język polski.
Poza tym chcalabym stworzyć system umożliwiający pracę niepelnosprawnym, a e-learning i tluamczenia konferencji on-line świetnie sie do tego nadają. ?dotego wlasnie potrzebna jest mi /bilbia: by zapewnić pracę i byt swoim nauczycielom i sobie, a także wdrozyc program zatrudnienia niepełnosprawnych, by stworzyć im warunki do ciekawej i rozwijającej pracy, jaką jest nauczanie języka i kultury oraz mozliwośc udzialu w konferencjach w roli tluamczy. Może ograniczymy sie do branży szkolenowej, bo to najbardziej rowijające, a nie tępe tlumaczenie.
Co do tej pory zrobiłismy:
Swego czasu opracowałam pierwszy w Polsce program video do nauczania polskiego dla zaawansowanych. Niestety nie umiałam go dobrze sprzedac i nie miałam pieniędzy na jakość, a teraz z marnej taśmy video juz chyba nie da się tego przegrać na DVD.
Teraz opracowlismy wraz z zespolem 2 podręczniki do nauki poslkiego na poziomie podstawowym i średnim, opracowujemy wlaśnie poziom zaawasowany. Jest to zarówno podręcznik, jak program komputerowy dostępny on-line do smodzielnej nauki języka. Niestety wydawnictwo ma słaby marketing, promuję więc gdzie moge na blogu, na Fb, na stronach www, ale ciągle jest tego za malo. Mam nadzieję,że /biblia rozwiąże ten problem, bo szkoda naszego wysilku, żeby dobry program tak marnie sie sprzedawał.
Witaj Piotrze!
Z ciekawością i sympatią obejrzałem Twoje poprzednie nagranie z biura i domu.
Sympatię mam tym większą, że Twój światopogląd jest zbieżny z moim, a jak zaobserwowałem nie jest to powszechne w e-biznesie.
Działalność gospodarczą prowadzę od 1990 roku. W latach, kiedy moja jednoosobowa firma urosła do 3 osób
zajmowałem się
tworzeniem oprogramowania dla firm. Wtedy jeszcze nie było internetu, sieci lokalne nie były powszechnie stosowane, królował
DOS. Od kilku lat nie sprzedaję już oprogramowania. Pracuję na etacie i rozwijam działalność związaną z moją pasją (od
dzieciństwa) fotografią.
Mój pomysł na e-biznes przez ostatnie lata ewoluował. Najpierw planowałem utworzyć stock z fotografiami, które można by
kupować płacąc SMS-em. Później poszukując pomysłu i nie mając sprecyzowanego produktu „wirtualnego”, postanowiłem sprzedawać
fizyczne, realne produkty: albumy i ramki fotograficzne. Założyłem sklep internetowy. Jednak do sukcesu takiego biznesu
wymagane jest pełne zaangażowanie właściciela, czyli więcej niż etat, zaplecze finansowe i magazynowe oraz pracownicy. Jakiś
czas temu stworzyłem squeezepage z darmowym produktem fotograficznym, który umożliwił mi zebranie adresów 10 tys. osób
potencjalnie zainteresowanych fotografią. Większość z nich to kobiety w wieku 20-30 lat.
W końcu znalazłem swój pomysł na biznes i potencjalnego partnera biznesowego. Zacząłem tworzyć kursy on-line z zakresu
fotografii. Nie jest to zbyt oryginalny pomysł, ale uważam, że jest jeszcze wiele tematów, w które nie są powszechnie znane.
Dotyczy to także podstaw fotografowania. Zamierzam stworzyć wirtualną szkołę fotografii, coś na podobieństwo Internetowej
Szkoły Mirka Szmajdy. Ale przede wszystkim chciałbym, dzielić się wiedzą w sposób ciekawy i zabawny. Film instruktażowy nie
musi być nudny, a raczej nie powinien być nudny. Widziałem już kilka podkastów, które znakomicie wykorzystują możliwości
kręcenia filmów lustrzanką i techniki stosowane w filmach pełnometrażowych. Połączenie tych technik, nowego sposobu narracji
i nieszablonowe przedstawianie tematów przyniesie (jestem o tym przekonany) sukces moim filmom. Poza tym chciałbym znaleźć
grafika, który wzbogaciłby kursy o zabawne animacje. Mam bardzo wiele pomysłów na krótkie i dłuższe kursy. Lista utworzonych,
ale jeszcze nie rozpoczętych tematów w ekademia.pl dochodzi do 30. A to tylko pomysły na innowacyjne kursy z zakresu
fotografii. Myślę także nad scenariuszami kursów multimedialnych, także w pokrewnych fotografii dziedzinach i szukam w swoim
środowisku ludzi, którzy widzą potencjał w nauczaniu on-line.
Cele i motywacja:
Mam czworo dzieci. Chciałbym, aby one dzięki mojemu sukcesowi zaczynały dorosłe życie zyskując praktyczną wiedzę o drodze do
wolności finansowej. A dla mnie i mojej żony chcę stworzyć tym samym „prywatny system emerytalny” nie czekając na
„wynagroSZenie” z ZUS. Największe marzenie to stworzenie prywatnego studia nagrań, które realizwałoby mój niespełniony cel z
młodości. Chodzi o nagrywanie płyt i promowanie młodych zespołów tworzących muzykę religijną.
O e-biznesie i samodoskonaleniu czytam już od kilku lat. Wiele zyskałem czytając publikacje Piotra Majewskiego. Jednak moja
wiedza nie jest usystematyzowana. Trudno mi stworzyć strategię. Wiem co chcę robić, ale nie umiem tego zebrać w jeden spójny
plan działania i określić kolejnych kroków. A bez tego moje działania są dość chaotyczne. Wierzę, że Biblia Promocji i
Reklamy to kompendium wiedzy i znajdę w niej brakujące ogniwa w łańcuchu prowadzącym do mojego sukcesu.
Dziękuję Ci Piotrze za obszerne filmy i bardzo osobiste podejście do potencjalnych klientów.
Pozdrawiam
Marek Kloska
http://www.PoradyFotografa.pl
Bardzo chętnie bym promował taki kurs wśród przyszłych klientów http://www.visiobot.com. Myślę, że moja grupa docelowa byłaby bardzo zainteresowana
Planujesz sprzedawać kursy również w ramach jakiegoś programu partnerskiego?
Pzdr
Hubert
hubert.zdunek@gmail.com
Marku, może zechciałbyś popromować taką muzykę: http://www.myspace.com/lumenorchestra
Gorąco polecam. Kontakt: http://www.riffstudio.pl
Piotrek mam jedną sugestię a może bardziej prośbę – czy Biblię Promocji – możesz sprzedawać na raty? Np przez Żagla itp?
—-
Opowiem Wam coś przy okazji – 2 dni temu wyszedłem ze szpitala.
Jakiś czas temu pisałem z Piotrkiem miałem kupić biblię promocji.
Na następny dzień po rozmowie z Piotrkiem miałem „mały” wypadek,
przy pracach można powiedzieć „domowych” spadłem z drabiny, nie wiem jak
ale jakoś tak dziwnie to się stało że nie dość że z niej spadłem to spadłem dodatkowo właśnie na tę drabinę. – Brak oddechu… telefon po karetkę. Karetka nie przyjeżdża Ponownie Żona dzwoni po karetkę (teraz jak to opowiadam to się śmieje – ale w tedy nie było mi do śmiechu) – Po paru minutach przyjechała …. Straż pożarna ! a w niej strażacy i lekarka. …Nosze, usztywnianie kręgosłupa, dotlenianie, rurki itp… Co się stało że karetki nie ma… strażacy dzwonią po karetkę…. Po chwili przylatuje helikopter…
Przenoszą mnie do helikoptera… w tym momencie przyjechała karetka -ale jakaś inna.
W tle słyszę rozmowę tamta karetka nie mogła przyjechać bo na Alejach wjechał w nią tir i nadaje się do kasacji… ja ledwo oddycham dusze się a tu jeszcze słyszę że karetka w której miałem jechać już w zasadzie nie istnieje…
Przenieśli mnie z helikoptera do ambulansu…
… Zabiegi itp…. wstępna diagnoza: przebite płuco = odma płucna,podskórna i śródklatkowa , prawdopodobnie połamane żebra.
W karetce dawali mi jakieś zaszczyki itp – Ja zaryczany z bólu i ze strachu w głowie myśli o Pawulonie…
Pierwszy szpital – sala operacyjna prześwietlenia, tomografia itp -
Zakładali mi dren – bez znieczulenia bo niemożna było, rozcinali mięśnie między żebrami żeby włożyć tę rurkę (dren) – rozcinanie i wkładanie drenu to makabra – Takiego bólu nie życzę najgorszemu wrogowi, żona opowiadała, że takiej „łaciny” i w takiej ilości to nigdy nie słyszała – ja nie wiem i nie pamiętam co tam mówiłem.
Ale tego bólu to do końca życia nie zapomnę. Potem Jakieś zabiegi itp..
Przewieźli mnie do kolejnego szpitala – tam już leczenie wymiany drenów itp.
To prawda że 90% wypadków zdarza się w domu.
Nie chodźcie po drabinie bez asekuracji
Piotrek nie zapomniałem, nie wycofałem się tylko nie miałem jak teraz zresztą nie mam za bardzo za co bo rehabilitacja itp…
————————-
Mam dwójkę dzieci Syna i Firmę
Moja firma powstała 1 czerwca 2010 – w dzień dziecka
( a 3 czerwca urodził 2009 urodził mi się Syn)
Moja firma „Bunet.pl” zajmuje się produkcją biżuterii sztucznej – Można powiedzieć że robimy coś z niczego – nasz biżuteria nie jest typowa, jest inna, nie codzienna – tworzona z przedmiotów, których zastosowanie docelowe na pewno było inne niż bycie kobieca ozdobą. Staramy się (Ja i Żona) robić biżuterię jak najbardziej odmienna, nie spotykaną – ale (cenowo) dostępna dla wszystkich.
Firma, sprzedaż itp praktycznie w całości opiera się na internecie, w najbliższej przyszłości nie planujemy otwarcia „normalnego / stacjonarnego” sklepu.
- Kto by pomyślał że ze starych tranzystorów można zrobić naszyjniki?

Można każdy jeden przedmiot przekształcić w ciekawą ozdobę – za niedługo będziemy wprowadzać do sprzedaży „żarówki” – tak „żarówki”, z nich też można robić biżuterię.
Z czym Ci się kojarzy cynamon? … ze świętami, szarlotka, ciastem itp? Zła odpowiedź
Cynamony – to nasze kolczyki – pięknie pachnące kolczyki wykonane z prawdziwych lasek cynamonu.
Wykonujemy równierz przypinki (buttony, badziki) – Tu ciekawostka: nasza firma nazywa się „bunet.pl” – nazwa jest dziwna większość powie (zwłaszcza jak zobaczy logo) że jest nie adekwatna do naszej branży, nazwa wzięła się od pierwszego mojego pomysłu na firmę – chciałem zrobić portal informacyjny dla młodzieży w którym sami użytkownicy by pisali informacje (pomysł z 2006 roku)- od tamtego czasu jakoś tak przywiązałem się do tej nazwy Bunet.pl – nawet logo od tamtego czasu się nie zmieniło – więc to bardziej sentyment niż przemyślana nazwa. Ale wracając do przypinek…
W momencie jak ludzie zaczęli kupować u nas przypinki, zaczęły się maile typu: „Panie Kamilu kupiłam u was BUNETY i są świetne” … „Kupiliśmy u Was BUNETY czy można zamówić z własnego wzoru…” itp nigdy bym nie pomyślał żeby przypinki nazywać BUNETAMI – ale skoro firma nazywa się BUNET.PL a ludzie sami nasze przypinki zaczęli nazywać BUNETY to dlaczego by nie
To taka ciekawostka klienci sami wymyślili nam nazwę na nasz produkt
Nasza oferta kierowana jest do nowoczesnych młodych kobiet, które nie boja się wyzwań, chcą być modne i zauważone, w późniejszych etapach działalności chcemy wprowadzać produkty bardziej „stonowane” dla starszych kobiet.
Na rynku jest wiele produktów tego typu i wielu producentów oraz „Producentów”.
I bardzo trudno jest zrobić coś co by wyróżniało produkt w tej branży, nad atutami myśleliśmy z Żoną we wakacje (miesiąc może dwa po otwarciu firmy) w końcu tymi atutami trzeba się chwalić i tak je wkomponować w „opis” produktu żeby klient miał jeszcze większą świadomość, że kupuje coś „SUPER FUL WYPAŚNEGO”
- Większość „Producentów” importuje z Chin/Azji – my tego nie robimy , wszystko powstaje w Polsce – Zawsze staram się to podkreślać.
- Opakowanie – większość sprzedających/małych producentów pakuje w „worki strunowe” lub kupuje gotowe opakowania. My mamy swoje opakowania, swoje tekturki/podkładki, z własnym logo opakowane wymiarową folią .
- Hologram – na naszych opakowaniach widnieje mały hologramik, ma on dodawać produktowi powagi, renomy, oryginalności …
Biblia promocji – poszukuję wiedzy przede wszystkim:
- jak pozyskać klienta i gdzie go szukać (grupę docelową – newsletter)
- Jak pisać dobre opisy produktów jakich sformułowań używać, żeby potencjalny klient nie mógł się oprzeć naszemu produktowi.
- gdzie się najlepiej reklamować i jak ( inne sposoby niż baner i link)
- jak promować swoją markę a w zasadzie jak stworzyć markę a żeby była dobrze kojarzona.
- jakimi metodami można zwiększyć sprzedaż.
Czy Biblia mi pomoże? Tak!
Pozdrawiam Kamil Kowalski
—
PS: jak dobrze być w domu.
A bardziej prywatnie i hobbystycznie zajmuje się zwierzętami egzotycznymi – amatorska hodowlą i prowadzę serwis: http://www.spis-hodowcow.pl/
A to moje pupilki: http://www.spis-hodowcow.pl/kamil
Cześć Kamil,
Choć tematycznie szersza.
Obawiam się, że rat już nie zdążymy zorganizować ALE… będzie miesięcznik „Strategie Rozwoju”, więc jakby alternatywa
Witaj Piotrze,
Pomimo, że interesuję się zarabianiem przez internet od kilku lat, to mogę powiedzieć, że jako czynny infomarketer jestem zaledwie rocznym niemowlakiem (:))
Trochę ponad rok temu nie miałem strony internetowej, listy mailingowej, serwera, domeny, autorespondera ani żadnego produktu na sprzedaż. Nie miałem również ani jednego Subskrybenta, Czytelnika czy też Klienta.
Jedyne co miałem to determinacja, że dam sobie radę i będę zarabiał pomagając ludziom przez internet. Cały czas też uczyłem się od Piotrów, Wandy, Mirka, Pawła i wielu innych ekspertów.
Potem kupiłem domenę i serwer, założyłem autoresponder, uruchomiłem bloga i cotygodniowy Biuletyn Finansowy, napisałem dwa bestsellery na temat finansów, przygotowałem i wypromowałem miesięczne Internetowe Warsztaty Finansowe.
W efekcie w ciągu roku moją stronę http://www.SlawekSniegocki.pl odwiedziło ponad 25 000 osób z ponad 50 krajów. Na moich listach mailingowych znajdują się adresy ponad 2000 osób. Moje książki i e-booki kupiło ponad 9000 osób. Brałem udział w spotkaniach autorskich, udzielałem wywiadu w Polsacie, byłem prelegentem na kilku konferencjach.
W najbliższych miesiącach mam w planach uruchomienie II edycji Warsztatów Finansowych, akcje z Partnerami, wykłady, prowadzenie dalszych szkoleń, wydanie książki na temat zarządzania portfelem inwestycyjnym, inwestowania w nieruchomości i inwestowania dla rodziców. Wszystko dzięki świadomości, że konsekwencja i determinacja muszą przynieść efekty i sukces.
W tej chwili moim głównym produktem są intensywne, miesięczne Internetowe Warsztaty Finansowe „Inwestuj we własną niezależność”. Warsztaty Finansowe to spójny system 21 kroków prowadzący Uczestników do gruntownej zmiany w ich finansach osobistych.
Warsztaty są szkoleniem opartym o narzędzia finansowe które sam stworzyłem a które pomagają Uczestnikom w ogarnięciu chaosu w ich finansach, ułatwiają szybsze wyjście z długów i pomagają w budowaniu majątku a następnie niezależności finansowej.
Moimi klientami są osoby w wieku 30 – 40 lat, specjaliści, managerowie i właściciele małych firm. Osoby które coś już w życiu osiągnęły ale nie mają czasu i wiedzy aby gruntownie zająć się własnymi finansami. W efekcie pomimo coraz większych zarobków co miesiąc ledwo wychodzą „na zero” lub tkwią w coraz większych długach.
Swoją przewagę konkurencyjną buduję na własnym kilkunastoletnim doświadczeniu inwestycyjnym i managerskim, satysfakcji którą daje mi uczenie i pomaganie innym oraz na autorskich narzędziach finansowych, które nie są dostępne nigdzie indziej.
Biblię Promocji z pewnością wykorzystam do dalszego rozwoju moich kolejnych produktów oraz do opanowania sposobów na dotarcie do jeszcze większej grupy Klientów.
Pozwoli mi to na coraz większą skalę realizować moją podstawową misję, którą jest pomoc innym w skutecznym wychodzeniu z długu, samodzielnym zarządzania finansami i bezpiecznym inwestowaniu.
Jestem pewny, że mi się uda.
Pozdrawiam serdecznie
Sławek Śniegocki
Piotrze !
Na początek podziękowania
Dzięki za wszystkie dotychczasowe nagrania, cenię Twoją wiedzę oraz sposób w jaki ją przekazujesz.
Generalnie odkąd nauczyłem się obsługi Google stronię od komentowania czegokolwiek w internecie – nie lubię wytykania mi błędów przez pseudo specjalistów którzy wiedzą lepiej ode mnie kim jestem
Tutaj jednak nastąpi mój mały przełom.
Chciałby zaznaczyć, że wszystkie poniższe informacje są prawdziwe i nie mam ochoty czytać komentarzy w stylu:
”Zadziwiające jest jednak to, że zrzut ekranu zawiera transakcje z lipca 2009 roku. Jednak spółka której rzekomo dotyczą została zarejestrowana 2010-03-24. Informacja ta jest do sprawdzenia w KRS-online. „
Kim jestem ?
Obecnie pracuje już jak to się mówi „w zawodzie” jednak ścieżka kariery była długa i wyboista…bardzo wyboista… pół roku hardcoru na zmywaku w Anglii, akwizycja ala „piękne sztućce tanio sprzedam”, ponad 2 lata w różnych przeróżnych fuchach budowlanych – głównie jako instalator sieci teletechnicznych i elektrycznych, pół roku jako marketingowiec-handlowiec- sekretarka-webmaster-telemarketer w małej firmie budwlanej
Do tego różnorakie studenckie fuchy typu budowanie autostrady, sprzedaż kiełbasy w Tesco, magazyn w IKEA, taśmowy składacz komputerów, pizza maker, sprzedawca ogłoszeń w gazecie lokalnej… oj było tego co nie miara !
Mam 24 lata. Z zawodu w sumie informatykiem – webmasterem. Może nie jakimś wymiataczem ale z najpopularniejszymi technologiami na poziomie nieco ponad-podstawowym dogaduje się dość swobodnie
Jakoś tak się trafiało, że większość z tych firm okazywała się totalnym niewypałem, miałem okazję zobaczy na własne oczy kryzysy, porażki ich właścicieli. Rażące w oczy błędy które Piotrze krótko i zwięźle skwitowałeś w nagraniu o fundamentach biznesu i tym czego nie robić.
Te wszystkie doświadczenia połączone z obecnie ponad rocznym intensywnym zainteresowaniem marketingiem internetowym sprawiły, że dojrzałem do decyzji odnoście tego co, jak, po co i dla kogo chciałbym robić w mojej firmie.
Czym zajmuje się moja firma ?
To na początek musi wystarczyć. Piersze zarobione pieniądze będą przeznaczane na rozwój i outsourcing – nie nie muszę mieć kompa za 4k staruszek IMB T40 śmiga i jeszcze pośmiga hehe
W szufladzie czeka cała zgraja kartek świetnych pomysłów do realizacji które mieszają się z notatkami z copywritingu, marketingu, SEO, webmastingu. „Sukces Twojej firmy” przestudiowany od deski do deski 3 razy, dokumentacje techniczne Dotpay-a znam na pamięć (jeśli masz Piotrze jakieś pytania odnośnie integracji płatności, SMS-ów to chętnie Ci pomogę).
Logiczną odpowiedzią było by, że niczym bo jeszcze nie istnieje
A zajmować będzie się najogólniej rzecz biorąc tym czego w internecie jeszcze nikt nie robi a jest w tym niezły potenciał.
Krótko mówiąc: chce pomagać małym firmą budowlanym i ich niedoszłym właścicielom w zdobywaniu zleceń i przekazywaniu „how to” którego Piotrze uczysz na rynek budownictwa.
Czy ma to sens ?
Dla mnie odpowiedź jest oczywista – Tak !
Wystarczy odwiedzić kilka strona firm budowlanych z „pierwszej 10 Google” żeby zobaczyć w jaki sposób Odpychają klientów, jakie mają zaległości w marketingu, w jaki sposób powstają ich serwisy internetowe. Odpowiedz za zapytania ofertowe to śmiech i żenada jedno-dwa na 10 coś sobą reprezentuje, reszta to „Najtaniej i najsolidniej, mój tel. 555555555 pozdrawiam”
Uważam że z moją wiedzą budowlaną, z doświadczeniami które wyniosłem z porażek firm budowlanych w których pracowałem jestem w stanie sporo zdziałać na tym polu. Dodatkowo dobre umiejętności webmasterskie i coraz większa wiedza marketingowa sprawiają że obecnie przestałem się wahać i chce zrobić to co sobie zaplanowałem najlepiej jak potrafię. Rynek budowlany jest obecnie tym który „zachłyśnięcie się pokomunistycznym konsupcjonalizmem” pamięta doskonale i twardo stosuje się do jego zasad. Czas coś z tym zrobić !
Usługi które bym oferował to jak się zapewne domyślasz szkolenia w pdf, audio, wideo…
Mam już spinane 30 klika zaganideń / tematów na artykuły czy nagrania. Część z nich jest wstępnie opracowanych – powstanie z nich kurs promowany przez squezz page. Gdy na liście zbierze się kilkaset osób (niektóre z nich będą już klientami pełnej wersji kursu promowanego na „squezz page”) ruszę z serwisem gdzie będą promowane moje materiały jak i inne poradniki budowlane np. firmy Smarttech. Serwis docelowo będzie również traktował o przygotowaniu odpowiedniej strony WWW dla małej firmy budowlanej. Będę się promował jako jak to się ostatnio modnie przyjeło „ekspert” w tej dziedzinie co pozwoli mi na zarabianie nie tylko na produktach informacyjnych ale również na tworzeniu stron WWW.
Ostatecznym celem jest wypromowanie choćby kilku firm tak aby korzystały z narzędzi i metod nowoczesnego merketingu osiągając przy tym wymierne rezultaty.
Czy zrobię to wszystko sam ? Oczywiście nie mam wsparcie świetnego grafika w postaci mojej dziewczyny
Najbardziej się boje braku czasu wstaje o 7 wracam zmęczony z pracy o 17 no ale przez te kilka godzin wieczorami + weekendy (a co mi tam !) da się sporo zrobić nie ?
Co jeszcze mógłbym dodać ?
Ano może to, że mój ojciec również przez kilka lat prowadził firmę budowlaną gdzie zmagał się z przeróżnym problemami, to że od pół roku dzień po dniu analizuje wszelakie funkcjonalności / regulaminy portali budowlanych ze zleceniami i nie tylko… synteza tej analizy będzie udostępniona jako darmowy kurs
Czas na e-biznes P. Majewskieo znam… dobrze ? Tak co najmniej dobrze. Gdy szukałem pracy bywało tak że do 5 rano analizowałem rozdział po rozdziale spisując skrupulatne notatki na przemian z oglądaniem wywiadów na http://www.amazingvictory.com. Jestem po lekturze kilku książek Josepha Murphiego które bądź co bądź dały mi mega kopa do roboty
Twoja Biblia była by postawieniem mega kropki na „i” nad tym wszystkim i ostatecznym motorem napędowym do działania
Pozdrawiam
Ale przecież Pan Adrian był wszęęęęęęęędzie w internecie, gdzie nie popatrzyłem tam Under, więc może mieć na wyciągu ponad milion, skoro duuuża część musiała pójść na reklamę.
Witam,
Misją mojej firmy
jest edukacja, w zakresie treningu siłowego:
jak prawidłowo wykonywać ćwiczenia siłowe (niuanse, szczegóły techniczne, zagrożenia przy nieprawidłowościach),
prawidłowe oddychanie,
odżywianie
suplementacja,
motywacja i wdrażanie metod analizy treningów
programy treningowe
Sposób przekazu
Prowadzę serwis http://www.trenerOK.pl oparty na filmach instruktażowych. Instruktażu udzielają prawdziwi mistrzowie i trenerzy z wieloletnim doświadczeniem i osiągnięciami własnymi i swoich podopiecznych.
Moja oferta handlowa dotyczy filmów szkoleniowych w postaci plików do ściągnięcia lub kursów dvd na krążku oraz plakatu do siłowni.
Moją grupę docelową stanowią młodzi mężczyźni w wieku 16-28 lat, trenujący na siłowni, głównie domowej i korzystający z internetu.
Moje atuty
Ratunek przed zadymą i chaosem niesprawdzonych treści
Zauważyłem, że w necie w temacie sportów siłowych funkcjonują głównie fora dyskusyjne i edukacja w zakresie treningu siłowego jest niezwykle utrudniona gdyż na forach pisze każdy kto tylko potrafi używać klawiatury a odróżnienie wartościowej treści od błędnej lub wręcz szkodliwej jest karkołomne gdyż wymaga… wiedzy.
A skąd mają ją mieć np. początkujący? Co prawda można znaleźć trochę filmów instruktażowych ale często pokazujących coś bardzo ogólnie bez wdawania się w szczegóły a przecież „diabeł tkwi właśnie w szczegółach”. Wielkim atutem mojego serwisu jest udział prawdziwych mistrzów i autorytetów, z mistrzami świata włącznie.
Stworzyłem i prowadzę blogi w podstawowym temacie, to takie moje precle. Jeden z nich poświęcony jest jednemu z moich mistrzów by popularyzować jego postać a warto bo mimo bardzo zaawansowanego wieku jest ciągle w wybornej formie.
Serwis i kursy zasługują na spopularyzowanie bo warto pokazać, że można bezpiecznie i skutecznie trenować a przez popularyzację pewnego wzorca dać dobre podstawy do sukcesów w innych dziedzinach. Dobra promocja jest teraz konieczna. Liczę na analityczne i szczegółowe podejście autora „Biblii Promocji I Reklamy” i widzę tu duże podobieństwo do mojego w stosunku do produktów.
Nadszedł czas na systematyczne i dokładnie sprecyzowane działania.
Pozdrawiam
Leszek Kaiser
Witam,
Wyróżnia je przede wszystkim praktyczność i rzeczywista przydatność. To coś, co mogę zastosować od zaraz. Zmiana przekonań jest ważna, ale aby zrobić krok naprzód potrzeba czegoś więcej. Czasem tylko delikatnego nakierowania i zasypuje nas lawina pomysłów.
już na wstępie chciałabym podziękować za bardzo wartościowe nagrania Piotrze
1. Czym zajmuje się Twoja firma?
Nazwijmy to (na razie) działalnością. Zajmuję się samodzielnie tworzeniem strony dla ludzi zainteresowanych biologią lub zdających biologię na maturze. Mam z nią związanych dużo planów a jednym z nich jest…realizacja ich wszystkich;)
2. Jakie produkty (usługi) sprzedaje (oferta)?
Jak dotąd omawiam zagadnienia biologiczne prostym językiem, aby był zrozumiały dla uczniów (czasem język potoczny, żartobliwy, skojarzenia…etc.) i udostępniam to bezpłatnie. Chciałabym jednak odpłatnie udostępniać materiały multimedialne i używające nie-szkolnych nauczania, mnemotechnik. Marzy mi się zrewolucjonizowanie nauczania, jakie jest prowadzone obecnie: nudne i mało skuteczne o czym świadczy popyt na korepetycje.
3. Do kogo kieruje swoją ofertę (grupa docelowa)?
Generalnie są to biologiczni maturzyści, ale również postaram się zrobić oddzielną ofertę, „lżejszą” dla hobbystów.
4. Czym się wyróżnia (przewaga konkurencyjna)?
Wyróżnia się zupełnie nowym podejściem do przedmiotu i procesu nauczania. Do opracowań często dołączam własne rysunki, filmiki wraz z nagraniem głosowym a cały blog staram się utrzymać w atmosferze luzu.
5. Jak wykorzystasz Biblię Promocji – dlaczego jest Ci potrzebna (Twoja misja, Twój cel)?
Chciałabym już od pierwszych swoich kroków w e-biznesie wiedzieć jak postępować i jakich błędów unikać. Byłby to mój swojego rodzaju przewodnik/mentor.
Hasło pomaganie innym ładnie brzmi, ale nic nie mówi. Ja chcę pomóc dzisiejszym internautom w pełni wykorzystywać Internet, aby nie był tylko źródłem zabawy i suchych informacji. Chcę w końcu urzeczywistnić hasło o „nauczaniu z pomocą komputerów”. Oczywiście dochodzą do tego związane z tym także korzyści finansowe, jako miły dodatek:)
6. Jak długo prowadzisz firmę albo jesteś w aktualnym biznesie? Ile lat doświadczenia posiadasz?
W moim przypadku trudno mówić o doświadczeniu. Pozatym jestem osobą bardzo młodą. Na pomysł wpadłam niecałe 3 m-ce temu i niedługo po tym zdecydowałam, aby wprowadzać go w życie.
7. Czy zatrudniasz pracowników, czy prowadzisz biznes samodzielnie?
Na tę chwilę prowadzę wszystko samodzielnie (blog, lista subskrybentów, tworzenie filmików i reszta oprawy), ale nie wykluczam połączenia sił z kimś w przyszłości.
8. Jakie największe problemy spotykają Cię w prowadzeniu biznesu?
Cóż…zastanawiam się w jaki sposób pozyskać więcej subskrybentów maili.
9. Jakiej wiedzy bądź umiejętności Ci brakuje, żeby realizować swój biznes bardziej skutecznie?
Moim problemem jest rozpowszechnienie strony i skuteczniejsze przemawianie do potencjalnych klientów.
Pozatym umiejętnością, za opanowanie której oddałabym bardzo, bardzo dużo jest…cofanie i wydłużanie czasu wg potrzeb;) To na pewno w rozwoju biznesu zdziałałoby cuda…ale obawiam się, że jest to obecnie niemożliwe
Część siebie ujawniłam podczas odpowiedzi na Twoje pytania, także nie będę już przedłużać, aby pisać dalej o sobie…
Dobra…noc, pozdrawiam wszystkich.
Mam przyjemność znać Piotra zarówno na płaszczyźnie zawodowej jak i osobiście. Piotr jest jedną z najbardziej etycznie działających osób jakie znam, kieruje się zasadami i się ich trzyma. Ufam mu w 100% i polecam wszystkim. Dlaczego jest taki dobry w tym co robi? Praca jest jego pasją, ma głębokie poczucie misji i pracuje skutecznie, bo to czego uczy wprowadza w życie. Nieustannie mnie zadziwia i bardzo go szanuję. więc jeśli tylko możecie kupić jego kurs, to to zróbcie, przeróbcie i koniecznie zastosujcie. To będzie genialna inwestycja.
Bardzo dziękuję za piękną opinię!
Strona internetowa Marii: http://www.biznesnaobcasach.pl – całkiem rozbudowany portal
Witaj Piotrze. Witajcie wszyscy czytający komentarze.
Na wstępie muszę przyznać, że ta forma przygotowania sprzedaży, ten „produkt lancz” (a co, w końcu to polski produkt) całkowicie mnie pochłonęła. Nie jestem wielkim fanem seriali, generalnie nie oglądam telewizji, ale te kilka odcinków – to aż prosi się o ciąg dalszy
Przejdźmy do odpowiedzi na pytania. Zamierzałem pisać w punktach odpowiedzi pod pytaniami, ale jednak pokuszę się o bardziej luźne potraktowanie odpowiedzi i po prostu napiszę co robiłem, co robię i co chciałbym robić w przyszłości (być może dzięki Twojej biblii szybciej niż mi się marzy).
Zawsze marzył mi się własny biznes, jednak nie rozumianym w ten sposób jak go większość postrzega tzn. nie miałem jasnej wizji tego co mógłbym robić, jedyne co miałem i w sumie cały czas mam w głowie to spełnienie kilku warunków:
1.nie zależeć od kogoś innego, kto mówi mi co mam robić, a potem mnie z tego rozlicza, dzisiaj patrzę na ten punkt jak na coś, co jest wolnością, kiedyś bardziej w formie strachu przed negatywną krytyką moich poczynań (tzw. niska samoocena do kwadratu, która sprawiała, że bardzo łatwo było mnie sprowadzić do parteru emocjonalnego, dzisiaj jest już z tym lepiej ale punkt jak najbardziej aktualny)
2.możliwość samodzielnego dysponowania swoim czasem, czyli mam dobry dzień to pracuję do późna w nocy, a jak mi się zwyczajnie nie chce to śpię sobie trochę dłużej. Nie ma nikogo kto mi powie, że się spóźniłem do pracy, czyli takie rozwinięcie punktu pierwszego w kwestii własnego czasu
3.ten punkt będzie rozwinięciem punktu drugiego czyli chęć posiadania większych zasobów czasowych dla mojej rodziny. Ten punkt nabrał większego znaczenia trochę ponad dwa lata temu, kiedy urodziła mi się pierwsza córeczka, teraz jestem szczęśliwym ojcem dwóch córeczek i bardzo dobrze wiem co to znaczy mieć mało czasu. Jednak na tą chwilę przedkładam czas poświęcany moim dziewczynkom, włączając w to moją żonkę, nad czas poświęcany pracy zawodowej, dlatego pewnie wszystko rozwija się wolniej niż by mogło się rozwijać, ale wolę dłużej rozwijać biznes nie tracąc chwil, które już nie wrócą.
Takie są plany nazwijmy to egzystencjalne. Celem przyziemnym jest oczywiście zarabianie pieniędzy według zasady pracy mądrej, a nie ciężkiej. Docelowo jest to chęć osiągnięcia czegoś, co ostatnio stało się dosyć popularnym hasłem, czyli zdobycie tzw. wolności finansowej.
Co robię teraz? Aktualnie pracuję na etacie i jednocześnie rozwijam swoje umiejętności zarabiania w internecie. Na tą chwilę skupiam się na programach partnerskich oraz zgłębiam tajniki marketingu internetowego, dlatego między innymi jestem na tym blogu.
Kiedyś robiłem strony internetowe, miałem sklep internetowy z koszulkami z nadrukiem, ale niestety w fazie wczesnego rozwoju tych dwóch dziedzin nastąpiło porządne gruchnięcie moją osobą o ziemię i musiałem się pozbierać, zacząć pracę na etacie i zacząć budować swoje marzenia samodzielnie bez dodatkowego „wsparcia”.
Co w przyszłości? Zaczynamy z żoną budować internetowy sklep z biżuterią ręcznie robioną. Następnym projektem będzie baza wiedzy dla przyszłych i obecnych rodziców (żona jest położną i jesteśmy rodzicami dwójki dzieci – trzeba tą wiedzę puścić dalej).
Po głowie chodzi jeszcze kilka innych projektów kulinarno-turystycznych. Ale wszystko po kolei. Zaczynam od małych rzeczy, żeby zdobyć doświadczenie i środki do stworzenia większych projektów.
A misja ostateczna? Zostawić po sobie coś co przyniesie innym jakąś wartość dodaną. Chciałbym mieć możliwość dawać ludziom wędki, za pomocą których będą umieli złowić ryby. Dawanie ryb, jak się już przekonałem, jest chwilowym zaspokojeniem głosu własnego sumienia, ale nie rozwiązuje problemów osoby obdarowanej.
Pozdrawiam wszystkich
Robert
Witam serdecznie.
i robią zwykłą stronę wizytówkę, która jest tylko kosztem dla ich firmy a nie inwestycją.
Zajmujemy się kompleksową obsługą firm (SOHO i MŚP) w zakresie obsługi stron internetowych (www.ugo.pl), serwisie sprzętu komputerowego i oprogramowania (www.igi.pl) oraz dostarczaniem sprzętu komputerowego i materiałów eksploatacyjnych (www.rav.pl).
Naszą grupę docelową tworzą firmy, które chcą wykorzystać naszą wiedzę i potencjał.
Nie tworzymy już zwykłych stron internetowych tylko takie, które zwiększają dochód naszych klientów w sposób bezpośredni (zamówienia przez WWW) lub pośredni (zapytanie ofertowe).
Serwis komputerowy nie jest nastawiony tylko na naprawę sprzętu i oprogramowania, pomagamy klientom osiągać większą wydajność poprzez wdrażanie nowych technologii oraz zmniejszamy koszty prowadzenia działalności na przykład stosując technologię rozmów VoIP i nowoczesne centrale telefoniczne.
Sklep internetowy zawierający ponad 14000 pozycji, pozwala naszym klientom robić zakupy w rozsądnych cenach i z darmową dostawą do biura na następny dzień roboczy.
Naszą przewagą jest kompleksowość oferty (strony WWW, outsourcing IT, sklep) oraz umiejętność łączenia rozwiązań internetowych z wewnętrzną infrastrukturą sieci klienta.
Dodatkowym atutem jest nasza wiedza i doświadczenie w marketingu internetowym nie tylko od strony teoretycznej, ale również praktycznej pozwalająca zwiększyć dochody a zmniejszać koszty naszych klientów.
Biblię Promocji wykorzystam na trzy sposoby. Po pierwsze pomogę sobie, wdrożę nowe rozwiązania w swojej firmie. Zwiększę przewagę konkurencyjną w branży i zdobędę nowych klientów. Po drugie pomogę moim klientom prowadzić jeszcze skuteczniejsze działania marketingowe. Po trzecie pomogę również Tobie, ponieważ nie będę w stanie o wszystkim opowiedzieć klientom i skieruję ich na Twoje szkolenia o ile oczywiście będą jeszcze dostępne w sprzedaży.
Posiadam 16 letnie doświadczenie (16 lat IT, 10 lat strony WWW, 7 lat marketing) i od 11 lat prowadzę obecną działalność gospodarczą.
Zatrudniam 6 pracowników (serwisanci-web masterzy, grafik, programista i handlowiec).
Największym problemem jest przekonanie klienta, że to, co proponuję ma sens. Klienci jak słyszą, że trzeba dużo czasu poświęcić na określenie docelowego klienta, USP czy CLV biorą nogi za pas
Delegowanie obowiązków już opanowałem dzięki Tobie, jeszcze raz za to dziękuję. Mam obecnie tak wiele pomysłów i wątków dalszego rozwoju mojej firmy, że potrzebuję konkretnej ścieżki, która pozwoli mi działać ciut mniej chaotycznie i z większą precyzją. Niestety czasem zbyt duża wiedza powoduje, że nie wiem czy mam „jeść owies czy siano” tak jak w bajeczce o osiołku Aleksanda Fredry
Raz jeszcze dziękuję Piotrze.
Ja już wygrałem w tym konkursie, dzięki Twoim pytaniom napisałem nową informację „o firmie”, którą będę mógł wysyłać potencjalnym klientom i umieścić w sieci.
Zbierałem się do tego od kilku miesięcy a teraz mam już ją prawie gotową
Pozdrawiam serdecznie.
Rafał Nagórski
http://www.ugo.pl
Gratuluję Rafale
Czasem potrzebne nam są takie zewnętrzne „motywatory”
Witam Piotrze,
Oby tak dalej!
Zacznę od słów wielkiego uznania: Konsekwentnie realizujesz swoje cele i stosujesz wiedzę, którą zdobyć można jedynie wytrwałą i świadomą pracą. Marketing dla Ciebie to nie tłumaczenie angielskojęzycznych materiałów, ale coś, czym żyjesz i co skutecznie stosujesz. Widać, że fascynacja przekłada się na rezultaty! Powoli tworzysz ciekawą alternatywę dla Piotra Majewskiego
Zanim skupię się na pytaniach, chciałbym opowiedzieć trochę o sobie. Jestem trochę młodszą od Ciebie osobą, która zawsze fascynowała się komputerami, programowaniem i tworzeniem multimedialnych, interaktywnych rozwiązań (w tym dla internetu). Mam tą cechę, że podziwiające efekty mój umysł automatycznie analizuję pracę, która się za nimi kryje. Dzięki temu, w tym co robię, jestem na prawdę dobry. W dodatku uwielbiam zdobywać nową wiedzę i rozwijać się. By rozładować swoją głowę z pomysłów prowadzę skromną firmę, angażuję się społecznie w Europejskim Stowarzyszeniu Rozwoju i próbuję zmieniać świat udzielając się na własnym blogu oraz innych ciekawych miejscach w internecie.
1. Czym zajmuje się Twoja firma
Odpowiadając: Zmieniam świat na lepszy pomagając moim klientom zwiększać wartość jaką oni dostarczają swoim klientom.
Flux Studio to głównie idea by tworzyć coś, co wzbogaci otaczającą nas rzeczywistość. Wierzę, że każda firma (nawet osoba) może zaproponować coś niepowtarzalnego i unikalnego. Ten detal potrafi zmienić decyzję otoczenia o wyborze tej firmy/jej produktu. Moim zadaniem jest pomóc „to” wydobyć/wzmocnić za pomocą rozwiązań informatycznych (głownie internetu).
Bardziej prywatnie: Jestem jedną z tych osób, które o technologii Flash wiedzą wiele i jeszcze więcej tej wiedzy stosują w praktyce. Miałem przyjemność współpracować z kilkoma polskimi i międzynarodowymi agencjami w naprawdę innowacyjnych projektach. Oczywiście pęd za wiedzą sprawił, że jestem już programistą o sporym bagażu programistycznych możliwości (nie tylko Flash), doświadczeń (zarówno dobrych, jak i solidnych, bolesnych nauk).
2. Jakie produkty (usługi) sprzedaje (oferta)
Główny trzon firmy to moja wiedza i doświadczenie, które przekładają się na tworzenie aplikacji internetowych, intrygujących microsite-ów, coach-owanie zespołów programistycznych, czy realizacji wąsko wyspecjalizowanych zadań (robieniu rzeczy niemal niemożliwych na życzenie). Obecnie trochę odpoczywam pomagając przy produkcji startup-ów.
3. Do kogo kieruje swoją ofertę (grupa docelowa)
Przede wszystkim do:
- małych i średnich firm poszukujących nowych możliwości zwiększenia wartości dla klienta, pragnących uwidocznić się na tle konkurencji, lub poszukujących metod zwiększenia efektywności wykonywanych działań.
- założycieli projektów typu startup, poszukujących specjalisty od rozwiązań w technologii Flash.
4. Czym się wyróżnia (przewaga konkurencyjna)
Jesteśmy szczerzy, inteligentni i pełni energii do działania. Zero kosmicznych deklaracji, obietnic najniższej* ceny, czy nieweryfikowalnych efektów. Wierzymy w relację win(klient)-win(my)-win(konsument). Jesteśmy efektywni i skuteczni, w tym co robimy, bo robimy to z pasji.
5. Jak wykorzystasz Biblię Promocji – dlaczego jest Ci potrzebna (Twoja misja, Twój cel)
Szczerze powiedziawszy, nie wiem do czego wykorzystam Biblię. Na pewno podzielę się zdobytą wiedzą (i informacją o jej źródle) z innymi: moimi klientami, partnerami biznesowymi i osobami szukającymi mojej prywatnej pomocy czy od Europejskiego Stowarzyszeniu Rozwoju. Cieszy mnie rosnąca świadomość na polskim rynku. Będę dalej działał tak, jak do tej pory, ale mam szczerą nadzieję, że skuteczniej i ku jeszcze większemu dobru nasz wszystkich
Na koniec pozdrawiam wszystkich cierpliwych, którzy skusili się na lekturę tego komentarza.
Z przyjemnością odpowiem i na nowe pytania.
1. Jak długo prowadzisz firmę albo jesteś w aktualnym biznesie? Ile lat doświadczenia posiadasz?
W biznesie programistycznym „zawodowo” jestem od okolic 2001-2002 roku (wtedy przypadają pierwsze liczące się projekty komercyjne i prospołeczne). Tworzenie solidnych, świadomych projektów związanych z internetem mogę datować na rok 2003 – wtedy przypadają pierwsze kontakty z liczącymi się agencjami interaktywnymi.
W roku 2004 powstają podstawy dla firmy i szukam dróg rozwoju w tym kierunku. W roku 2007 następuje formalizacja prac i powstaje Flux Studio. Na początku głównymi klientami były agencje i nieliczne firmy – teraz głównie firmy.
2. Czy zatrudniasz pracowników, czy prowadzisz biznes samodzielnie?
Nie realizujemy projektów w sposób hurtowy, przez co nie występuje potrzeba zatrudniania pracowników na etaty. Mamy sieć wspaniałych współpracowników, którzy dobierani są do konkretnych zadań i za ich wykonanie rozliczani. Marzy mi się jednak pewna zmiana w tym modelu
Głównie biznes spoczywa na moich barkach, gdyż wnoszę największe doświadczenie i wiedzę – wytyczam również kierunek rozwoju i narzędzia do realizacji celów. Z racji obecnego charakteru firmy, nie mamy wielkiego działu sprzedażowego – tym samym najczęściej klienci mają przyjemność rozmawiać ze mną.
Na koniec – od pokrzykiwania na innych wolę pomóc i „pobrudzić sobie ręce”, więc często robię również najbardziej prozaiczne (nie tylko programistyczne) zadania
3. Jakie największe problemy spotykają Cię w prowadzeniu biznesu?
Księgowa skarży się na zasypywanie fakturami za przejazdy
Z drugiej strony (członka ESR), najbardziej przeszkadza mi ograniczanie firm (i inicjatyw) przez przepisy i administrację. Wiele można zdziałać rozmawiając, ale rzadko ma się jakiekolwiek gwarancje dotyczące interpretacji. Robiąc aukcje charytatywne, aż ręce opadają od formalności. Dużo czasu ucieka niepostrzeżenie. W firmie niestety również.
4. Jakiej wiedzy bądź umiejętności Ci brakuje, żeby realizować swój biznes bardziej skutecznie?
Nigdy za mało wiedzy z marketingu
Pomoże to w kontaktach z klientami i urzędnikami, których naprawdę bardzo trudno przekonać – nawet dla dobra nas wszystkich.
Zanim dorobimy się działu sprzedaży, szukam wszelkich możliwości zwiększania moich umiejętności z tego zakresu. Teraz jest to kluczem by przenieść biznes na kolejny poziom – zaproponować nowe produkty, opracować ich strategię, powiększać zespół by efektywnie polepszać te produkty i zwiększać grono obsługiwanych klientów.
PS. Dodanie nowych pytań raczej pozytywnie nie wpłynie na ilość komentarzy
Za nim odpowiem na te kilka pytań z listy
Napiszę kilka słów od siebie, w 1993 roku, nękała mnie myśl co by tu zrobić jak się wybić jak wyróżnić jak żyć godnie aż któregoś dnia mój siostrzeniec powiedział mi że jest coś takiego jak allegro że tam można coś kupić coś sprzedać / to były początki Internetu/ -pomyślałem zwariował jak można coś kupić klikając ….. i tak zaczęła się moja przygoda z Internetem i ehandlem – wystawienie aukcji na głównej stronie /promowanej kosztowało 90 zł jak pierwszy raz wystawiłem taką aukcję to drżały mi ręce a serce waliło jak opętane.
Wtedy te 90 zł to była dla mnie masa kasy i tak z roku na rok zdobywałem wiedzę ucząc się na własnych błędach jak wystawiać aukcję gdzie jakich sloganów używać i taką metodą budowałem swój pseudo e biznes.
Wtedy moim marzeniem był sklep internetowy / -moja zona biła się w głowę ,mówiąc ale ty jesteś naiwny –zajmij się normalnymi sprawami i pracą ,jednak ja z uporem sprzedawałem swój towar sam go pakowałem sam wypisywałem rachunki i sam jeździłem na pocztę aby go wysłać.W końcu na allegro kupiłem usługę – wykonanie sklepu internetowego
Pierwszy sklep szczyt marzeń, ale nie wiedziałem i nie zdawałem sobie sprawy ile trzeba pracy aby sklep się rozkręcił –o promocji nie wiedziałem nic
Gdy powstał mój wymarzony sklep ,emocje opadły –było jedno zamówienie na miesiąc
Chciałem go promować na portalach typu Onet –ale ceny były tak kosmiczne że nie było o tym mowy / myślałem jaki trzeba mieć towar jaką marżę aby wykupić taką reklamę na Onecie /jakie ilości trzeba mieć tego towaru/. Wszystko jakby stało w miejscu.
Któregoś dnia zobaczyłem na stronie znajomego newslettera i tak wszystko zaczęło być klarowne ,Majewski, implebot baza klientów – nauka –sprzedaż po kosztach aby tylko zdobyć jak największą bazę klientów to stało się moim celem /nauka nie poszła w las/
Nigdy nie kupiłem żadnej płatnej wersji technik sprzedaży itp. –bazowałem tylko na darmowych materiałach Piotra.
Dziś jest inaczej – mamy własny lokal, zatrudniamy sześć osób /prowadzimy tylko jeden sklep internetowy/ żona już nie puka się w głowę /
Ponieważ ja zaczynałem od zera /bez przygotowania, bez znajomości Internetu bez znajomości handlu wiem ze można tylko trzeba chcieć i dlatego teraz po 7 latach praktyki dorosłem to tak zwanych technik sprzedaży
Trzeba tez uświadomić ludzi że sama biblia nie zrobi cudów i pieniędzy trzeba samemu chcieć i mieć ten upur w sobie /nawet jak coś nie wyjdzie to jeszcze raz i jeszcze raz/
Aż do skutku
1. Czym zajmuje się Twoja firma
Prowadzimy sprzedaż tylko internetową artykułów ogrodniczych /sprzedaż sezonowa/
2 Jakie produkty (usługi) sprzedaje (oferta)
Od nasion po siewniki –ponad 1000 asortymentów
1. Do kogo kieruje swoją ofertę (grupa docelowa)
Grupa docelowa jest bardzo rozpięta –ogrody stały się modne od Emerytów po Pani prezes wielkiej firmy
2. Czym się wyróżnia (przewaga konkurencyjna)
Szukamy towarów atrakcyjnych – niszowych i te najbardziej promujemy a pozostałe po prostu są dokupywane aby zapełnić koszyk -wysyłka gratis powyżej kwoty x:) to działa
3. Jak wykorzystasz Biblię Promocji – dlaczego jest Ci potrzebna (Twoja misja, Twój cel)
Do czego ją wykorzystał –zawarłem wszystko w przedmowie –myslę ze do takich rzeczy trzeba „dorosnąć” aby stały się bardzo przydatne
pozdrawiam
Darek – oj Piotrek jak bardzo byś mi się przydał -Twoja wiedza i mój upur i pieniądze mogły by poczynić 8 cud świata:)
Witam Ciebie Bardzo Serdecznie Piotrze
Przeczytalem dotychczasowe komentarze…
Ale na poczatku na temat pytan konkursowych; choc nie licze na wygrana bo w obecnej chwili nie potrzebuje jej, ale w ten sposob poznasz mnie troszke blizej jak ja Ciebie poznalem…
Moja firma zajmuje sie uslugami budowlanymi, czyli takie uslugi oferuje.
Pracuje zazwyczaj sam, rzadko korzystam z czyjejs pomocy.
Wyrozniam sie tym ze nie ma dla mnie rzeczy nie do wykonania.
Firme prowadze od czerwca 2009r
Problemy w mojej firmie sa takie ze otworzylem ja w Szwecji, bariera jezykowa, choc szybko opanowalem jezyk bez szkoly, czasami daje o sobie znac.
Nauczylem sie tutaj to ze firma bez strony inernetowej nie ma racji bytu, chociaz w moim przypadku bardzo dobrze dziala poczta pantoflowa.
Tyle w skrocie na moj temat.
Zapisalem sie na Twoj „autorespondent” poniewaz wiedza, ktora przedstawiasz jest bardzo interesujaca. Dziekuje za te darmowe materialy, ktore od Ciebie otrzymalem. Niestety nie wykorzystam ich teraz, ale mysle o powrocie do Polski, do corki i zony. Ucze sie wiec e-biznesu z kazdych mozliwych zrodel, zebym po powrocie mogl jak najwiecej czasu spedzac z rodzina.
Co do Adriana; Gratuluje mu z calego serca !!!
Dziwi mnie tylko ze ludzie za poziom bogactwa i zarobionych przez niego pieniedzy chcieli by widziec extra chate i porsze
Mysle ze tak zmotywowany facet pewnie je dobrze zainwestowal i za rok pokaze nam kilka razy tyle…
Pozdrawiam Piotr
Swój biznes prowadzę ponad 6 lat. Sam. Nikt mnie tego nie nauczył, nikt nie wytłumaczył jak się robi reklamy w Corelu, składu, Photoshopa, jak się robi strony www w Dreamweaverze, jak się dzwoni do Klienta. I to jest moja satysfakcja, trochę z książek, trochę z internetu ale przede wszystkim na własnych błędach i tysiącach godzin spędzonych przy komputerze, czasami 12-15 godzin dziennie.
Co robię? Tworzę strony internetowe, sprzedaję hosting, domeny, pozycjonuję strony. W dzisiejszych czasach jest to jak chleb więc moją grupą docelową są wszyscy. Moimi klientami są fotograficy, zespoły weselne, mam artystów, zakład pogrzebowy, mam małe firmy pod swoją opieką i klientów indywidualnych. Co mnie ostatnio bardzo boli to płatności, bo klieci się spóźniają. Przez to popadłem w problemy finansowe. I to jest mój cel podstawowy – wyjść z nich. Być może zabrzmi to jak antyreklama mojej firmy.
Dobro mojej rodziny i mojej firmy stawiam najwyżej, bo z niej się utrzymuję.
Czego mi brakuje? Lepszej znajmości php oraz języka angielskiego na poziomie umożliwiającym czytanie angielskich książek informatycznych, stron, blogów, ebooków, rozmowy. Człowiek uczył się rosyjskiego, niemieckiego a angielkiego dopiero na studiach od podstaw.
Do każdego klienta podchodzę indywidualnie. Daję wiele gratisów. Przede wszystkim doradzam, mniej dla zysku a bardziej dla podzielenia się wiedzą. Ale staram się unikać wykorzystywaczy. Klient myśli, że jak ma stronę to od razu zdobędzie klientów, ale nie wie że ja mu tę stronę bez jego wiedzy linkuję, reklamuję, indeksuję w wyszukiwarkach. To moja wartość dodana. Dzięki temu on jest zadowolony, przedłuża na następny rok domenę, często poleca mnie innym. Ja też go polecam jeżeli jest dobry. To taka biznesowa symbioza. Myślę, że w większej firmie jak home, netart czy nazwa to niemożliwe. Tu robię poprawki od ręki, proponuję co jest na stronie dobre, czego unikać, jak strona ma przyciągnąć klienta, Nie znam metod Piotra Michalaka, czasami czytam Majewskiego ale uważam że najwięcej on sam zarabia na stronach, i na książkach dzięki wiedzy tworzących jego forum.
Moja przewaga konkurencyjna to szybkość działania, prawdziwa opieka nad klientem, doradztwo, uczciwość. Słabości? Może za niskie ceny, to że jestem sam, że firmie poświęcam zbyt dużo czasu, że nie umiem zlecać pracy innym bo boję się o jakość, że dzień jest zbyt krótki aby zarobić. W marketingu internetowym nauczyłem się że zarabia pomysł nie ilość godzin spędzonych przy jego realizacji i wierzę że ktoś może zarobić milion. „Kto ciężko pracuje nie ma czasu zarabiać pieniędzy” tak wygląda współczesny internet. Pozdrawiam Grzegorz
Zachęcam do kontaktu, może razem coś wskóramy
Pierwsza edycja kupna Biblii Promocji była 28.05. br a Pan Adrian świetnie sobie dawał radę również w biznesie przed możliwością kupna Biblii (co widać z zestawienia, które jest od 2009 r.)
Czy jednak Pan Adrian ma powracających klientów? Czy wyniki sprzedażowe za wszelką cenę są najważniejsze?
Pana materiały z chęcią oglądam i popieram, ale Pan Adrian nie wzbudza we mnie zaufania, nie skorzystałabym z Jego usług.
Pozdrawiam.
ale ja nic na razie nie sprzedaję
Piotrka poznałem parę dni temu i zauważyłem, że robi dokładnie to co ja…
Ja się słabo znam na marketingu, programowaniu i tych wszystkich technicznych sprawach. Umiem zrobić proste stronki i one dla mnie zarabiają.
Piotrek jest zupełnie innym człowiekiem niż ja. Jest profesjonalistą, biznesmenem, a ja zarabiam bardziej na luzie i dla zabawy, więc jak najbardziej mogę do Pani nie trafiać.
Fajnie, że Pani ma inne zdanie:-)
Nieźle Adrianowi się to udało (GRATULUJĘ Adrian, świetnie to wszystko rozwinąłeś).
Adrian bardzo fajnie budował pozycję eksperta na rynku, zaczynał od małych produktów (ebooki) przechodząc przez audio… generalnie produkty coraz droższe
No i dużo testował z tego co pamiętam różnych rzeczy.
Zastanawia mnie czy też stosował w pełni świadomie strategię by najpierw sprzedać jakiś tani produkt (ebook), tylko po to by w przyszłości klient miał do niego zaufanie i by kupił ten dużo droższy, w końcu (podobno) ktoś kto już kupił (jeśli produkt był wartościowy) chętniej kupi ponownie. Stosowałeś to świadomie Adrianie??
————
@Patrycja, wow Patrycjo a ja wiem o jakim klubie mowa i powiem Ci, że ta Pani ma wielką wiedzę (naprawdę), ale za to bardzo trudny charakter. Ja z klubu zrezygnowałem dokładnie wczoraj wieczorem, ponieważ spotkałem się z opinią, że skoro część mojej wiedzy pochodzi od A (nie chodzi o tą Panią – tą Panią bardzo szanuję, za jej niesamowitą i rozległą i życiową wiedzę i nawet 2 jej konkursy wygrałem i zdobyłem naprawdę duuuużo cennych informacjii). Wracając jednak do tego KOGOŚ, tak więc skoro część mojej wiedzy pochodzi od niego, to wg paru osób, nie mam prawa zarabiać na wiedzy którą w ten sposób zdobyłem, wręcz ten człowiek ma takie mniemanie o sobie, że wydaje mu się iż cała moja wiedza pochodzi od niego, choć jest zupełnie inaczej.
No i to co robię jest nieetyczne (podobno).
Zatem pamiętajcie, że jeśli w podstawówce ktoś nauczy was liczyć, to nieetycznym byłoby zostać matematykiem… (whatever)
———————
No to czas napisać odpowiedź na Twoje pytanie Piotrze i zagrać o tak wspaniałą nagrodę
Choć kurcze nie bardzo mam co Tobie tu napisać. Chyba, że zacznę kopiować ostatnie wypowiedzi (ciekawe czy pole komentarza ma limit znaków?).
Firma, produkty, grupa docelowa itd. otrzymasz na prv
(wyjaśnię Ci też na prv dlaczego)
Do czego mi potrzebna biblia promocji?
Jesteś człowiekiem bardzo zorganizowanym, więc wierzę (kurcze mam nadzieję, że tak jest), iż Twoja BIBLIA Promocji, pokazuje jak ZORGANIZOWAĆ swój biznes, swoje działania marketingowe, jak w zorganizowany sposób uruchomić sprzedaż i jak dotrzeć do szerokiej grupy klientów, tak by wiedzieli, że istnieję i co mogą zyskać na współpracy ze mną.
Przede wszystkim dlatego, że działam dość chaotycznie, choć w tym wszystkim jest jakiś plan
A jeśli zaś chodzi o cele, takie bardziej moje osobiste, to mam syna (Adaś), jego zdjęcie z czasu gdy miał 16 miesięcy: http://p.romantorkowski.pl/Adas.jpg (teraz ma 22 miesiące, więc niedługo 2latka) bardzo lubię się z nim wygłupiać.
Zależy mi niesamowicie, by spędzać z nim czas, choć niestety praca i dążenie do zdobycia tych jakże ważnych pieniędzy na różniaste opłaty, sprawia, że tego czasu mam zdecydowanie za mało.
Z takich przyziemnych spraw, chcę zbudować biznes, pomagać klientom i zdobyć fundusze by się przeprowadzić, by Adaś miał własny pokój.
Wiem jak ważne są pierwsze lata życia, więc powinienem mu zapewnić możliwość jak najlepszego rozwoju, a to oznacza różnego rodzaju kluby malucha i inne atrakcje by mógł jak najwięcej się nauczyć i doświadczyć. Wszystko niestety sporo kosztuje
Dlatego chcę zdobyć wiedzę jak uporządkować moje podejście do biznesu, do marketingu i promocji.
No a kolejny etap, który osiąga każdy dobrze zarabiający człowiek (no może nie każdy), to oczywiście pomoc innym.
Chciałbym by nasz Kraj był wspaniałym miejscem do życia, a to możemy osiągnąć poprzez edukację i uświadamianie ludziom (niestety wiele osób nie ma zielonego pojęcia), jak ważnym jest tworzenie elastycznego rynku pracy i PRZEDE WSZYSTKIM przyjaznych warunków do budowy biznesu, oraz tego dlaczego tak rozbudowany system socjalny zabija naszą gospodarkę a z obywateli wyciska nie rzadko ostatnie grosze.
Przecież, tak wiele młodych ludzi gdyby mieli lepsze warunki budowałoby biznes, a biznes, który się rozwija zaczyna szukać nowych rynków, rynków zagranicznych, a eksport towarów i usług, gdy tylko przekracza import doprowadza do tego, że obywatele, czyli my, tak MY WSZYSCY, jesteśmy bogatsi.
Chciałbym mieć trochę udziału w tym, by każdemu z nas żyło się lepiej.
I to tak w telegraficznym skrócie jest ten mój duży cel.
Wszystkim życzę powodzenia, a sobie zwycięstwa w konkursie.
Pozdrawiam was wszystkich, to wspaniałe, że w takich miejscach mamy możliwość poznać innych ambitnych ludzi pragnących odnieść wspaniały sukces.
Kto wie, może zrodzi się z tego jakaś współpraca
Tak..stosowałem tą strategię tzw. lejka sprzedażowego
Sprzedawałem coś za małe pieniądze, a później za duże. To się fajnie sprawdza i powinieneś to spróbować
Mam rozpisany „lejek” tylko muszę jeszcze dograć do tego parę wartościowych produktów. Mam rozpisany na 3 kroki + dodatkowy produkt w niższej cenie za to, że masz produkt X, bo Y jest jego dopełnieniem, choć nie dla każdego więc stały link do lepszej ceny.
A powiedz mi Adrian, gdzie uczyłeś się tych wszystkich strategii?
Tzn. od kogo? W PL, czy z anglojęzycznych materiałów?
Z jakiego miesiąca jest Twój Adaś? Bardzo podobny do mojego Emilka
Grudzień, a dokładniej 25 grudnia 2008. Mały rozrabiaka i niezły „akrobatyk”, ale bardzo usłuchany.
Raz nabił sobie strasznego guza wskakując na mój fotel przy laptopie (wskoczył z boku i się ześlizgnął głową w dół pod biurko), a innym razem przechodząc z fotela na fotel spadł robiąc w powietrzu salto i wylądował na plecach, co zabawniejsze: upadł, lekki płacz i po chwili wspinał się ponownie
(a fotele mam tak ustawione, że jeden jest skierowany w lewo, zaś drugi znajduje się za nim i jest ustawiony pod kątem 90stopni do tego pierwszego, więc ma po czym się wspinać i bardzo to lubi).
Uwielbia wspinać się na mój fotel jak tylko z niego zejdę. Rozsiada się i jest cały dumny z siebie.
Zaś każdego dnia co rano, wstaje i mówi „nie ma hoho”
Hoho to jego bajka „klub przyjaciół Myszki Miki”.
Najpierw wskazuje miejsce gdzie jest laptop jego mamy, a jak nikt się nie ruszy to wstaje i sam idzie po niego bierze w rączki i dźwiga, strasznie zabawnie to wygląda.
No i jest strasznie towarzyski. Jak było cieplej i chodził codziennie na plac zabaw, to jak nie było innych dzieci tam, to nawet nie chciał wysiadać z wózka czy z rowerku.
Uwielbia także wszystko rozrzucać, jak tylko dostanie się do pojemnika z kasztanami, kapselkami, czy swoimi klockami to zaraz radośnie wszystko rozsypuje na podłodze. Więc po chwili jego aktywności mamy zwykle straszny bałagan.
Kiedyś była zabawna sytuacja jak myślał że „ała” to ślad na skórze i jak coś wziął w dłoń i została mu plama ciemna, to nagle zaczął pokazywać na nią i „ała” „ała” „ała” i się rozpłakał.
Drogi Piotrze,
Co prawda do tej pory nie dzieliłem się w nieznanym mi gronie swoim pomysłem na biznes, ale tak sobie myślę, że wyciągając pierwsze wnioski z metody, o której nam opowiadasz, zacznę budować zainteresowanie uchylając rąbka tajemnicy hehe
Na początek opowiem Wam w kilku słowach jak zrodził się u mnie pomysł na biznes i jak on ewaluował do chwili obecnej.
Pomysł zrodził się z potrzeby, którą u siebie w pewnym momencie odkryłem oraz tego, że nie mogłem jej zaspokoić w pełni poprzez narzędzia dostępne na rynku polskim. Pół roku temu postanowiłem zrobić prezent bliskiej mi osobie oraz przygotować krótki 3 minutowy klip wideo ze wspólnych wakacji na bazie zrobionych zdjęć, filmów, tekstów i ulubionej muzyki. To miał być krótki film, gdzie przewijają się w odpowiedniej kolejności zdjęcia, fragmenty filmów nakręconych kamerą oraz krótkie opisy z ulubioną piosenka w tle. Znalazłem na swoim laptopie darmowy program tzw. Windows Movie Maker, który według obiegowych opinii w internecie miał być najprostszym narzędziem do robienie tego typu klipów. Okazało się, że zrobienie 3 minutowego filmu potrzebne było ok 5 godzin pracy a efekt końcowy i tak bardzo mijał się z moimi oczekiwaniami co do jakości. Stwierdziłem, że spróbuje alternatywnego rozwiązania i zlecę wykonanie filmu agencji interaktywnej, ale okazało się, że zrobienie 3 minutowego profesjonalnego klipu przekracza znacznie (kilkunastokrotnie) budżet przeznaczony na prezent. Wtedy pojawił się pomysł, żeby zrobić taki prosty system webowy, umożliwiający przeciętnemu internaucie nie mającemu wiedzy z zakresu montażu filmów, wygenerowanie profesjonalnie wyglądających klipów multimedialnych w bardzo szybki sposób oraz kilkunastokrotnie taniej niż w agencjach interaktywnych. System byłby swego rodzaju uproszczonym połączeniem kilku cech usługi świadczonej przez agencję interaktywną z częścią możliwości dostępnych w programach do montowania filmów. System w roli agencji interaktywnej, dbałby o profesjonalny wygląd produktu końcowego oraz jego dopasowanie do wybranego przez klienta podkładu muzycznego, natomiast z drugiej strony dawałby klientom pewną swobodę w postaci możliwość wpływania na ostateczny kształt klipu wideo jak w przypadku programów typu Windows Movie Maker. Dalsze poszukiwania doprowadziły mnie do systemu Animoto, który okazał się idealnym produktem spełniającą daną potrzebę jednak był on dostępny tylko w języku angielskim a system płatności uniemożliwiał dokonanie płatności w najbardziej popularny na rynku polskim sposób, czyli on-line poprzez konta bankowe. Wtedy podjąłem decyzję o stworzeniu systemu na wzór Animoto, ale prostszego, tańszego i bardziej dostosowanego do rynku polskiego.
Ogólna koncepcja mojego biznesu, polega na płatnym dostępie do systemu udostępnianego użytkownikom poprzez Internet. Dzięki temu klient miałby możliwość stworzenia samemu w prosty sposób profesjonalnie wyglądającego klipu wideo gotowego do błyskawicznego opublikowania w różnych serwisach internetowych. Tegu typu produkt ma moim zdaniem bardzo szerokie zastosowanie. Firmy mogą prezentować dzięki klipom wideo wygenerowanym w systemie swoje produkty i w ten sposób promować je w sieci a osoby fizyczne będą mogły w ciekawszy sposób pokazywać i wyróżniać swoją osobę w sieci. System, będzie w stanie obsłużyć przeciętny internauta umiejący poruszać się w sieci. Zatem moimi 2 głównymi grupami docelowymi będą :
„POPATRZ NA MNIE” – grupa aktywnych członków społeczności internetowych w wieku do 30 lat, prowadzących swoje blogi lub mające konta w serwisach społecznościowych, którzy traktują sieć jako narzędzie komunikacji, i których główną potrzebą jest potrzeba pokazania swojej osoby w sieci. Zarobki tej grupy kształtują się na poziomie do 2.000 zł netto miesięcznie. W grupie tej znaczny % posiada własne konto w banku internetowym, dokonuje płatności on-line (miesięczne wydatki w internecie na poziomie 50-100 zł).
„MAŁY BIZNES”- przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą -mikroprzedsiębiorstwa (zatrudniające od 1 do 9 os)-korzystający regularnie z internetu w kontaktach ze swoimi klientami (własna strona internetowa). Osoby, które większość rzeczy w firmie robią same, m.in. osobiście zajmują się administracją swojej str. internetowej. Roczny budżet reklamowy w tej grupie waha się w przedziale 5-10 tyś zł (400-800zł miesięcznie). W kontekście mojego biznesu istotna jest ich potrzeba promocji w sieci.
Głównym źródłem przychodów w firmie ma być płatny dostęp do systemu. W ramach systemu będzie udostępniona wersja darmowa, która pozwoli użytkownikom na zapoznanie się z możliwościami jakie daje oraz różne wersje płatne. Drugim źródłem przychodów będą prowizje z udziału w różnych programach partnerskich (być może też http://pp.ententa.pl/
), oraz płatne mailingi do zbudowanej dzięki systemowi listy emailowej. Po zapoznaniu się z Twoimi pierwszymi materiałami Piotrze doszedłem do wniosku, że byłoby grzechem nie wykorzystać tej listy mailowej do sprzedaży własnych produktów informacyjnych…!!! co prawda jeszcze nie mam pomysłu co to mogłoby być ale jestem przekonany, że znajdę inspirację w Biblii Promocji
Planuję też wdrożyć swój pierwszy program partnerski
W tej chwili kończę budowę systemu. Oficjalne otwarcie planuję na początek stycznia 2011. W międzyczasie złożyłem wniosek o dotację z UE w ramach działania 8.1. Co prawda głęboko wierzę, że mi się uda dostać dofinansowanie, ale z drugiej strony jestem na tyle zmotywowany, że bez względu na wynik konkursu wchodzę do gry
Serwis został nazwany VisioBot. Jest to nazwa, której pierwsza część „Visio” ma się kojarzyć się z czymś wizualnym jak na przykład klip wideo, natomiast „Bot” z robotem, czyli inteligentną maszyną wykorzystywaną przez człowieka do pomocy w różnych dziedzinach życia. VisioBotowi została nadana osobowość do celów marketingowych. Stworzono sympatyczną postać robota, z logiem w postaci znaczka „play” na klatce piersiowej, który ma na imię VisioBot. Pod domeną http://www.visiobot.com/ można zobaczyć jak on wygląda
ponoć całkiem przystojny wyszedł
. Teraz pod tą domeną jest zwykły formularz rejestracyjny, gdzie zbieram swoją pierwszą listę emailową. W tej chwili formularz obsługiwany jest przez system do email marketingu 12all (http://www.activecampaign.com/emailmarketing/ ), ale zastanawiam się nad jakimś rozwiązaniem, który będę mógł zintegrować z systemem… mam nadzieję, że Fump (http://www.fump.pl/ ) mi to umożliwi, jeżeli nie to będę musiał wdrożyć jakieś autorskie rozwiązanie.
Poza tym stworzyłem bloga w systemie wordpress http://blog.visiobot.com/ , który jest zintegrowany z kontem na facebooku http://www.facebook.com/pl.visiobot . Na razie za dużo postów tam nie ma, ale niedługo zacznę nadrabiać zaległości. Póki co jestem typowym przedstawicielem swojej grupy docelowej Mały Biznes – robię w firmie wszystko sam hehe ale to się nie długo zmieni
Jeszcze chciałem jedną rzecz dodać apropo’s tego co mówiłeś Piotrze w swoim materiale odnośnie marketingu wirusowego. Wykorzystam to w bardzo prosty sposób co z pewnością przyspieszy budowanie listy emailowej użytkowników i moich potencjalnych klientów, a mianowicie w zamian za poinformowanie określonej liczby znajomych o systemie VisioBot użytkownik dostanie dostęp do płatnej wersji systemu. Stworzę w tym celu odpowiedni mechanizm, dzięki któremu będzie to możliwe w sposób zupełnie zautomatyzowany.
I teraz najważniejsze… po co mi to wszystko?
Hmmm… moim głównym celem biznesowym jest stworzenie pewnego rodzaju mechanizmu do zarabiania pieniędzy. Co prawda teraz mnie to będzie kosztować dość dużo pracy, wysiłku oraz dość sporych inwestycji to jednak docelowo chciałbym, żeby to był możliwie zautomatyzowany system generujący przychód bez mojego udziału na co dzień.
Pieniądze nie są jednak moim głównym motywatorem. Jest coś znacznie więcej, coś znacznie ważniejszego dla mnie w życiu. W zasadzie bezcennego
Pieniądze mają być tylko środkiem do osiągnięcia moich wyższych celów jak wewnętrzny spokój, więcej czasu dla rodziny i dla realizacji moich własnych marzeń. Marzeń mam wiele, ale moim największym jest wejście na Mont Everest…… potem zejście i cieszenie się tym ze swoimi najbliższymi
Przepraszam za tak długi post, ale ciężko byłoby mi powiedzieć mniej…
Pozdrawiam,
Hubert
Trzymam kciuki – Bardzo ciekawy pomysł na biznes.
Jak to się mówi potrzeba matką wynalazku
Pozwoliłem sobie zapisać się na twoją listę.
Piotrze, dobra rada nie radzić, ale wg mnie strzelasz sobie gola z tym kolesiem, ja bym na twoim miejscu postarał się o nagrania ludzi z prawdziwego biznesu (to nie oznacza, że z poza internetowej branży), a nie kolesia, który zachowuje się jakby bajerowała małola…, każdy widzi, dla mnie on może i zarabiać 1 mld, ale to jak to ukazuje (mowa ciała i jego treść) jest na maksa nie wiarygodne, dla potwierdzenia moich spostrzeżeń napiszę, że rocznie odbywam około 700 prezentacji, więc wiele się spotykam i rozmawiam, dzięki temu nauczyłem się odbierać niewerbalne sygnał, dla mnie ten gość nie tworzy spójnego i wiarygodnego obrazu, kwota mnie też nie powala, to tyle… poz
Panie Marku, ale każdy człowiek ma inne podejście do marketingu. Dla niektórych to poważna sprawa, a dla mnie zabawa. Zrobiłem trochę pieniędzy w marketingu, ale nie uważam się za guru. Jestem zwykłym facetem, a nie biznesmenem, większość czasu chodzę w dżinsach, a nie w garniturze, ale czy to źle?
Adrian skutecznie wykorzystuje swoją wiedzę i ciągle testuje.
W Internecie duże znaczenie ma nagłówek, treść oferty i produkt.
(i ciągłe testowanie, co jest skuteczniejsze)
To czy ktoś się garbi, czy ma krzywe zęby, czy nosi okulary nie ma znaczenia.
Znaczenie ma za to skuteczna i przekonująca oferta + produkt zaspokajający konkretną potrzebę klienta.
Mało kto z młodych osób kupiłby kurs związany z uwodzeniem od faceta po 50tce ubranego w garnitur… bo taki człowiek nie jest na czasie, nie jest wiarygodny.
Nie wierzę, że mógłby mi pokazać jak podrywać w klubie (chyba, że chodzi o podryw poprzez wyciągnięcie grubego portfela).
Po Adrianie widać, że ma luz w sobie.
Znam Adriana trochę czasu, może nie osobiście, jednak widziałem jak stosował nowe techniki, jak budował zaufanie uprzedzał obiekcje klientów i co najważniejsze sprzedawał.
Wiele razy śmiałem się z technik, które wrzucał do swoich ofert, bo dla mnie było oczywiste co i jak działa, a mimo wszystko czasem kupowałem.
bawić się to jedno, ale jeśli chce Pan przekonać do siebie publiczność, to warto czasami zastosować się do pewnych sprawdzonych wzorców, zapewne zna Pan, Eeben’a Pagan’a, jeśli Pan bawi się w tym internecie, inne rzeczy mnie nie interesują (chodzi o ubiór, biurko, kompy itd.), dla mnie jest ważny komunikat wraz z mową ciała, to ma być spójne i wiarygodne, tu u mnie pan dostał nisko ocenę, to tylko tyle
Moja firma zajmuje się tworzeniem stron internetowych oraz brandingiem. W tej chwili bardzo intensywnie pracuję nad tym, żeby z samego technicznego wykonywania czynności tworzenia stron przejść w kierunku pomocy w rozwoju biznesu. To też chciałbym uczynić swoją misją i głównym celem działalności.
Oczywiście, aby ten cel osiągnąć potrzebna jest wiedza teoretyczna i praktyczna, którą oferujesz Piotrze.
Moimi klientami są małymi i średnie firmy. W tej chwili nie sprzedaje żadnych produktów, oferuję tylko i wyłącznie usługi i to także chciałbym wkrótce zmienić – zacząć oferować produkty informacyjne – na temat promocji firmy w internecie.
Biblię promocji chciałbym wykorzystać do poszerzenia wiedzy z zakresu marketingu internetowego w taki sposób, aby skuteczniej móc zaoferować pomoc swoim klientom w rozwoju ich własnych firm.
Piotrze,
ja dopiero zaczynam swoją przygodę z e-biznesem.
Prowadzę swojego bloga o fotografii od kliku miesięcy (obecnie jestem w trakcie zmiany adresu strony www) ponieważ to właśnie fotografia jest moją pasją.
Do czego wykorzystałabym Biblię Promocji?
Mam w głowie pomysł na dwa produkty, które chciałabym sprzedawać w internecie. Oczywiście są to produkty związane z fotografią. I właśnie do ich promocji wykorzystałabym wiedzę zawartą w Biblii.
Ale po co to robię??? Co jest moim celem? Moim celem jest uzyskanie wolności finansowej żeby móc robić to co kocham i móc pomagać innym.
Nie wyobrażam sobie pracy na etacie po 8-10 godzin dziennie (kiedyś pracowałam przez kilka lat w sporej korporacji) dlatego swoją przyszłość wiążę z e-biznesem.
pozdrawiam
Witam, świetne i wartościowe nagrania, bo już nie pierwsze oglądałem i słuchałem. Hmm wiedzę jaką zdobywam z Pana szkoleń chciałbym wykorzystać w branży FMCG, gdzie nie jestem twórcą produktu, zajmuję się ich promocją i polecaniem innym. Wiadomo chyba o co chodzi, na budowie sieci partnerów, którzy chcą robić dokładnie to samo, używać i promować wśród tylko tych ludzi, którzy chcą zarabiać pieniądze i oczekują zysków proporcjonalnych do włożonej pracy, gdzie liczy się pieniądz za raz wykonaną mądrą pracę. Promuję usługi innej firmy, swojej nie mam.
Ogólnie jak zaczynam robić samemu, zajmuje to ogromną ilość czasu i nie wiem czy będzie efektywne i czy to zadziała co wtworzyłem. Dlatego potrzebowałbym jakiejś strategii jak ruszyć w tym temacie.
1. Firma zajmuje się dystrybucją dóbr szybko zbywalnych, chemia domowa, kosmetyki, perfumy + odpowiedni model biznesu, który może powielać każdy.
2. Jakie produkty sprzedaje: kosmetyki, chemia domowa, usługi telekomunikacyjne, Internet bezprzewodowy
3. Do kogo kieruje swoją ofertę: do osob szukających produktów bardzo dobrej jakości
4. Czym się wyróżnia: cena perfum, dobra jakość produktów
5. Jak wykorzystasz Biblię Promocji – do promocji tego czym się zajmuję, w sumie właśnie o to chodzi, tylko nie wiem czy strategia ta zadziała w tym wypadku.
Zadziwiające jest jednak to, że zrzut ekranu zawiera transakcje z lipca 2009 roku. Jednak spółka której rzekomo dotyczą została zarejestrowana 2010-03-24. Informacja ta jest do sprawdzenia w KRS-online.
Pozdrawiam
O, to ciekawe – skąd znasz nazwę spółki Adriana?
Nigdzie jej nie podawałem. Poza tym z tego co wiem Adrian ma działalność gospodarczą i spółkę cywilną, więc KRS nie ma tu nic do rzeczy, bo dotyczy spółek prawa handlowego. Trochę podstaw do nadrobienia
Bazyli pomieszał firmy. W KRS sprawdził firmę Eweliny (Companion Sp. z o.o.) myśląc że to zrzuty tej firmy w platnosci.pl
1. Czym zajmuje się Twoja firma
Zajmuje się nietypowym promowaniem firm – Nasze usługi są poparte doświadczeniem i wiedzą aktualizowaną na bieżąco (ostatnia taka aktualizacja wiedzy miała miejsce 20.10 w Poznaniu – TravelCamp). Ponadto jeżeli klient jest niezadowolony zwracamy mi 125% ceny w ramach Gwarancji satysfakcji
2. Jakie produkty (usługi) sprzedaje (oferta)
Sprzedajemy usługi promocji firm… Darmowej Promocji firm z segmentu MSP
3. Do kogo kieruje swoją ofertę (grupa docelowa)
Grupa docelowa to głównie MSP – Nasz „idealny klient” tzw. Persona to Kobieta w weiku 30-33lat prowadząca działalność do 50 osób i poszukująca dodatkowego źródła klientów
4. Czym się wyróżnia (przewaga konkurencyjna)
a) Gwarancja Satysfakcji… WIECZNA jeżeli w którymś momencie (w trakcie trwania rocznej umowy) osoba nie jest zadowolona z prowadzonych działań zwrócimy jej 125% poniesionych nakładów finansowych
b) Częste testy A/B – częste darmowe zmiany stron klientów w zależności od sytuacji na rynku (nasycenie rynku, portfel klienta itp.)
c) Ciągły i nieprzerwany rozwój
d) Dawanie Gratis ZADOWOLONYCH KLIENTÓW dzięki naszym usługom
5. Jak wykorzystasz Biblię Promocji – dlaczego jest Ci potrzebna (Twoja misja, Twój cel)
), ale też umysłowy i technologiczny – Biblia Promocji (kilka jej modułów które miałem okazję posłuchać) są nieocenionym źródłem takiego rozwoju. Nie jestem typem osoby która czyta, słucha ogląda i nic z tym nie robi – wdrażam w 100% przeczytaną tam wiedzę nawet gdy może to być ryzykowne – Przykładem takiego działania jest 125% gwarancji dla klient… jest ryzykao jest wiedza i jest zabawa.
Naszym celem jest ciągły rozwój nie tylko fizyczny (co można zobaczyć na pingerze
W Twoim szkoleniu widzę niesamowity potencjał do rozwoju i otrzymania energii do działania – po Twoich kilku nagraniach chce się jej jeszcze i jeszcze
Poza tym wdrażam teraz dwa innowacyjne pomysły na Polski rynek… dotyczące osób palących (nie tylko tytoń) i oprócz mojej wiedzy i skromnej ilości gotówki mogę dowiedzieć się wiecej jak dzięki mojemu startupowi mogę zmienić świat na lepsze
Pozdrawiam Mateusz@http://TuTurysta.com
1. Jak długo prowadzisz firmę albo jesteś w aktualnym biznesie? Ile lat doświadczenia posiadasz?
Marketingiem i reklamą interesuje się od 15-16 roku życia – od tamtego czasu stworzyłem prawie 100 stron w tym 5 własnych serwisów mimo że łatwo niebyło zamiast wydawać pieniądze na papierosy, gry, komputer i inne bajery inwestowałem w siebie i dzięki temu stać mnie na więcej
2. Czy zatrudniasz pracowników, czy prowadzisz biznes samodzielnie?
Biznes prowadzę samodzielnie, ale daję zarobić młodnym wolnym strzelcą – z kilkoma mam stałą współpracę – oprócz pracy dostają odemnie też referencje i kolejne prace u moich znajomych
3. Jakie największe problemy spotykają Cię w prowadzeniu biznesu?
Największy problem dla mnie to ciągłe przeświadczenie klientów, że potrafią się sami wypromować – jak ich przekonać do zakupu jak po kilku rozmowach, gratisach i upusatch nic to nie daje…
4. Jakiej wiedzy bądź umiejętności Ci brakuje, żeby realizować swój biznes bardziej skutecznie?
Jak wyżej pisałem brakuje mi wiedzy – jak przekonać odpornego klienta… który wie najlepiej, że sam się wypromuje
A teraz o sobie…
W domu najlepiej nie było – za to jestem rodzicom najbardziej wdzięczny – może o dziwnie zabrzmi ale dziękuję Bogu i rodzicom za to, że byłem w tzw. klasie niższej i ledwo starczało na życie do 1
To pozwoliło mi na odbicie się i wybicie się z centrum szarości i braku dobrobytu.
I to mnie zmotywowało – mam nawet swoją teorię na ten temat – osoby które nigdy nie były w tej najgorszej sytuacji osiągną mniej niż te które w takiej sytuacji nigdy nie były…
Witam Piotrze,
W odpowiedzi na Twoją chęć poznania osób korzystających z Twojej pomocy postanowiłem przedstawić Ci mój zakres działalności. Może będzie to dla Ciebie pewnym zaskoczeniem, że w tym sektorze można również wykorzystać tę wiedzę:
Moja firma zajmuje się pomocą ludziom, którzy zmęczeni swoją dotychczasową sytuacją życiową szukają wszelkich dostępnych metod aby to zmienić. I to nazwałbym grupą docelową europejskiego społeczeństwa, ponieważ o to pytałeś.
Jakie produkty sprzedaję?
Na dziś wiedzę i usługi. Wiedzę w postaci nagrań video oraz audio. Tu mamy wiele wspólnego, choć nasze tematy nieco się różnią, niemniej posiadają wiele wspólnych punktów. Oprócz tego moim produktem jest………również mój klient (przepraszam, wiem, że może brzmieć to nieelegancko lecz jest faktem). Dzięki sprzedawanym produktom, klienci zmieniają swoje życie na lepsze i to jest zawsze największą nagrodą.
Czym się wyróżnia moja firma?
Wyróżnia się przede wszystkim profilem działalności, strategią i ukierunkowaniem na pomoc społeczeństwu w szerokim tego słowa znaczeniu, innowacyjnością rozwiązań na miarę nowej ery. Wyróżnia się również naprawdę wyjątkową skutecznością w działaniu, dzięki połączeniu wielu dziedzin naukowych.
Do czego wykorzystałbym biblię promocji?
Odpowiedź jest tylko jedna. Wykorzystałbym do dotarcia do maksymalnej liczby osób, które czekają na okazję aby zmienić swoje życie na lepsze, chcą tego i bardzo potrzebują. Z rekonesansów ogólnoświatowych wynika, że ta grupa stanowi 70% obywateli krajów ucywilizowanych.
Piotrze, cieszę się, że robisz to co lubisz (a widać to wyraźnie), bo to najważniejsze.
Ta droga do sukcesu jest właśnie najkrótsza i najtrafniejsza.
Pozdrawiam słonecznie Ciebie i odwiedzających, życzę wielu sukcesów i szczerze gratuluję dotychczasowych.
Pani Patrycjo…ale ja nigdy nie sprzedawałem kursów poprawnej pisowni
Wiele osób pokłada energię tam gdzie nie trzeba. Gdy ktoś zajmuje się sprawdzaniem pisowni w ofercie ja zajmę się mocniejszym nagłówkiem, aby sprzedawać 2 razy więcej. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy się obrażą jak np. Pani, ale póki to konwertuje od 2-5% to nie trzeba tego poprawić.
A swoją drogą widzę, że nisza którą się zajmowałem (przeszedłem na emeryturę w tej kwestii) budzi u Pani wiele kontrowersji.
Dzięki za screen z platnosci.pl – to kolejny dowód na to ze można sporo zarobić on-line:)
Nie zamierzam tutaj dalej pisać wywodów na temat Adriana, ponieważ jego branża jest specyficzna i możne sobie pozwalać na takie podejście:) Nie ma nic do tego:) Jeśli coś działa, a w jego wypadku działa, to znaczy że trzeba to robić dalej:)
Pomogło mi to się zmotywować, ponieważ wkrótce sam robię launch i jakoś lepiej się czuję wiedząc że można odnieść taki sukces jak Adrian:) Nie ważne czy to obrót brutto czy netto, zarobił i fajnie że się tym podzielił z innymi:)
Gratuluję mu i życzę dalszych sukcesów, sam mam jego produkty:) Jest dobry:)
Dzięki za materiał:)
Witam serdecznie.
Z komentarzy dotychczas zamieszczonych wynika jedno: wg standardów polskich, osoba która zarobiła milion złotych nie może być zbyt młoda, musi mieć full gadżetów dookoła siebie (plazmę 100″ na ścianie, zrobić sobie zdjęcie przy Porsche ),pokazać to bogactwo a nie cyferki ;P. Ale tak to jest jak te komentarze prawdopodobnie zamieszczają osoby, które są na początku drogi do jakichkolwiek zarobków, osoby które nie praktykują tylko teoretyzują. Zamiast wziąść się w garść i zacząć stosować dobrze działające metody i przekonać się na własnej skórze czy Adrian mówił prawdę czy nie. Czyż nie lepiej jest potwierdzić bądź zaprzeczyć własnym doświadczeniem ??
Natomiast moja osoba jest jeszcze na takiej drodze, gdzie była Ewelina Gajewska tzn. staram się od 2 lat (wiem długo, ale też i w życiu dużo obowiązków, a e-marketing i e-biznes zaliczam do przyjemności, a te niestety są na końcu) poznawać najróżniejsze techniki i przede wszystkim zdobywać wiedzę, którą to dopiero powoli zaczynam przekładać na grunt zwany internetem. Myślę, że z wiedzą takich osób jak Piotr Michalak wielu osobom jest dużo łatwiej zacząć i zyskać na czasie, mając całą skumulowaną wiedzę w jednym miejscu. Nie poruszamy się wtedy po temacie jak szczury w labiryncie.
Twoja wiedza to Twoje pieniądze. – To moje hasło – myślę, że bardzo prawdziwe jeśli chodzi o działalność w sieci.
Pozdrawiam ciepło.
Bartłomiej
Jeśli Adrian „zarobił” milion złotych to oznacza, że piszący referencje nie mają pojęcia, co to jest „zarobek”
Jeśli nawet jego PRZYCHÓD wyniósł milion złotych ( w ciągu jakiego czasu? przy jakich kosztach? kto generował załączoną tabelkę? – to BIBLIA profesjonalnej informacji )
Adrian Kołodziej prowadzi bloga ba blipie, na którym pisze m.in.
” Gdy kobieta zapyta co robisz na codzień odpowiedź jej „Klonuje ludzi”..”
albo złotą myśl
„jeśli przestaniesz się uczyć, nie oczekuj, że będziesz lepszy”
a w swojej ofercie
„najczęściej udzielam konsultacji mężczyznom w wieku 25-30 lat, lub osobą z show biznesu”
(zaznaczam, że pisownia jest oryginalna…..)
Jeśli faceci za coś takiego płacą mu w krótkim czasie milion złotych – to ja przepraszam, świadczy to o facetach
Coś mi to pachnie Klubem Wzajemnej Adoracji…
(i być może – naukami pewnej specjalistki od marketingu małych firmach z Florydy, nie wymienię nazwiska, by nie robić kryptoreklamy)
Powodzenia dla wszystkich uwodzicieli!! i czytelników Biblii…!!
Zdziwiłabyś się, jak wiele osób nie przejmuje się błędami gramatycznymi w ofertach na tym rynku
Fakt, że zarobiłem to w niszy randkowej…ale wy możecie zrobić duże pieniądze w każdej niszy. To jest uniwersalne i świetnie działa, a Piotr to fajny gość i może wam pomóc
Jeśli Adrian ma Ci Piotrze nakręcić sprzedaż „Biblii”, to mnie on nie przekonuje. Nie chce wyjść na osobę zawistną, ale facet, który siedzi przy malutkim biureczku w kącie, w pokoiku o, zdaje się, krzywych, łososiowych ścianach, który pokazuje mi jakąś tabelkę w Excelu czy innym arkuszu, nie wmówi mi, że zarobił ponad milion zł. Przecież nie zarobił tego w tydzień, i nie zdążył tego wydać. Tak już jest, że „dorabiamy” się na raty i nasz status podnosi się stopniowo tj. kupno dobrego komputera, potem auto, potem mieszkanie/dom itd.
No cóż nie za bardzo mogę i chcę się zgodzić z tak jednoznaczną i bezkompromisową opinią. Mając 44 lata, prowadząc własny biznes od ponad 17 lat mam inne doświadczenia w tym zakresie. Nauczony pokory w formulowaniu tego typu sądów nie oceniam ludzi, metod, mozliwości. Wychodzę z założenia, że ludziom trzeba wierzyć. Niby z jakich powodów nie? Poznałem nazbyt wiele osób, w tym również dość kontrowersyjnych, egocentrycznych, prawdziwie enegetycznych ale też i totalnych flegmatów, którym sztuka zdobycia środków (trwale) się powiodła. Liczy sie pomysł i konsekwencja w realziacji, natomiast nigdy nie oceniam. No bo po co.
Cześć,
Wiem czym zajmuje się Adrian, przynajmniej znam trochę cześć jego działalności związanej z uwodzeniem i nie do końca mogę uwierzyć że zarobił przeszło milion złotych…
Po prostu do końca w to nie wierzę:) Włączyła mi się lampka z napisem: „coś tu jest nie tak”:)
Takie mam odczucia, dowód w postaci tego co pokazał na tym ekranie tez mnie nie przekonuje, ponieważ nie wiem co to jest, czy to wykaz z płatności.pl czy z konta bankowego czy z czegoś jeszcze innego?:)
Jeżeli już ktoś mówi o takich sumach to powinien to lepiej przedstawić i udokumentować:)
Choć mi się opinia podoba i fajnie że tyle zarobił:) Miałem tylko takie wątpliwości:)
Pozdrawiam,
Marcin